Najnowszy raport brytyjskiego urzędu konsumentów ds. transportu lotniczego (AUC) pokazuje, że pasażerowie mają wiele zarzutów wobec linii lotniczych. I to nie tylko niskobudżetowych, ale też tradycyjnych potentatów, jak British Airways czy Air France.
Opóźnienia, zagubiony bagaż, odwołane loty i problemy z biletami — to najczęstsze skargi składane w AUC, brytyjskim urzędzie mającym chronić prawa pasażerów linii lotniczych. Od kwietnia 2001 r. do marca 2002 r. urząd odebrał 1417 skarg na piśmie i 4252 zażalenia telefoniczne. W najnowszym raporcie po raz pierwszy opublikowano liczbę pisemnych skarg na linie lotnicze oferujące loty z Wielkiej Brytanii.
Najwięcej dostało się British Airways (aż 117 skarg pisemnych). Ale w niechlubnej dwudziestce znalazły się również wszystkie niskobudżetowe linie — Ryannair, EasyJet czy Go. Okazuje się więc, że chociaż oszczędności pomagają generować zyski (irlandzki Ryanair zanotował w pierwszym kwartale wzrost zysku o 68 proc., EasyJet zarobił w pierwszym półroczu 1 mln GBP — 6,4 mln zł, podczas gdy rok wcześniej miał stratę), to też przysparzają problemów.
Tradycyjnym liniom wiedzie się ostatnio coraz lepiej. British Airways zarobiły w pierwszym kwartale 65 mln GBP (416,7 mln zł), w analogicznym okresie ubiegłego roku 40 mln GBP (256,4 mln zł). Lufthansa, która dziś poda wyniki, może zanotować wzrost zysku operacyjnego nawet o 80 proc. Analitycy ostrzegają jednak, że niemiecki przewoźnik musi jak najszybciej pomyśleć o tańszych przewozach regionalnych, bo na rodzimym rynku, gdzie konkuruje już z Ryanair, tanie linie uruchomią Eurowings, TUI i Virgin Express.
Lufthansa może jeszcze ucierpieć, jeśli problemy będzie miał współtworzony przez nią Star Alliance. Sytuacja sojuszu, do którego Lufthansa ma wprowadzić polski LOT, może ulec radykalnej zmianie, jeśli zbankrutują linie United Airlines, ważny członek stowarzyszenia. Amerykańskie linie ostrzegły, że istnieje taka możliwość. Przewoźnicy z USA borykają się z naprawdę dużymi problemami. US Airways, szósta linia w USA, zbankrutowała i ma 17,15 mld USD (71,3 mld zł) zobowiązań, a American Airlines, największa linia, tnie połączenia i 7 tys. miejsc pracy.