Lindt wygrał z Terravitą

JBR
opublikowano: 2007-07-25 00:00

Terravita ma zakaz oferowania, sprzedaży i reklamy wielkanocnych czekoladowych zajęcy. Ale tylko siedzących i tylko złotych.

Terravita ma zakaz oferowania, sprzedaży i reklamy wielkanocnych czekoladowych zajęcy. Ale tylko siedzących i tylko złotych.

Taki wyrok wydał w poniedziałek warszawski Sąd Apelacyjny (SA). Terravicie przysługuje jeszcze kasacja, ale orzeczenie na dobrą sprawę kończy spór. Konkurent, Lindt Sprungli, który poznańską firmę pozwał, obronił tylko prawo do złotego, siedzącego zająca z kokardką z dzwonkiem na szyi.

— Wyrok oznacza, że możemy robić te zające na przykład różowe. I będziemy je robić — zapowiada Gabriela Bochniak-Kulesza, radca prawny Terravity.

Sąd Najwyższy w kwietniu kazał SA ponownie ocenić zdolność odróżniającą znaku towarowego słowno-graficzno-przestrzennego, który stanowi postać siedzącego zająca w kolorze złotym z brązowymi oczyma i pazurkami, z czerwoną wstążeczką z dzwonkiem na szyi i z napisem „Lindt” na combrze. To właśnie szwajcarski koncern Lindt Sprungli jest właścicielem znaku, robi opatrzone nim czekoladowe zające i na tej podstawie domaga się, aby Terravita przestała robić swoje zajączki, rozbiła formy i przeprosiła w prasie. Terravita przyznaje, że jej zające są identyczne w kształcie, bo wytwarza je na maszynach tego samego producenta co Lindt. Z zarzutem nieuczciwości kupieckiej się nie zgadza.

Sędzia Anna Kozłowska przyznała, że Terravita naruszyła znak Lindta. Ale znak ten obejmuje też kolor, a zastrzeżony jest kolor złoty.

Nie nakazała jednak poznańskiej spółce przepraszać Szwajcarów. Terravita w tej chwili nie produkuje zajęcy podobnych do Lindtowskich — dwa lata temu na żądanie Szwajcarów sąd zakazał sprzedaży partii około 50 tys. czekoladek, które ze względów sanitarnych zostały już zniszczone.