Lis już wygrał z TVN

Marcin Zawiśliński
22-09-2008, 00:00

Pierwsze trzy wrześniowe programy "Tomasz Lis na żywo" oglądało ponad 3 mln widzów. Dwa razy więcej niż konkurencyjny "Teraz my!" w TVN.

Walka na publicystykę

Pierwsze trzy wrześniowe programy "Tomasz Lis na żywo" oglądało ponad 3 mln widzów. Dwa razy więcej niż konkurencyjny "Teraz my!" w TVN.

Jak wynika z danych AGB NMR, po wakacyjnej przerwie pierwsze trzy odcinki autorskiego programu Tomasza Lisa w TVP 2 o godz. 21.40 obejrzało średnio 3,3 mln widzów (28 proc. udziału w rynku). Dało to kanałowi telewizji publicznej pierwsze miejsce wśród stacji ogólnopolskich w tym paśmie. TVN miał w nim 20,4 proc. oglądalności, Polsat — 19,3 proc., a TVP 1 — 18,2 proc. W 2007 r. (a więc jeszcze przed wprowadzeniem programu Lisa) w tym samym paśmie TVP 2 gromadziła przed telewizorami średnio 1,8 mln osób (15,2 proc. udziału w rynku).

Przewidywalny

— Badania potwierdzają, że wśród widzów jest zapotrzebowanie na poważną publicystykę. Tomasz Lis i jego goście gwarantują to, choć trzeba przyznać, że formuła tego programu jest tak prosta jak konstrukcja cepa — uważa prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie.

— Program Lisa jest bardziej przewidywalny. Polityków czeka tam jedynie merytoryczna dyskusja. Po niespodziance, jaka w "Teraz my!" spotkała premiera Donalda Tuska, dla którego zaśpiewała Doda, czy też działaczy PSL, których nagrano, jak na telefon załatwiali po znajomości pracę innym, idąc do TVN, trzeba być przygotowanym na wszystko — dodaje Eryk Mistewicz, specjalista ds. wizerunku znanych osób.

Czas na zmiany

Po wznowieniu i rozszerzeniu emisji także na antenę TVN24 program "Teraz my!" Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego w TVN o 22.35 oglądało średnio 1,5 mln widzów (18,61 proc. udziału w rynku w tym czasie). Daje to stacji Piotra Waltera dopiero trzecie miejsce pod względem udziału w tym paśmie za Polsatem (21 proc.) i TVP 2 (18,63 proc.). Dla porównania, przed rokiem trzy pierwsze odcinki "Teraz my!" gromadziły przed telewizorami średnio 2,4 mln osób (26,7 proc.). Dziennikarze TVN stracili więc ponad jedną trzecią widzów.

Niedawno "Teraz my!", które istnieje od września 2005 r., obsypywano nagrodami. Dlaczego gwałtownie zostaje w tyle za "Tomasz Lis na żywo" (nadawany od od lutego 2008 r.)?

— Coraz więcej w nim elementów niczym z variétés, podczas gdy Tomasz Lis jest cały czas poważny. Oryginalna formuła "Teraz my" zaczyna się powoli wyczerpywać. Trzeba ją chyba zmienić — ocenia Wiesław Godzic.

Szefostwo TVN problemu jednak nie widzi (albo udaje, że go nie dostrzega).

— Sukcesu programowego nie mierzy się wynikiem jednego czy dwóch programów. Startem jesiennej ramówki jesteśmy nadzwyczaj usatysfakcjonowani — twierdzi Karol Smoląg, rzecznik TVN.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Media / Lis już wygrał z TVN