Łódź zagłębiem kolejowych terminali

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2017-02-27 22:00
zaktualizowano: 2017-02-27 18:03

W mieście krzyżują się szlaki drogowe i kolejowe, więc firmy chętnie tam inwestują. Tiry na tory chcą wprowadzić PKP, kusząc Pocztę Polską i zapewniając, że nie walczą z „chińskim terminalem” Hatransu

Położenie w centrum Europy i gęsta sieć kolejowa motywują krajowych i zagranicznych przedsiębiorców do inwestowania w transport i przeładunek towarów. Aktywnym graczem na tym rynku mogą stać się PKP.

— Nie zamierzamy skupiać się jedynie na sprzedaży nieruchomości, ale szukamy partnerów biznesowych, z którymi wspólnie będziemy mogli realizować inwestycje — powiedział niedawno na konferencji prasowej Mirosław Pawłowski, prezes PKP. Partnerem może być Poczta Polska. Michał Wrzosek, świadczący dla kolejowej grupy usługi PR, informuje, że jej przedstawiciele oraz reprezentanci Poczty Polskiej uczestniczyli już w kilku spotkaniach, dotyczących realizacji projektu o roboczej nazwie HUB Europa w Łodzi Olechowie.

— Chcemy rozwijać działalność logistyczną na naszych nieruchomościach, wykorzystywać tereny i bocznice do budowy terminali i prowadzenia transportu intermodalnego, czyli rozwijać projekt tiry na tory. Jesteśmy otwarci na współpracę z pocztą oraz innymi partnerami biznesowymi — mówi Michał Beim, wiceprezes PKP. Przedstawiciele Poczty Polskiej zapewniają, że projekt jest na wstępnym etapie, więc na razie nie chcą go komentować. Konsultacje są prowadzone także z władzami lokalnymi.

— Odbyło się pierwsze spotkanie. Na razie nie możemy więc podać zbyt wielu szczegółów — mówi Dagmara Zalewska, rzecznik prasowy wojewody łódzkiego. Projekt wspierają lokalni posłowie i miejskie władze, choć Ireneusz Jabłoński, wiceprezydent Łodzi, zapewnia, że na jego szybką realizację nie można liczyć, ponieważ grunty olechowskie nie mają w pełni uregulowanych kwestii własnościowych.

W zamrażarce

Przymiarki PKP do inwestycji w Łodzi zostały w branży kolejowej odebrane jako działania konkurencyjne wobec terminalu, który w łódzkiej strefie ekonomicznej, na terenach Agencji Mienia Wojskowego (AMW), planuje wybudować spółka Hatrans wraz z chińskimi partnerami z prowincji Chengdu. Resort obrony zdecydował jednak o unieważnieniu przetargu na nieruchomość AMW, więc projekt trafił do zamrażarki. Michał Beim podkreśla jednak, że plany nie rywalizują z projektem Hatransu i Chińczyków. PKP nie odżegnują się od przeładunku na swoich terenach towarów z Jedwabnego Szlaku. Nie planują również skupiać się tylko na dostawach z Państwa Środka, ale także z innych kierunków, oraz przeładunku produktów krajowego przemysłu. Ireneusz Jabłoński uważa, że zarówno obiekty PKP, jak też terminal Hatransu i chińskiego inwestora mogą współpracować, prowadząc komplementarną działalność. Michał Wrzosek informuje jednak, że przedstawiciele kolei spotkali się z resortem obrony w sprawie zagospodarowania łódzkiej nieruchomości AMW, ale nie ujawnia szczegółów. Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, uzasadniając brak akceptacji dla sprzedaży gruntów AMW pod chiński terminal, podkreślał, że konieczne jest zapewnienie, że suchym portem zarządzać będzie spółka skarbu państwa. Ireneusz Jabłoński podkreśla, że władze Łodzi już w ubiegłym roku organizowały konferencje, w których udział brali przedstawiciele PKP Cargo.

— Kolejowa grupa była zapraszana do uczestnictwa w projekcie, zarówno jako inwestor kapitałowy, jak też przewoźnik, bo przecież PKP Cargo to naturalny partner realizujący przewóz towarów na Jedwabnym Szlaku — mówi Ireneusz Jabłoński. PKP Cargo na razie jednak nie chcą mówić o inwestowaniu w Łodzi.

— Rozwój przewozów kontenerowych, a raczej rozwozu/dowozu kontenerów na Jedwabnym Szlaku, zarówno w układzie wschód — zachód, jak też północ — południe, opieramy na naszych terminalach w Małaszewiczach, Warszawie, Poznaniu i Gliwicach. Nowa sytuacja w Łodzi jest obecnie analizowana przez PKP Cargo — zapewnia Maciej Libiszewski, prezes giełdowej spółki.

Ireneusz Jabłoński uważa, że rezygnacja z budowy chińskiego terminalu nie jest jeszcze przesądzona. Ma nadzieję, że sprawa realizacji projektu zostanie uzgodniona między resortami obrony i rozwoju, który zabiega o inwestycje zagraniczne w Polsce.

Konieczna strategia

Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, podkreśla, że konieczne jest szybkie podjęcie decyzji, a polskie władze nie powinny zniechęcać chińskich inwestorów, bo jeśli będą niemile widziani nad Wisłą, ulokują inwestycję w innym kraju. Jednocześnie przyznaje, że w Łodzi i okolicach już działa wiele terminali, m.in. olbrzymi i nowoczesny hub w Kutnie, a inwestycje PKP i Hatransu mogą znacznie zaostrzyć już i tak dużą konkurencję.

— Potencjał już dzia- łających w Polsce terminali nie jest w pełni wykorzystywany i rywalizują one o zdobycie ładunków — mówi Jakub Majewski.

Maciej Liszew-ski już w ubiegłym roku mówił „PB”, że w regionach, w których już działa wiele terminali przeładunkowych, trzeba zastanowić się nad sensem ekonomicznym budowy kolejnych. W okresie rządów PO- -PSL posłowie z regionu łódzkiego zabiegali o budowę przez PKP i PKP Cargo terminalu w Karsznicach, ale planu nie udało się zrealizować. Głównym suchym portem natomiast miały być Małaszewicze, którymi zarządzają PKP Cargo. W połowie 2015 r. podpisano nawet list intencyjny z przedsiębiorcami z prowincji Henan, którzy deklarowali finansowe wsparcie budowy największego w Polsce hubu. Miał być on strategicznym punktem w przeładunku na linii wschód — zachód. Jednocześnie PKP Cargo kupiły czeską spółkę AWT, mającą terminal w okolicach Ostrawy, będący ważnym portem na linii północ — południe. Plan inwestycji w Małaszewiczach spalił na panewce, bo stronom nie udało się uzgodnić kwestii podziału finansowania i zarządzania terminalem. Władze PKP Cargo podkreślały także w ubiegłym roku, że chińskie prowincje konkurują między sobą i jeśli przedsiębiorcy jednej dostarczają towary do jakiegoś terminalu, firmy z innej do niej nie przyjadą. Nastawienie na jednego partnera osłabia natomiast rentowność projektu. Giełdowa spółka zapewnia jednak, że inwestycji w Małaszewiczach nie przekreśla, ale odkłada na później.

— Rozbudowa terminalu w Małaszewiczach jest brana pod uwagę, ale po wyczerpaniu jego zdolności przeróbczych i wykorzystaniu rezerw — zapewnia Maciej Libiszewski.

3,26 mln ton Tyle ładunków zostało przewiezionych w Polsce w transporcie intermodalnym w III kw. 2016 r.

Intermodal na fali

W Polsce dynamicznie rośnie strumień przewozów intermodalnych. W III kw. 2016 r. liczba przewiezionych jednostek wzrosła o 31 proc., masa o 30 proc., a praca przewozowa o 22 proc. Towary są rozładowywane m.in. w ponad 30 kolejowych terminalach. Na 10 tys. km kw. w Polsce przypada 1 terminal, w Niemczech 4,2. Większość znajduje się wokół dużych ośrodków miejskich. Urząd Transportu Kolejowego zaleca budowę kolejnych oraz ich geograficzną dywersyfikację. W rozwoju terminali i intermodalu niezbędne jest także modernizowanie infrastruktury, by poprawić jej przepustowość i prędkość jazdy. Niemcy niedawno postanowiły dostosować infrastrukturę do przejazdu pociągów o długości 750 m, co znacznie poprawi rentowność towarowego transportu. W Polsce długość składów sięga 600 m.

KOLEJ NA TERMINALE: Michał Beim, członek zarządu PKP odpowiedzialny za zagospodarowanie nieruchomości, szuka partnerów, którzy na gruntach kolei będą przeładowywać swoje ładunki i dostarczać — pociągami lub samochodami — do klientów w Polsce i za granicą. [FOT. GK]