Pilotów zabrakło nawet kiedy przewoźnik zaoferował czterokrotnie wyższe wynagrodzenie tym, którzy mieli wolne, napisał Dagens Næringsliv. Ofertę odrzucił związek zawodowy pilotów.

- Być może niektórzy piloci zgodziliby się pracować nawet kiedy byli zmęczeni. Ale ta praca wymaga od nas czujności cały czas – powiedział Halvor Vatbar, szef związku.
Tomas Hesthammer, odpowiedzialny w Norwegian za loty, przyznał w rozmowie z jedną z gazet, że brak pilotów w Norwegii to „fundamentalny problem”.
- Pracujemy cały czas nad krótkoterminowymi rozwiązaniami, jak wynajmowanie samolotów z załogami od innych przewoźników, aby obsłużyć trasy, których nie dajemy rady sami obsłużyć. Ale to bardzo trudne w szycie sezonu – powiedział.
Przewoźnik ogłosił, że od wtorku działa już normalnie i nie odwołuje lotów.