LOT nie boi się roku 2000

Krzysztof Maciejewski
opublikowano: 1999-09-20 00:00

LOT nie boi się roku 2000

POCHWALONY: Przygotowanie LOT-u, kierowanego przez Jana Litwińskiego, do problemu roku 2000 zostało bardzo wysoko ocenione przez British Airways.

Na sto dni przed feralną datą 1.01.2000 r. zarząd PLL LOT śpi spokojnie. Rozpoczęty we wrześniu 1998 roku program przygotowań do roku 2000 został już praktycznie zakończony. Dostosowanie komputerów do pokonania problemu 2000 kosztowało polskiego przewoźnika ponad 3,6 mln zł.

Kiedy przedstawiciele LOT-u ogłosili, że samoloty polskich linii lotniczych 1 stycznia 2000 roku nie wzbiją się w powietrze, tłumaczono to obawami przed następstwami nieprzewidzianych wydarzeń, związanych z komputerowym problemem Y2K. Dziś przedstawiciele spółki twierdzą, że nie ma żadnych powodów do obaw, a LOT jest gotowy na spotkanie z końcem tysiąclecia.

— Odwołanie przez nasze linie wszystkich połączeń 1 stycznia nie ma nic wspólnego z problemem roku 2000. Ta decyzja ma wyłącznie podłoże ekonomiczne. W sylwestra prawie nikt nie podróżuje — utrzymuje Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy PLL LOT.

Nasz rozmówca dodał, że mimo zawieszenia rejsów, część floty powietrznej znajdzie się w powietrzu — będą to samoloty powracające z dalekich tras, np. z Bangkoku.

— Nasza flota jest bardzo młoda. Średnia wieku samolotów wynosi około 5 lat. Nie ma więc żadnej możliwości, żeby komputery pokładowe były przestarzałe — zauważa Leszek Chorzewski.

Raport uspokaja

Z wewnętrznego raportu przygotowanego dla zarządu spółki wynika, że program przygotowujący polskiego przewoźnika do feralnego rozpoczęcia nowego millenium został już prawie zakończony (wykonano 95 proc. prac). Koszty przekroczyły 3,6 mln zł.

Prace nad problemem Y2K rozpoczęto w pierwszym kwartale 1998 roku. Po wykonaniu serii badań i analiz, zarząd spółki zaakceptował harmonogram prac we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy dokonano wymiany części sprzętu komputerowego i terminali rezerwacyjnych. Dla potrzeb systemu rezerwacji w grudniu 1998 roku kupiono komputery przygotowane do roku 2000. W marcu 1999 roku podłączono je do systemu.

Do wymiany

Spośród kilkudziesięciu aplikacji stosowanych w PLL LOT, kilka trzeba było wymienić, m.in. programy rozliczeniowe oraz Frequent Flyer i Cargo. Do testów zakupiono specjalny system GENARD. Kilka miesięcy temu zakończono również sprawdzanie oprogramowania do obsługi działalności handlowej i operacyjnej. LOT współpracował na każdym etapie programu z przedstawicielami Ministerstwa Transportu i Komunikacji, firm ubezpieczeniowych i doradcami prywatyzacyjnymi. Wyniki prac przedstawiono kontrahentom.