Leszczyński: nie czuliśmy zagrożeń

DI
opublikowano: 2014-07-14 11:37

Koniunktura rynkowa , KNF i nadmierne zadłużanie się – tak Grzegorz Leszczyński, prezes IDMSA, tłumaczy upadek swojego biura maklerskiego w „Parkiecie”. I prezentuje plany firmy na przyszłość.

Grzegorz Leszczyński kiedyś kierował firmą o wartości rynkowej przekraczającej 1 mld zł, dziś jest prezesem spółki groszowej o kapitalizacji 10 mln zł. W „Parkiecie” wspomina przeszłość i wybiega w przyszłość (pełny tekst>>)

Grzegorz Leszczyński, fot. Marek Wiśniewski
Grzegorz Leszczyński, fot. Marek Wiśniewski
None
None

O przyczynach upadku

„Zawsze staraliśmy się dużo inwestować, poszerzaliśmy skalę działalności. Ten biznes wydawał nam się bardzo dochodowy  i stabilny. Nie czuliśmy zagrożeń, które mogą tak mocno wpłynąć na firmę (…) Naszym błędem strategicznym było znaczące zwiększenie skali inwestycji poprzez zadłużanie spółki. Zrobiliśmy to jednak świadomie. Chcieliśmy dalej inwestować, szczególnie kiedy wydawało nam się podobnie jak większości osób na rynku, że Europa wychodzi powoli z kryzysu. W czerwcu 2011 r. pracowaliśmy nad kolejnym dużym projektem. Niestety, pojawiły się problemy Grecji i Europa znów popadła w kryzys (…) W połowie 2013 r. byliśmy przeświadczeni, że wyjdziemy na prostą (…) Wtedy jednak KNF nałożyła na nas karę 4 mln zł, co spowodowało panikę wśród na szych klientów.

O KNF

„Staliśmy się ofiarą decyzji KNF (…) W innych krajach instytucje państwowe wspierały podmioty rynku kapitałowego znajdujące się w kłopotach. Natomiast KNF zrobiła coś wręcz przeciwnego. Do dzisiaj tego nie rozumiemy. (red.: KNF ukarała Was za przekroczenie norm kapitałowych)  Tak, ale to wynikało z dużej straty poniesionej przez Polski Bank Przedsiębiorczości. (…) Co ciekawe, w ostatnich latach siedem biur maklerskich złamało zasady adekwatności kapitałowej. Nikt za to nie dostał kary.

O przyszłości

„Chcemy się skupić na działalności doradczej, a żeby ją prowadzić nie potrzeba wielkich nakładów. (…) Zamierzamy dalej utrzymywać firmę na GPW (…) IDMSA ma zaletę – jest nią strata podatkowa, która wynosi obecnie 400 mln zł. Pytanie, czy w tym kontekście IDMSA nie da się wykorzystać jako wehikułu dla dużego przedsięwzięcia? (…) Mamy parę pomysłów i dalej będziemy związani z rynkiem kapitałowym. Na półmetku życiowym trudno zmieniać wszystko. To są nasze kompetencje, doświadczenie, know-how, wiele trudnych i niestandardowych projektów.