Link4 wreszcie na plusie

Pierwszy direct w Polsce potrzebował 10 lat, by osiągnąć zysk.

Link4 przestał być workiem bez dna, do którego cały czas trzeba dosypywać pieniądze. Po 122 miesiącach działania ubezpieczyciel, który jako pierwszy w Polsce zaczął sprzedawać polisy przez telefon i internet, pokazał zielone cyfry. W ubiegłym roku zarobił 15 mln zł wobec 13 mln zł straty w 2011 r. i blisko 100 mln zł na minusie w 2009 r.

Kiedy dwa lata temu Roger Hodgkiss stawał na czele towarzystwa, obiecywał, że w 2012 r. wyprowadzi Link4 na prostą. Słowa dotrzymał. Tłumaczy, że osiągnięcie rentowności to efekt dwóch czynników. Po pierwsze, zostały mocno przycięte koszty działalności ubezpieczyciela. Dotyczy do także wydatków marketingowego. Link4 zaczęło oglądać każdą złotego dwa razy przed jej wydaniem. Po drugie, poszły w górę ceny. W ubiegłym roku OC komunikacyjne zdrożało w Link4 średnio o 10 proc. Tymczasem na rynku stawki rosły wolniej lub nawet spadały.

— Nie jesteśmy już najtańszym ubezpieczycielem na rynku i tak już pozostanie. Podnosząc ceny, utrudniliśmy naszym sprzedawcom zadanie, ale naszym celem jest osiąganierentownego wzrostu, a nie wzrostu za każdą cenę — podkreśla Roger Hodgkiss.

Ceną, którą ubezpieczyciel zapłacił za osiągnięcie progu rentowności, był właśnie spadek dynamiki wzrostu przychodów. O ile inne directy pędziły do przodu w tempie dwucyfrowym, Link4 urosło o skromne 5 proc. I to mimo mocnego wejścia w nowe kanały sprzedaży, takie jak multiagencje czy też floty. Roger Hodgkiss podkreśla, że zysk został wypracowany głównie dzięki directowi. Ten rok ma być lepszy pod względem przychodów. Podobnie jak poprzedni, ma się zakończyć na plusie.

— Planowaliśmy bardzo ambitny wzrost na ten rok, ale warunki rynkowe w czwartym kwartale się popsuły. Czuć dużą presję na ceny. Dlatego sądzę, że urośniemy o 15 proc. Będę niezadowolony, jeśli nie uda nam się wypracować dwucyfrowej dynamiki — mówi prezes Link4. W tym roku ubezpieczyciel upatruje szans na zwyżki m.in. w wejściu na rynek małych i średnich firm. Towarzystwo szacuje, że ten segment jest mocno niedoubezpieczony. Link4 może nie być jedynym ubezpieczycielem, sprzedającym polisy przez telefon i internet, który w tym roku pokaże pierwsze zyski.

W sierpniu ubiegłego roku wyjście na plus sygnalizowana majątkowa Aviva. W pierwszej połowie 2012 r. miała 13 mln zł zysku netto wobec blisko 40 mln zł straty rok wcześniej. Zielone cyfry to w dużej mierze zasługa cięcia kosztów oraz zwiększenia udziału w portfelu tradycyjnych kanałów sprzedaży (udział directu spadł do 50 proc.). Możliwe, że plusy pokaże także AXA Direct. Na początku lutego informowaliśmy, że ubezpieczyciel ściął budżet reklamowy. O ile w 2011 r. wydał na ten cel (bez rabatów) 43 mln zł, rok temu było to niecałe 20 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy