Łódź pełna towarów płynie w świat

opublikowano: 04-02-2016, 22:00

Ranking „PB” Handel zagraniczny — tak można by sformułować hasło przewodnie spotkania laureatów Gazel Biznesu województwa łódzkiego

Ponad setka laureatów rankingu „Gazele Biznesu 2015” z województwa łódzkiego spotkała się na gali w hotelu Andels w Łodzi. Większość to firmy śmiało wychodzące na rynki zagraniczne. Ale zdarzają się także przypadki odwrotne: zwycięzcą wojewódzkiego podrankingu jest bowiem Podhoran — polski oddział czeskiego producenta palet. Łódzkie tradycyjnie kojarzy się z włókiennictwem i przemysłem lekkim. Mimo że transformacja ustrojowa przyniosła upadek kilku gigantów, to branża w regionie trzyma się mocno. W dużej mierze za sprawą właśnie Gazel Biznesu. Przykładem jest Zakład Włókienniczy Biliński, zatrudniający 250 osób i lokujący 60 proc. swojej produkcji na rynkach Europy Zachodniej.

Zobacz więcej

Krzysztof Jarczewski

— Chiny nie są dla nas konkurencją. Moglibyśmy całą produkcję wysyłać na Zachód, ale nie chcemy się uzależniać od rynku zewnętrznego. Choć paradoksalnie — polskie firmy włókiennicze i tekstylne są lepiej znane właśnie za granicą niż w kraju — mówił Waldemar Biliński, właściciel spółki. Przyznaje jednocześnie, że warunkiem zaistnienia na rynkach zagranicznych jest najwyższa jakość, co zmusza firmy do stałego inwestowania.

— W nowe linie technologiczne zainwestowaliśmy 38 mln zł. Mamy kłopoty ze znalezieniem kadr do ich obsługi, bo tymi maszynami kieruje się trochę jak odrzutowcem. Stare, 15-letnie linie produkcyjne sprzedaliśmy do Maroka i Iranu — informuje Waldemar Biliński. Handel zagraniczny jest także domeną spółki Europejskie Centrum Gospodarcze (ECG), wyspecjalizowanej w obrocie żywnością. Jej prezes Marian Janowski podkreśla, że polskiej żywności nie musimy sprzedawać tylko w Europie. Doskonałymi rynkami zbytu są dla nas Wietnam, Hongkong i wiele państw afrykańskich.

— Moglibyśmy więcej sprzedawać w Afryce, która jest wyjątkowo perspektywicznymrynkiem, jednak to wymaga usunięcia kilku przeszkód, jak np. przepisy pozostawiające zbyt wiele miejsca dla urzędniczej interpretacji czy likwidację polskich przedstawicielstw dyplomatycznych w niektórych państwach Afryki — uważa Kinga Janowska, dyrektor handlowy ECG.

Narzędziem ułatwiającym handel zagraniczny stał się internet. Dowodzi tego przykład spółki Rema, która w rankingu Gazel Biznesu znalazła się już po raz ósmy, uzyskując dzięki temu tytuł Supergazeli. Firma ma dziewięć księgarni, ale większość obrotów uzyskuje ostatnio na internetowym handlu książkami.

— Przez internet sprzedajemy książki odbiorcom z Wielkiej Brytanii, Belgii, Hiszpanii, Austrii, Niemiec, Litwy i Czech. Nie ograniczamy się jednak tylko do wydawnictw. W ofercie mamy także puzzle, zabawki i płyty — wylicza Paweł Kietliński, właściciel Remy. Niezależnie od specjalizacji łódzkie Gazele zadomowiły się na rynkach zagranicznych. To ważne, bo większość małych przedsiębiorców przyznaje, iż kontrakty handlowe poza Polską stabilizują ich działalność.

Komentarz autora rankingu
Raporty dla szczęściarzy i nie tylko

SZYMON WILIŃSKI, dyrektor handlowy ds. informacji gospodarczej w Coface

Uczestnicy gal Gazel Biznesu znają już dobrze loterie wizytówkowe, które towarzyszą każdej gali regionalnej. Coface od lat przekazuje na ten cel nagrodę w postaci nieograniczonego dostępu do bazy raportów podstawowych o firmach polskich i zagranicznych. Zwycięzca loterii — ale także każda firma, która zdecyduje, że chciałaby uzyskać taki dostęp do bazy Coface — może za jednym kliknięciem sprawdzić partnerów handlowych z 27 krajów Europy. Dostęp do informacji zawartych w raportach pozwala na szybką ocenę sytuacji finansowej istniejących kontrahentów lub potencjalnych partnerów handlowych. Przedsiębiorcy mogą teraz szybciej podejmować decyzje, czy warto nawiązać współpracę z firmą, o której sytuacji finansowej nie wiedzą zbyt wiele — w raportach otrzymują np. ocenę zdolności kredytowej czy wskazanie bezpiecznego limitu kredytowego. Z nieograniczonego dostępu do bazy Coface najczęściej korzystają przedsiębiorcy, którzy mają wielu odbiorców i którzy potrzebują precyzyjnej informacji, dotyczącej oceny ryzyka oraz wskazania wartości rekomendowanego limitu kredytowego. Ciekawostką jest fakt, że z raportów tych korzystają również klienci ubezpieczeni w Coface, którzy (w ramach polisy ubezpieczeniowej) mogą samodzielnie nadawać limity kredytowe, dzięki czemu mają większą ochronę ubezpieczeniową już od pierwszej transakcji. Wszystkie Gazele, które nie miały szczęścia w losowaniu i nie wygrały dostępu do bazy Coface, zapraszamy do odwiedzania naszego stoiska podczas gal. Tam — dzięki specjalnej aplikacji — możliwe jest pozostawienie kontaktu, który pozwoli na bezpłatne pobieranie raportów handlowych z bazy Coface.

NA ZDJĘCIACH:

PRZYSZŁA MŁODOŚĆ: Mimo że pierwsze trzy miejsca na łódzkim podium Gazel Biznesu zajęły firmy o zupełnie różnych specjalnościach, to łączy je jedna cecha — wszystkimi zarządzają młodzi menedżerowie. Na zdjęciu: Leszek Erenc, prezes firmy Elprom (drugie miejsce w województwie), Łukasz Marcinkowski, dyrektor zwycięskiej spółki Podhoran, i Wiktor Wesołowski, prezes Vescomu, który zajął trzecią pozycję. [FOT. KRZYSZTOF JEZIORSKI]


BĘDZIE LEPIEJ: Mimo że Łódzkie jest jednym z tych regionów, w których liczba Gazel Biznesu zmniejszyła się w roku 2015, goście na Gali w hotelu Andels dopisali, a ich nastroje zdecydowanie zwiastowały rozwój gospodarki regionu.

OTWORZYĆ DRZWI DLA EKSPORTU: Marian Janowski, prezes ECG, i Kinga Janowska, dyrektor handlowy spółki, a prywatnie córka prezesa, zwracają uwagę na drobne mankamenty, których suma utrudnia polski eksport. Za jeden z nich uznają np. zbyt krótki i mało elastyczny czas pracy urzędów celnych.

UWAGA NA KONKURENCJĘ: Na polskim rynku radzimy sobie dobrze, jednak musimy pamiętać, że handel zagraniczny działa w obie strony i wytwórcy z Europy Zachodniej coraz śmielej eksportują do nas swoją żywność. Musimy więc stawić czoła tej konkurencji — podkreślał Mirosław Sobieraj.

ŚWIATY RÓWNO- LEGŁE: Książki wcale nie są w odwrocie, nie wyparły ich e-booki, a w 2015 r. ich sprzedaż odnotowała wyraźny wzrost. Podobnie handel tradycyjny i internetowy uzupełniają się wzajemnie — mówi Paweł Kietliński, właściciel Remy.

Z PAŃSTWO- WEGO NA SWOJE: W branży włókienniczej jestem od 49 lat. Pracowałem m.in. w zakładach Poltex, które mieściły się właśnie w tych budynkach, w których odbywa się dzisiejsza gala, teraz prowadzę własną firmę — mówi Waldemar Biliński, właściciel Zakładu Włókienniczego Biliński.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kowalczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu