Listy

K
opublikowano: 2006-02-13 00:00

Wizy dla Amerykanów

- Śmiechu warte. 80 proc. Amerykanów nie wie, gdzie leży Polska, trudno więc by mieli zamiar przylecieć do nas. Załóżmy — te około 5 proc., którzy co nieco więcej wiedzą i zechcą przylecieć do nas i trochę pozwiedzać — czy to dla nich te wizy? Bo chyba pan prezydent Kaczyński nie myśli, że przyjeżdżają do nas do pracy. MD

- To że 80 proc. Amerykanów nie wie, gdzie leży Polska, to chyba nie nasza wina i nie o nas źle świadczy, tylko o nich. Jadąc do Rosji i na Ukrainę, my też potrzebujemy wiz, a zazwyczaj nie jeździmy tam do pracy. Nawia-sem mówiąc, 5 proc. z prawie 300 mln obywateli USA, to prawie 15 mln. Licząc po 100 dolarów od osoby, daje 1,5 mld dolarów. Nie mówiąc już o zasadzie wzajemności, gra jest naprawdę warta świeczki. Lipon

- Czy to sprawiedliwe? 3 minuty rozmowy w konsulacie USA o wydanie wizy to koszt 100 dolarów. Odpowiedz odmowna: nie otrzymuje pani/pan wizy, ponieważ nie ma gwarancji nie podejmowania pracy i powrotu. Kpiny z Polaków i niezły interes. Może by tak Polska „kasę robiła” Panie Prezydencie? Polak

Lekkomyślność w polityce pieniężnej

- Leszek Balcerowicz podejmuje interwencję na rynku kredytowym rzekomo w interesie kredytobiorców. Dzieje się to w sytuacji, gdy wszyscy eksperci zgodnie przewidują brak długoterminowych zagrożeń dla kursu złotego i utrzymanie trendu jego umacniania się ze względu na wzrost wydajności pracy w Polsce i ustawowe ograniczenia poziomu zadłużenia. Kredytobiorca, a nie bankowcy, ma prawo decydować o tym, co jest dla niego opłacalne, biorąc na siebie także ryzyko walutowe. Działania takie są de facto na szkodę pożyczkobiorców, a ich celem jest zapewnienie bankom i ich zagranicznym właścicielom wysokich dochodów z dynamicznie rozwijającego się rynku kredytów hipotecznych. inwestor