Łososie rosną w Global Fish

Nowi właściciele tilapii z akwakultury wymienili je na łososie. Duże inwestycje w Polsce to rozbieg przed większymi projektami

Przed pięcioma laty Global Fish otwierał w Bońkach pod Płońskiem jedną z największych sztucznych hodowli ryb w Europie. Hodowane w akwakulturze tilapie miały podbić krajowe i europejskie stoły. Nie podbiły. Pod koniec 2015 r. ze spółki zaczęli wychodzić jej inwestorzy, wśród nich m.in. Marian Owerko, założyciel Bakallandu, a w zeszłym roku jedynym akcjonariuszem formalnie stała się izraelska spółka Aqua Maof International, która specjalizuje się w tworzeniu akwakultur — dostawie maszyn i technologii.

Pierwszy łosoś z przerobionej akwakultury spod Płońska należącej do Global Fish trafi na rynek za około siedem miesięcy. W kolejnym roku firma zacznie budowę, by ponad trzykrotnie zwiększyć produkcję.
Zobacz więcej

NOWY START:

Pierwszy łosoś z przerobionej akwakultury spod Płońska należącej do Global Fish trafi na rynek za około siedem miesięcy. W kolejnym roku firma zacznie budowę, by ponad trzykrotnie zwiększyć produkcję. GLOBAL FISH

— Krajowa tilapia nie była w stanie wygrać konkurencji cenowej z tanim surowcem m.in. z Chin, konsumenci nie docenili tego, że nasza ryba pochodzi z całkowicie kontrolowanego procesu produkcji, jest pewna i zdrowa. W efekcie marże były zbyt niskie, stąd ostateczna decyzja o inwestycji w przerobienie hodowli na potrzeby łososia — mówi Yoav Dagan, wiceprezes Aqua Maof Aquaculture Technologies (AMAT). Na razie inwestycja pochłonęła około 3 mln USD, a pierwsze ryby jeszcze rosną. — Cykl produkcji wynosi 19 miesięcy, więc za około siedem będziemy mogli sprzedawać surowiec — dodaje Yoav Dagan.

Skala z wielu mniejszych

Global Fish klientów szuka lokalnie.

— Rozmawiamy z kilkoma przetwórcami z Polski. Ten przemysł jest tu tak silnie rozwinięty, że nie ma sensu poszukiwać partnerów gdzieś daleko — twierdzi wiceszef AMAT. Obecne roczne możliwości Global Fisha wynoszą 580 ton łososia. W przyszłym roku ruszy rozbudowa mocy. — Inwestycja pozwoli nam je zwiększyć do 2 tys. ton. To kwestia uzyskania wielu pozwoleń, więc budowa ruszy około połowy 2018 r. — mówi Yoav Dagan.

Rozbudowa pochłonie około 15-20 mln USD. — Każda ilość lokalnego surowca to świetna informacja dla przetwórców. Na razie jest niewielka. Z Norwegii importujemy rocznie około 150 tys. ton łososia. Mamy już jedną jego hodowlę w zamkniętym obiegu na północy Polski [chodzi o Jurassic Salmon — red.] o możliwościach na poziomie 1 tys. ton rocznie. Do tego dojdzie Global Fish i oby kolejni hodowcy — komentuje Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb.

— Z perspektywy przetwórców taka ilość surowca oczywiście nic dzisiaj nie zmienia. My w tym roku przerobimy kilkanaście tysięcy ton łososia. Żeby być w branży choć średnim graczem, trzeba przerabiać kilkadziesiąt tysięcy ton. Chylę jednak czoła, bo to hodowle pionierskie. Jeśli chodzi o pstrąga, to kilku takich mniejszych producentów w Polsce wytwarza dzisiaj kilkanaście tysięcy ton rocznie i to jest zauważalne. Może tę samą drogę przejdzie łosoś — dodaje Jon Gunnarsson, prezes BG Production.

Wyspecjalizowani i pracowici

Yoav Dagan podkreśla, że przyszłoroczna rozbudowa to dopiero „początek” rozwoju w Polsce, a kolejne działania spółki dopiero pokażą „znacząco większą skalę”.

— Polska to atrakcyjne miejsce do kolejnych inwestycji w sektorze. Wyspecjalizowanie w przetwórstwie łososia oznacza też dostęp do wykwalifikowanej siły roboczej, co sobie bardzo cenimy. Ponadto Polacy są po prostu pracowici — twierdzi wiceszef AMAT. Jerzy Safader zachęca do zainteresowania kolejną akwakulturą — okonia. Yoav Dagan podkreśla, że spółkę interesuje tylko łosoś, i to tylko na etapie hodowlanym, tzn. nie zamierza inwestować w jego przetwórstwo.

— Łosoś produkowany na małą skalę w takich w pełni kontrolowanych warunkach, tzn. od ikry przez zarybienie i cały proces hodowlany aż do ubicia, może być bardzo ciekawym surowcem na rynki mające bardzo wyśrubowane wymagania, np. pełnej koszerności. Tu widzę więc ciekawą niszę dla tej spółki — dodaje Jon Gunnarsson. Według niego pełna kontrola oznacza znacznie wyższe koszty produkcji, więc pojawia się pytanie o cenę takiego surowca. — Będziemy w stanie konkurować z surowcem importowanym z Norwegii — zapewnia Yoav Dagan.

NIE TYLKO RYBY: Aqua Maof International, nowy akcjonariuszy Global Fish, zaliczany jest do czołowych spółek technologicznych w Izraelu. Hodowla ryb nie jest jedyną branżą, do której dostarcza technologię i maszyny — wśród klientów firmy jest też izraelska policja, służby specjalne, przemysł tworzyw sztucznych i gospodarka odpadami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Łososie rosną w Global Fish