Limonki wracają do normy

Anna DruśAnna Druś
opublikowano: 2014-05-13 00:00

Miłośnicy margarity w USA mogą odetchnąć z ulgą i zamówić drugą kolejkę.

Mimo wzrostu cen na początku roku, sięgających nawet 68 proc. w ciągu miesiąca, meksykańskie limonki zaczęły pod koniec kwietnia tanieć — o 39 proc.

None
None

Najbardziej cierpieli rozmiłowani w limonkowych margaritach Amerykanie, którzy zdecydowaną większość tych owoców (97 proc.) importują właśnie z Meksyku.

Za drogimi limonkami stała niska podaż spowodowana pogodą i chorobami plantacji drzewek. Wśród winowajców podawano również kartel narkotykowy Rycerzy Templariuszy, próbujący przejąć kontrolę nad plantatorami w rejonie Michoacán i sztucznie utrzymywać tak wysokie ceny. W walkę z procederem włączył się w końcu rzecznik konsumentów i złożył skargę na plantatorów do prokuratury generalnej.

Na wysokich cenach cierpieli bowiem również Meksykanie, dla których sok z limonek jest podstawą kuchni, a przez wysokie ceny już nazywali je „zielonym złotem”. Limonki wywindowały inflację w Meksyku do 4,48 proc. Na początku maja spadła już do 3,5 proc.

Możesz zainteresować się również: