Wiosna to realny termin przejęcia pełnej kontroli w Polskich Hutach Stali przez zagranicznego inwestora — koncern LNM.
Podpisanie pod koniec października umowy prywatyzacyjnej przez Piotra Czyżewskiego, ministra skarbu, i Lakshmi Mittala, właściciela międzynarodowego koncernu LNM, to był pierwszy i najważniejszy krok w przekształceniach własnościowych Polskich Hut Stali. W ich skład wchodzą cztery huty: Sendzimira w Krakowie, Katowice w Dąbrowie Górniczej, Cedler w Sosnowcu oraz Florian w Świętochłowicach Śląskich. Tak naprawdę był to dopiero początek drogi. Przygotowania do przejęcia pakietu kontrolnego śląskiego koncernu teraz nabierają tempa. Jednak realny termin prywatyzacji to dopiero wiosna.
Pora negocjacji
Zdaniem Andrzeja Krzyształowskiego, rzecznika Polskich Hut Stali, jeszcze w tym miesiącu, po zakończeniu negocjacji ze związkami zawodowymi, dotyczących pakietu socjalnego, powinna zostać podpisana stosowna umowa. Związkowcy oczekiwali, że LNM zapewni wszystkim zatrudnionym w PHS, czyli 15 tys. osób, premię prywatyzacyjną wysokości 75 tys. zł na osobę, 10-letnią gwarancję zatrudnienia oraz podwyżki wynagrodzeń. To zaporowe warunki.
Na Śląsku pojawiły się opinie, że grupa związkowców nieformalnie powiązana z menedżmentem firm z branży próbuje doprowadzić do fiaska prywatyzacji PHS. Dlaczego? Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że część z nich chciała, aby PHS przejął amerykański koncern US Steel, a inni marzyli o zachowaniu status quo. Nie jest tajemnicą, że organizacje związkowe działające w grupie PHS mają udziały w spółkach, których roczne obroty przekraczają ponad 400 mln zł. A działacze związkowi, na czele z Jackiem Zubem, przewodniczącym Międzyzakładowego Samorządnego Niezależnego Związku Zawodowego, i Władysławem Molęckim, szefem NSZZ Solidarność, zasiadają w radach nadzorczych tych firm.
Frank Pannier, asystent wykonawczy prezesa LNM Holdings, jeszcze przed podpisaniem umowy prywatyzacyjnej nie pozostawiał złudzeń, że współpraca z firmami powiązanymi z PHS powinna się odbywać na zasadach komercyjnych — znikną kompensaty.
Jasność
W ubiegłym tygodniu podczas wizyty w PHS, Lakshmi Mittal przedstawił plany wobec katowickiego koncernu. Jeszcze raz potwierdził, że zostaną zrealizowane wszystkie wcześniej zaplanowane inwestycje do 2006 r., m.in. modernizacja walcowni blach gorących w Hucie Sendzimira.
PHS czeka też restrukturyzacja zatrudnienia, ma ono zmniejszyć się o 5 tys. osób do 2006 r.
— Część pracowników będzie mogła skorzystać z hutniczego pakietu socjalnego, część trafi do wydzielonych spółek. Nie będzie zwolnień grupowych — mówi Andrzej Krzyształowski.
W biznesplanie PHS zakłada się, że w 2006 r. koncern będzie przynosił zyski.
Zgodnie z podpisaną umową prywatyzacyjną, inwestor przejmie akcje od wierzycieli PHS wartości 1,6 mld zł oraz pod- niesie kapitał akcyjny spółki o 800 mln zł. Po zakończeniu tych operacji LNM będzie właścicielem 60 proc. akcji śląskiego koncernu, 15 proc. otrzyma nieodpłatnie załoga, pozostałe pozostaną nadal w gestii Skarbu Państwa.