Limitless zachęca do budowania w Polsce

MAG
opublikowano: 16-04-2009, 00:00

Deweloper z Dubaju sądzi, że za dwa lata z mieszkaniami będzie źle, a na jego miasta przyjdzie poczekać trochę dłużej.

Deweloper z Dubaju sądzi, że za dwa lata z mieszkaniami będzie źle, a na jego miasta przyjdzie poczekać trochę dłużej.

W lutym liczba pozwoleń na budowę mieszkań na sprzedaż i pod wynajem spadła o 40 proc., licząc rok do roku.

— Za dwa lata zabraknie mieszkań na rynku. Ludzie tracą pracę. Czy to wzmacnia, czy osłabia firmy? Bo jeśli docelowo wzmacnia, to znaczy, że gospodarka, która odbije po kryzysie, będzie miała bardziej solidne fundamenty. Siła nabywcza wzrośnie, ale podaż nie zrównoważy popytu, więc ceny mieszkań pójdą w górę —twierdzi Marek Bukała, dyrektor generalny Limitless, firmy, która jest częścią Dubai World, dewelopera ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który w 2007 r. zapowiedział w Polsce budowę miasteczek na kilkadziesiąt tysięcy osób.

Z jego opinią zgadza się Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD).

— Bez działań stymulujących, dających deweloperom gwarancje, że ktoś kupi od nich mieszkania, rynek nie ruszy. Proponujemy wiele rozwiązań, m.in. liberalizację podatkowej ulgi odsetkowej czy budownictwo czynszowe — mówi Zbigniew Malisz, dyrektor generalny PZFD.

Limitless będzie budować także mieszkania.

— Wkrótce w Dubaju może zapaść decyzja dotycząca dużego projektu. Stanie się to jednak wówczas, gdy zostaną spełnione nasze postulaty, m.in. szybka kolej czy spalarnia odpadów, z której miasteczko mogłoby czerpać zieloną energię — mówi Marek Bukała.

Jest to inwestycja w Chrzanowie, między Krakowem a Kielcami, o której "PB" informował w styczniu. Limitless chce wykupić 436 ha w czerwcu, a przygotowania do budowy potrwają 30 miesięcy.

Limitless pracuje też nad dwoma kolejnymi projektami, choć nie takiej wielkości. Interesuje się wszystkimi dużymi miastami, w tym Warszawą, Wrocławiem, Katowicami, Krakowem czy Łodzią. W stolicy Dolnego Śląska deweloper zwrócił uwagę na Osobowice, 1000 ha pól irygacyjnych.

Marek Bukała wskazuje na pewne problemy.

— Nie ma jeszcze woli politycznej, by powstawały tanie mieszkania. Brakuje rozwiązań umożliwiających np. gminie przekazanie deweloperowi gruntów w zamian za mieszkania sprzedawane po kosztach. Teraz panuje absolutna paranoja: gminy obawiają się kontroli CBA w związku ze zbyt tanio sprzedanym gruntem — twierdzi szef Limitless.

— To prawda. Dlatego gminy niezmiernie rzadko przekazują deweloperom tereny na preferencyjnych warunkach. Udało się to m.in. w Gdańsku i Bydgoszczy. Jednak dużo większym problemem jest brak planów zagospodarowania przestrzennego dla gruntów prywatnych —mówi Zbigniew Malisz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu