Litewskie media o przyczynach przerwy w dostawie ropy do Możejek

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-08-17 11:50

Minister gospodarki Litwy Vytas Navickas, cytowany w czwartkowym wydaniu litewskiego dziennika "Respublika", odrzuca sugestie jakoby wstrzymanie z Rosji dostaw ropy do litewskiej rafinerii Mażeikiu Nafta (Możejki), ma podłoże polityczne.

Minister gospodarki Litwy Vytas Navickas, cytowany w czwartkowym wydaniu litewskiego dziennika "Respublika", odrzuca sugestie jakoby wstrzymanie z Rosji dostaw ropy do litewskiej rafinerii Mażeikiu Nafta (Możejki), ma podłoże polityczne.

Inny litewski dziennik "Lietuvos Rytas" w czwartek twierdzi, że "powodem przerwania dostaw ropy nie są problemy techniczne, a interesy gospodarcze i polityczne Rosji".

W skutek wycieku ropy z rurociągu "Przyjaźń-I" na odcinku między Briańskiem w Rosji a Nowopołockiem na Białorusi, od 29 lipca surowca naftociągiem nie otrzymuje litewska rafineria w Możejkach, którą przejmuje polski koncern PKN Orlen.

Rafineria ratuje się importem ropy przez terminal w Butyndze. Awaria - której konsekwencją jest obniżenie ciśnienia z magistrali - nie wpłynęła natomiast na zaopatrzenie w ropę rafinerii w Nowopołocku. Niektórzy analitycy uważają, że w ten sposób Moskwa usiłuje wywrzeć presję na Litwę i przeszkodzić polskiemu koncernowi w przejęciu litewskiej rafinerii.

"Tyle lat tu był (Transnieft, który dostarczał ropę - PAP), przeżywaliśmy większe burze polityczne i nigdy dostawa ropy nie została wykorzystana jako karta przetargowa. Transnieft zawsze myślał jak zarobić" - cytuje w czwartek ministra gospodarki Navickasa dziennik "Respublika".

Natomiast "Lietuvos Rytas" pisze, że "tradycją już się staje, że w momencie przejęcia Możejek przez nowego inwestora wynikają problemy z dostawą rosyjskiej ropy".

Dziennik przypomina, że tak było siedem lat temu, gdy przedsiębiorstwem zarządzał amerykański koncern Williams Internacional; tak jest teraz, gdy Możejki przejmuje PKN Orlen.

"Możejki opływały w ropę jedynie w ciągu ostatnich pięciu lat, gdy gospodarzem rafinerii był Jukos" - czytamy w "Lietuvos Rytas".

Minister gospodarki Litwy wyraża nadzieję, że przerwa w dostawie ropy do Możejek rurociągiem nie będzie powodem do rezygnacji nabycia przez Polaków litewskiej rafinerii.

Według rzecznika prasowego Możejek Giedriusa Karsokasa, przedsiębiorstwo nie ma problemu z dostawą ropy. Jak zapewnił, korzystając z alternatywnych źródeł, może pracować na maksymalnym poziomie przez cały rok.

Minister skarbu Wojciech Jasiński powiedział w czwartek w Warszawie, że nie widzi potrzeby wycofania się PKN Orlen z inwestycji w litewską rafinerię, pomimo wstrzymania do niej dostaw ropy z Rosji. "Nie jest to dobra sytuacja, że w Możejkach nie ma dostaw ropy. Orlen się tam zaangażował i na razie nie ma powodów, żeby się wycofywał" - powiedział Jasiński.

Również PKN Orlen kilkakrotnie zapewniał w ostatnim czasie, że nie zamierza zrezygnować z zakupu Możejek. W środę rzecznik PKN Orlen Dawid Piekarz poinformował, że płocki koncern przewidział dla Możejek inne drogi dostaw ropy, nie tylko rurociągiem "Przyjaźń".

PKN Orlen podpisał pod koniec maja z Jukosem umowę kupna 53,7 proc. akcji Możejek za 1,492 mld USD, a na podstawie umowy z rządem Litwy, płocki koncern ma kupić od niego dodatkowe 30,66 proc. akcji litewskiej rafinerii.

Aleksnadra Akińczo