Los Grecji już przesądzony?

Adam Zaremba, Główny Ekonomista Idea TFI
opublikowano: 2012-05-14 11:44

Zeszłotygodniowe dane makro zeszły na drugi plan wobec zawirowań politycznych w Europie. Po tym, jak w niedzielę greckie rozmowy koalicyjne ugrzęzły w miejscu, kraj wydaje się zmierzać w kierunku kolejnych wyborów. Prawdopodobieństwo wyjścia Grecji ze strefy euro można już śmiało oceniać jako wyższe, aniżeli pozostania w niej.

Sytuacja w Grecji nie rysuje się obiecująco. Po tym jak Nowej Demokracji (ND) i Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) nie udało się sformować rządu, obecnie pałeczkę przejął PASOK. Jej lider, Evangelos Venizelos, ma 3 dni na zmontowanie koalicji rządzącej. Rozmowy ostatniej szansy odbędą się dziś o 18:30. Szanse na sukces są niewielkie, a ich niepowodzenie może okazać się kolejną kostką domina, która przybliży Grecję do pożegnania się ze strefą euro.

Jakie będą konsekwencje niepowodzenia rozmów? Mianowany zostanie rząd tymczasowy, który obejmie władzę do nowych wyborów. Ich prawdopodobny termin to pierwsza połowa czerwca. Taka sytuacja dodatkowo pogłębi impas decyzyjny w zakresie finansów publicznych. Wprawdzie spłata ponad 4 mld euro obligacji zaplanowana na 18 maja nie powinna być zagrożona (Grecja otrzymała już ratę pożyczki na spłatę tego długu), jednak śmiałe cięcia budżetowe będą mało prawdopodobne. Najpewniej nie uda się przeprowadzić planu dokapitalizowania banków, ani też wcielić w życie 77 reform strukturalnych koniecznych, aby zrealizować oszczędności budżetowe w wysokości 5,5 proc. PKB. Ze względu na fakt, że są one wymagane przez troikę, jako warunek konieczny do wypłaty 31 miliardów kolejnej transzy pomocy. Jeżeli Grecja, jej nie otrzyma, problemy staną się jeszcze poważniejsze. Rząd w Atenach już wcześniej sugerował, że bez pomocy środki w kasie państwa skończą się przed lipcem. Będzie to oznaczać niemożność spłacenia części długu lub opóźnienie w wypłatach pensji dla budżetówki czy emerytur.

Właściwie trudno przesądzać, skutki którego wariantu są gorsze: chaotyczne bankructwo czy kolejne zamieszki i niepokoje społeczne. Dalej scenariusz jest już jasny: bankructwo na obligacjach oznacza problemy greckich banków, ucieczkę depozytów z Hellady, kryzys sektora bankowego, a następnie wyjście ze strefy euro. Co gorsza, w taką diagnozę zaczynają również wierzyć rynki. Notowania kontraktów binarnych na giełdzie Intrade wskazują, że inwestorzy widzą 67-procentową na to, że do końca 2014 roku jakiś kraj opuści obszar wspólnej waluty.

W nadchodzącym tygodniu przed nami kilka istotnych publikacji makroekonomicznych, między innymi wstępne PKB dla strefy euro we wtorek, które zapewne potwierdzi, że w I kwartale obszar wspólnej waluty pogrążył się w recesji. Uwaga inwestorów skupi się jednak przede wszystkim na rozwoju wydarzeń w Grecji.