Liczy się forma wypowiedzi

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 06-10-2000, 00:00

Liczy się forma wypowiedzi

Reprezentanci firm powinni znać prawa rządzące mediami

Forma publicznego wystąpienia czasami okazuje się ważniejsza od omawianych treści. Przekonał się już o tym już niejeden prezes firmy. Dlatego wśród wyższej kadry zarządzającej szkolenia mediowe cieszą się rosnącą popularnością.

Rozpoczął działalność Instytut Komunikowania, w którym znane osobowości telewizyjne będą zapoznawać prezesów ze specyfiką kontaktów z mediami oraz z zasadami wystąpień publicznych. Wśród wykładowców znaleźli się m.in. prezenterzy telewizyjni — Piotr Kraśko, Krzysztof Ibisz, Tomasz Kamel i Iwona Szymala. Szkolenia tego typu zyskują coraz więcej zwolenników wśród przedstawicieli wyższej kadry zarządzającej firm i wśród polityków czy przedstawicieli administracji państwowej.

— Potrzeba komunikacji jest w naszym kraju w dalszym ciągu mało doceniana. O tym, że od formy prezentacji i umiejętności zainteresowania przyszłego klienta zależy bardzo wiele, wiedzą jeszcze nieliczni. Tymczasem okazuje się, że na opinię odbiorcy największy wpływ ma pierwsze kilka minut wystąpienia — tłumaczy Jarosław Włodarczyk, szef Instytutu Komunikowania i partner w agencji Media Artis.

Przyznaje on, że pierwotnym źródłem problemów z występami publicznymi jest polski system szkolnictwa, który wykształcił w Polakach zahamowania w mówieniu o własnych sukcesach. Tymczasem prezentacje powinny poruszać tylko pozytywne aspekty przy optymistycznym nastawieniu prowadzącego.

To, co widać

W wystąpieniu oprócz przygotowania merytorycznego ważną rolę odgrywa oprawa.

— O tym, jak ważna jest forma prezentacji, przekonał się nawet prezydent USA Richard Nixon, który po przegranej debacie telewizyjnej z Johnem Kennedym, powiedział: „Za bardzo skoncentrowałem się na meritum, a za mało na formie”. Tak naprawdę mało kto pamięta treść wystąpień publicznych. Większość natomiast pamięta, jak wyglądał mówca i jak się zachowywał — tłumaczy Piotr Kraśko.

Wystąpieniami publicznymi rządzi jedna podstawowa zasada. Nie wolno zanudzać słuchacza.

— Najważniejsze są pierwsze minuty wystąpienia. To one decydują o tym, z jakim wrażeniem wyjdą odbiorcy. Właściwa jest tu maksyma, którą stosował w swoich filmach Alfred Hitchcock: „Wszystko powinno zaczynać się trzęsieniem ziemi, a potem napięcie musi stopniowo narastać”. Trzeba pamiętać o przewadze dużego niedosytu nad niewielkim przesytem — dodaje Piotr Kraśko.

Według Grażyny Bukowskiej, wystąpienia powinny być przerywane częstymi anegdotami.

— W USA, gdzie sztuka prezentacji jest doprowadzona do perfekcji, nierzadko 50 proc. czasu wypowiedzi to treść merytoryczna, a 50 proc. to anegdoty, służące rozluźnieniu atmosfery — tłumaczy Grażyna Bukowska, zajmująca się szkoleniami w firmie Midwest.

Ratunku, filmują

Na podstawie doświadczeń agencji PR można stwierdzić, że polscy prezesi boją się kamery.

— Nasi klienci często mają wewnętrzną barierę przed wystąpieniami telewizyjnymi, którą daje się przezwyciężyć odpowiednio długim treningiem. Nie wiedzą również, jakiego rodzaju wypowiedzi należy udzielać poszczególnym mediom. Staramy się im uzmysłowić, jakie prawa rządzą wywiadami telewizyjnymi, radiowymi i prasowymi. Polscy prezesi udzielając wywiadu dla telewizji, stosują niepotrzebnie długie, barwne wypowiedzi, z których zostaje wykorzystane tylko 30 sekund. Ten styl sprawdza się w rozmowach z prasą, ale nie z telewizją. Staramy się nauczyć naszych klientów selekcji informacji — tłumaczyła podczas Konferencji Autoprezentacja Grażyna Bukowska.

Ważny wygląd

Podczas tego typu treningów oprócz spotkań z dziennikarzami uczestnicy mają okazję skonsultować się z wizażystami, stylistami, specjalistami od języka ciała, a nawet logopedami — fachowcami od dykcji i modulacji głosu.

— Są to dodatkowe zajęcia służące oprawie własnego wizerunku. Diabeł tkwi w szczegółach, które w złej formie niepotrzebnie przykuwają uwagę publiczności. Są to rzeczy, na które warto zwracać uwagę, ale nie należy również przesadzać — wyjaśnia Agnieszka Rolska, szefowa Headlines Training Center.

Typowe błędy popełniane przez polskich prezesów są przy odrobinie wysiłku łatwe do skorygowania.

— Nasi menedżerowie nie potrafią się skoncentrować na meritum problemu. Mają skłonność do wielowątkowych, chaotycznych wypowiedzi. Są też albo za bardzo rozgadani, albo zbyt sztywni — tłumaczy Magdalena Kowalczyk, projekt menedżer z firmy szkoleniowej Midwest.

Według Agnieszki Rolskiej, źle odbierana przez audytorium jest również nadmierna gestykulacja, która zdarza się w wystąpieniach bardzo często. Wynika ona zwykle z dużego stresu, który można w łatwy sposób opanować.

Agnieszka Ostojska

ZRÓŻNICOWANIE: Ważne, aby podczas szkolenia uczestnicy mieli możliwość poznania każdej dziedziny, której znajomość mogłaby im pomóc w wystąpieniach — tłumaczy Agnieszka Rolska z Headlines Training Center. fot. Małgorzata Pstrągowska

MOŻNA INDYWIDUALNIE: Oprócz szkoleń otwartych organizujemy również zamknięte, przeznaczone dla kilku, a nawet tylko dla jednej osoby — wyjaśnia Jarosław Włodarczyk, szef Instytutu Komunikowania i partner agencji PR Media Artis. fot. GK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Ostojska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Liczy się forma wypowiedzi