Czwartkowa sesja zaczęła się niepomyślnie dla posiadaczy akcji. Próby odrabiania strat szły opornie. Podaż przeważała przez większą część dnia. Dopiero po południu byki zainicjowały poważniejszą akcję i sytuacja nieco się poprawiła. Indeks największych spółek tracił na otwarciu ponad 1 proc., a WIG nieznacznie mu ustępował. Lepiej radziły sobie wskaźniki małych i średnich firm, które zniżkowały po około 0,1 proc. Około południa te różnice te niemal się wyrównały wskutek niewielkiej poprawy nastrojów na szerokim rynku i w gronie blue chipów i jednoczesnego pogorszenia się ich w segmencie małych i średnich spółek.
Początkowo WIG20 nie znajdował wsparcia w niemal żadnej ze spółek
wchodzących w jego skład. Mocno drożejąca ropa naftowa budziła obawy o
spowolnienie w globalnej gospodarce a to obniżało notowania miedzi. W efekcie
akcje KGHM spadały o ponad 2,5 proc. Jednocześnie traciły walory naszych
rafinerii. Akcje PKN Orlen rano zniżkowały o ponad 1 proc. Dopiero po
kilkudziesięciu minutach nastawienie inwestorów diametralnie się zmieniło i
papiery obu naszych firm paliwowych rosły po ponad 1 proc. Słabo radziły sobie
także największe banki. Walory Pekao chwilami spadały o 2 proc., a PKO taniały o
niemal 1 proc. Popołudniowa zwyżka to bardziej zasługa zmniejszania się skali
spadków, szczególnie w przypadku KGHM i Pekao, niż zdecydowanych zwyżek
poszczególnych papierów.
Na głównych giełdach europejskich nastroje także nie
były najlepsze. Indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie zniżkowały rano po
około 0,7 proc. W ciągu dnia nastąpiło większe zróżnicowanie ich zachowania.
Najgorzej radził sobie DAX, który nie tylko nie miał siły na wzrost, lecz wręcz
pogłębiał stratę. W najgorszym momencie zniżkował o 1,4 proc. Nieco lepiej
zachowywał się FTSE, zaś paryskiemu CAC40 udało się po południu na chwilę wyjść
nad kreskę.
Liderem spadków był Stambuł, gdzie indeks tracił ponad 3,5 proc. Po około
2 proc. w dół szły wskaźniki w Atenach, Bukareszcie i Sofii. Z drogiej ropy
cieszyli się inwestorzy w Moskwie, gdzie zwyżka przekraczała 2 proc. Pod
koniec dnia na plus udało się wyjść indeksowi w Budapeszcie.
Napływające dziś
dość licznie dane zza oceanu nie pomagały inwestorom w podejmowaniu decyzji.
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 391 tys. i okazała się nieco
lepsza, niż się spodziewano. Zamówienia na dobra trwałe wzrosły zgodnie z
oczekiwaniami o 2,7 proc., jednak po wyłączeniu środków transportu mocno
rozczarowały, zniżkując aż o 3,6 proc. Gorsze były także dane o sprzedaży
nowych domów oraz o spadku cen nieruchomości. W efekcie amerykańskie
indeksy w ciągu pierwszych godzin handlu oscylowały wokół poziomu środowego
zamknięcia.
WIG20 stracił ostatecznie 0,74 proc., WIG spadł o 0,58 proc., mWIG40 o
0,2 proc., a sWIG80 o 0,27 proc. Obroty wyniosły 880 mln zł.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Roman Przasnyski, Open Finance