Liniowy nie jest zły

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-06-10 00:00

Koncepcja wprowadzenia podatku liniowego warta jest poważnego rozważenia przez rząd — deklaruje premier. Politycy SLD nagrodzili tę deklarację brawami. Pomysł krytykuje resort finansów.

Nareszcie! Premier Leszek Miller powiedział, że wprowadzenie podatku liniowego warte jest poważnego rozważenia. Szef rządu uznał w ten sposób argumenty przedsiębiorców oraz części polityków, którzy od miesięcy postulują uproszczenie systemu podatkowego i wprowadzenie jednolitej stawki PIT.

Podczas posiedzenia Rady Krajowej SLD premier zaznaczył, że wprowadzenie podatku liniowego możliwe byłoby tylko przy spełnieniu trzech warunków: nie mogą zmniejszyć się przez to dochody budżetu, nie może pogorszyć się sytuacja najbiedniejszych i musi to być połączone z głęboką zmianą polityki monetarnej. Politycy SLD nagrodzili premiera brawami.

Marek Wagner, szef Kancelarii Premiera, uściślił z kolei, że rząd rozważa wprowadzenie podatku liniowego wysokości 18 proc. z kwotą 4000 zł wolną od podatku, jak to ostatnio proponowali przedstawiciele biznesu, zrzeszeni w Radzie Przedsiębiorczości. Jednocześnie pragnący zachować anonimowość prominentny polityk SLD powiedział PAP, że rząd stoi w obliczu zmian personalnych, rozważana jest koncepcja powołania jednego wicepremiera do spraw gospodarczych, a jako kandydat na to stanowisko brany jest pod uwagę Dariusz Rosati. Członek RPP nie chciał komentować tych sugestii. Stwierdził jednak, że wprowadzenie podatku liniowego byłoby prorozwojowym rozwiązaniem fiskalnym.

— Minister finansów jest przeciwny podatkowi liniowemu. Podzielam jeden jego argument, że najniżej uposażeni nie mogą na tym stracić. Jednak propozycja podniesienia kwoty wolnej od podatku wychodzi naprzeciw tej obawie — mówi Dariusz Rosati.

Resort finansów nie podzilił tego optymizmu.

— Ta koncepcja nie powinna być realizowana — twierdzi Jarosław Skowroński, rzecznik MF.

Jego zdaniem wprowadzenie proponowanego podatku oznaczałoby utratę 10 mld zł wpływów w budżecie na 2004 r. oraz pogorszenie sytuacji 20 milionów podatników.

Minister finansów proponuje w programie naprawy finansów publicznych wprowadzenie dodatkowej stawki podatkowej dla najuboższych wysokości 17 proc., przy jednoczesnym zamrożeniu progów podatkowych. Rząd dziś ma zająć się projektem Kołodki oraz założeniami do budżetu 2004 (więcej na ten temat na str. 16).

Sprawa reformy finansów publicznych była też jednym z tematów wczorajszego spotkania Leszka Millera z Aleksandrem Kwaśniewski. Rozmowy ruszyły tuż po 22.00 i w momencie zamykania tego wydania „PB” (po północy) jeszcze trwały.