Sprawa Kraków Business Parku (KBP), jednego z największych centrów biurowych w Polsce, wstrząsanego ostrym sporem udziałowców, nabiera rumieńców. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia zapadły dwie decyzje niekorzystne dla Adama Świecha, większościowego wspólnika KBP, podejrzanego o popełnienie wielu przestępstw, a korzystne dla Andrew Kozłowskiego i Jana Domanusa, mniejszościowych udziałowców spółki. Najpierw Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia kasacji, w której Adam Świech domagał się uchylenia prawomocnej decyzji z kwietnia 2013 r. o likwidacji KBP.
![WIZYTÓWKA MAŁOPOLSKI:
Zabierzowski Kraków Business Park wydawał się ryzykownym pomysłem. Gigantyczny sukces zawdzięcza rewelacyjnemu położeniu. Do autostrady A-4 i lotniska Balice można dotrzeć w kilka minut, a do centrum Krakowa — dzięki połączeniom kolejowym z własnej stacji — w kilkanaście.
[FOT. T. GOTFRYD]
WIZYTÓWKA MAŁOPOLSKI:
Zabierzowski Kraków Business Park wydawał się ryzykownym pomysłem. Gigantyczny sukces zawdzięcza rewelacyjnemu położeniu. Do autostrady A-4 i lotniska Balice można dotrzeć w kilka minut, a do centrum Krakowa — dzięki połączeniom kolejowym z własnej stacji — w kilkanaście.
[FOT. T. GOTFRYD]](http://images.pb.pl/filtered/13e333d0-1481-4540-afdd-689780384edb/ab2c113a-9bb1-552e-b4d3-438bf2355a46_w_830.jpg)
Tym samym ostatecznie zatwierdził ustalenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, wedle których z grupy KBP do Adama Świecha oraz powiązanych z nim osób i firm wypływały pieniądze za różne usługi, często fikcyjne. Mniejszościowi udziałowcy nie czerpali podobnych korzyści oraz nie mieli możliwości kontrolowania działań większościowego wspólnika, bo KBP był holdingiem, w którym kluczowe decyzje zapadały w spółkach córkach.
Żale na likwidatora
Takie były podstawy decyzji o wdrożeniu największej w historii Polski likwidacji spółki. Na likwidatora sąd wyznaczył krakowskiego prawnika i syndyka Wojciecha Pietruszkę. Mniejszościowi udziałowcy nie byli jednak zadowoleni z jego działań. Andrew Kozłowski, na co dzień partner zarządzający CMS Cameron McKenna, złożył wniosek o odwołanie Wojciecha Pietruszki za zbyt opieszałe działania zmierzające do odzyskania kontroli nad całym majątkiem KBP. Tuż przed Bożym Narodzeniem sąd rejestrowy przychylił się do jego wniosku.
— Likwidacja KBP rzeczywiście wymaga działań szybszych i bardziej kompleksowych. Likwidator niezwłocznie po powołaniu powinien odwołać zarządy spółek zależnych, zmienić nielojalną i działającą w konflikcie interesów kancelarię prawną i bardziej zaangażować się w procesy sądowe, toczące się w tej sprawie w USA — uzasadniała sędzia Dorota Rzuchowska. Andrew Kozłowski cieszy się z tej decyzji i liczy na jej szybkie uprawomocnienie. — Wierzę, że nowy likwidator będzie działał o wiele sprawniej — mówi Andrew Kozłowski.
Zgodnie z jego wnioskiem, likwidatorem został inny krakowski prawnik: Tomasz Wierzbicki. Swą kancelarię prowadzi wspólnie z Agatą Mastalerz, która była jednym z pełnomocników Andrew Kozłowskiego przed sądem rejestrowym. Wojciech Pietruszka nie chce komentować ani tego, ani decyzji sądu.
Zapowiada, że odniesie się do wszystkiego w odwołaniu, jakie złoży po dostarczeniu pisemnego uzasadnienia. Do czasu jego rozpatrzenia wciąż będzie likwidatorem.
BNP poszuka kupca
Przed sądem Wojciech Pietruszka nie zgadzał się ze stawianymi mu zarzutami i bronił swoich działań. Ujawnił m.in., że kilka dni przed rozprawą podpisał umowę z BNP Paribas Real Estate Polska na poszukiwanie nabywców na kompleks KBP. Przyznał przy tym, że cena sprzedaży zależeć będzie od tego, czy uda się uporządkować sprawę parkingów, kabli energetycznych i dróg wewnętrznych na terenie centrum (nie są własnością KBP, a spółek powiązanych z Adamem Świechem).
Niezależnie od tego zapewne trudno będzie uzyskać kwotę 100 mln EUR (417 mln zł), jaką jeszcze w 2009 r. oferował za cały kompleks fundusz Apollo Rida. Jako przykład swojej skuteczności likwidator podawał też szybką reakcję na opisane przez „PB” wyprowadzenie z grupy KBP spółki KBP-7, właścicielki pokaźnej niezabudowanej działki przy biurowcach. To na wniosek Wojciecha Pietruszki krakowski sąd zakazał obecnemu właścicielowi tej spółki zbywania i obciążania jej udziałów.
Także na skutek zawiadomienia likwidatora prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Potwierdziła informacje „PB”, że wystąpiła do sądu z pozwem o unieważnienie umowy pożyczki, na podstawie której Adam Świech uzyskał nieruchomość, należącą do KBP-7 oraz umowy sprzedaży, zgodnie z którą Wojciech Świech nieruchomość przekazał spółce należącej do jego córki.
Śledztwo na finiszu
Znacznie bardziej zaawansowane od nowego postępowania jest główne śledztwo dotyczące KBP.
— Zostało przedłużone do 7 kwietnia 2014 r. i wszystkie nasze czynności zmierzają do tego, by je zakończyć w tym terminie — mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. W śledztwie jest 15 podejrzanych. Adam Świech stoi pod aż 34 zarzutami przestępstw, takich jak kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie pieniędzy, fałszowanie dokumentów czy działanie na szkodę spółek z grupy KBP. Wartość wyrządzonych szkód prokuratura szacuje na 90 mln zł, uszczuplonych podatków na 21 mln zł, a wypranych pieniędzy na 48 mln zł (z czego za granicę wytransferowano ponad 10 mln zł).