Niełatwo było o sukcesy w najgorszym roku w historii warszawskiej giełdy. Niełatwo też było wytypować tegorocznych zwycięzców w naszym subiektywnym rankingu "PB" podsumowującym dokonania spółek w całym 2009 r. Mimo to zdecydowaliśmy się nagrodzić tych, którzy na to zasłużyli, i skarcić wpadkowiczów.
Ranking "PB" ma pięć kategorii. Wybieramy najlepszą spółkę roku, blue chipa, branżę, wpadkę i wydarzenie roku. W pierwszych czterech kategoriach zwycięzcę typujemy z czterech lub trzech nominowanych kandydatów. Ważnym dla nas kryterium doboru — oprócz rocznej stopy zwrotu — jest jakość wyników i perspektywy.
W najbardziej prestiżowej kategorii spółka roku dużego wyboru nie mieliśmy. Garstka spółek wykazała się dodatnią stopą zwrotu, a wyniki coraz większej grupy firm z każdym kwartałem ulegały jakościowemu pogorszeniu. Nasz wybór padł na Cyfrowy Polsat. Spółka kontrolowana przez Zygmunta Solorza łączy w sobie trzy dziś rzadko spotykane cechy. Daje zarobić inwestorom, systematycznie poprawia wyniki i jest wymieniana wśród najbardziej odpornych na spowolnienie gospodarcze. W roku niedźwiedzia na wyjątkowe słowa uznania zasłużył Integer, jedna z nominowanych spółek. Akcje największego w kraju prywatnego operatora pocztowego okazały się najlepszą inwestycją na szerokim rynku. Kolejna nominacja należy się Mediatelowi. Kluczem do sukcesu firmy świadczącej usługi telekomunikacyjne jest konsekwentne realizowanie strategii opartej na konsolidacji.
W kategorii blue chip roku wybór był bardzo trudny. Żadna spółka z WIG20 nie oparła się bessie. Dlatego zwycięzcy poszukaliśmy wśród tych, których wyceny spadły najmniej. Według tego klucza wygrana należała się Telekomunikacji Polskiej. W tym roku nominację dostał PBG. To nagroda za dobre rezultaty, podniesienie tegorocznych prognoz i zapewnienia, że w 2009 r. uda się spółce utrzymać tempo wzrostu wyników finansowych. W trójce nominowanych było także Asecco Poland. Dzięki dobrym wynikom i perspektywom analitycy nie szczędzą mu rekomendacji kupna.
Rok hamującej gospodarki negatywnie odbijał się na kondycji niemal wszystkich branż. Na szczęście były też takie, które stanęły na wysokości zadania. Branżą roku zostały banki, które mimo globalnego kryzysu finansowego błysnęły zyskami. Na słowa uznania zasługuje budownictwo. Trzeba docenić dobre wyniki liderów tego sektora i wypełnione portfele zamówień na 2009 r. Wyróżniliśmy też branżę telekomunikacyjną. Wskaźnik WIG-Telekomunikacja okazał się zdecydowanie najlepszym subindeksem na rynku. Spora w tym zasługa TP.
Zawirowania na rynku finansowym i piętrzące się problemy w gospodarce sprawiały, że w tym roku łatwiej wytypować spółki, które zawiodły, niż te, które zaskoczyły pozytywnie. Wpadka 2008 roku to naszym zdaniem Ciech. Przygoda z opcjami walutowymi okazała się wyjątkowo bolesna dla chemicznego giganta, zarówno jeśli chodzi o notowania, jak i wyniki finansowe. Nominację w tej niechlubnej kategorii zdecydowaliśmy się przyznać TelForceOne. To za całokształt nietrafionych prognoz. Innym nominowanym jest Immoeast. Olbrzymie kłopoty, jakie przeżywa austriacka spółka nieruchomościowa, sprawiły, że w tym roku jej akcje straciły ponad 90 proc. Kolejną spółką pretendującą do wpadki roku są Azoty Tarnów. Zamiast udanego debiutu spółki ze stajni skarbu państwa była systematyczna przecena.