LiveChat wygadał superzysk

opublikowano: 04-02-2013, 00:00

Spółka co rok dwoi się i troi w tempie rozwoju biznesu. Jeśli pójdzie na giełdę, to tylko na amerykańską.

Gdy pod koniec 2011 r. LiveChat, w wyniku wykupu menedżerskiego, przy wsparciu funduszu Tar Heel Capital opuszczał GG Network, miał 1,7 mln zł rocznego zysku przy 4,2 mln zł przychodów. Wtedy wydawało się, że Gadu-Gadu zrobiło dobry interes, pozbywając się niepasującego do biznesowej strategii odprysku. Po półtora roku role się odwróciły. Nie tak dawno GG zwolniło część załogi, szukając drogi do rentowności. A LiveChat? Idzie jak burza — rozwija oprogramowanie do czatów wykorzystywanych do wsparcia sprzedaży internetowej i podbija Amerykę, podwajając przychody i potrajając zyski.

Nasdaq czeka

— Przy czym nic nie wydajemy na marketing — przekonuje Mariusz Ciepły prezes i udziałowiec LiveChat który w zeszłym roku zarobił 5 mln zł, mając 80 proc. przychodów ze sprzedaży usług firmom zza oceanu. Tym samym LiveChat zwrócił na siebie uwagę amerykańskich inwestorów. Jeden, potentatów z branży oprogramowania wspierającego sprzedaż złożył nawet ofertę zakupu spółki.

— Odrzuciliśmy ją, bo wierzymy, że damy sobie radę sami. Mamy świetne pomysły i kapitał. A co do oczekiwanej wyceny, też jest na wysokim poziomie. Lider branży, czyli Liveperson, jest wyceniany na nowojorskiej giełdzie 90 razy zysk i tym samym ma wartość 800 mln USD — zaznacza Mariusz Ciepły. Polska spółka, mająca główną siedzibę we Wrocławiu, też nie wyklucza wariantu giełdowego. Kierunkiem po kapitał nie byłaby jednak warszawska giełda, ale amerykański Nasdaq.

Lot w kosmos

Gdyby wyceniać LiveChat według klucza Liveperson, wrocławski podmiot wart byłby dziś nawet 400 mln zł. Kosmos? Może i tak, ale Andrzej Różycki, partner w Tar Heel Capital, podkreśla, że kolejne lata stać będą pod znakiem agresywnego rozwoju polskiego gracza na rynku oprogramowania. Sam Tar Heel szuka kolejnych, technologicznych perełek — ma na ten cel 50 mln EUR.

— W tym roku zadebiutuje nowa wersja LiveChat, jako kolejna odsłona najlepszego programu na świecie w segmencie czatów. Zyski i przychody znów się podwoją. Nic dziwnego, że nie spieszy się nam ze sprzedażą takiej spółki — mówi Andrzej Różycki.

Styczniowa sprzedaż usług LiveChat o 15 proc. przebiła poziom z grudnia, do końca roku cel jest jasny: 10 tys. klientów wobec 4,2 tys. klientów na koniec 2012 r. Jeśli plan wypali, zysk spółki przebije 12 mln zł, a przychody 20 mln zł. Gadu- -Gadu o takich profitach może tylko pomarzyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu