Marcin Celejewski, członek zarządu ds. handlowych, który po rezygnacji Sebastiana Mikosza został 31 sierpnia powołany na stanowisko pełniącego obowiązki prezesa PLL LOT, wzorem poprzednika zapowiada, że firma rozwinie skrzydła już w styczniu 2016 r. Najpierw musi jednak przetrwać turbulencje wywołane przez Komisję Europejską (KE). Na jej żądanie LOT właśnie zawiesił do końca roku połączenia do Düsseldorfu. To ostatnie z puli sześciu połączeń — wszystkie rentowne — które polski przewoźnik musiał zamknąć. Kasowanie połączeń jest wymogiem KE w związku z otrzymanymi przez LOT 527 mln zł pomocy publicznej.
Cios z Brukseli
— Gdy spółka zaczynała wstawać z kolan, pojawiła się kolejna poważna przeszkoda. W związku z majową decyzją Brukseli LOT zmniejszył w 2015 r. ofertę o kolejne 10 proc. To będzie miało wpływ na wynik. W maju oszacowaliśmy, że zawieszone połączenia zmniejszą planowane przychody o około 123 mln zł. Walczymy, żeby ich wpływ na finalny wynik okazał się mniejszy — mówi Marcin Celejewski.
Na ten rok spółka zapowiadała 126 mln zł zysku operacyjnego. W ubiegłym roku po raz pierwszy od siedmiu lat wyszła na plus i zarobiła na lataniu 99,4 mln zł. Strata netto w 2014 r. sięgnęła 263,4 mln zł.
— Mimo tej trudnej sytuacji, jaką była konieczność wprowadzenia dodatkowych cięć w szczycie sezonu, i mimo rosnącego rynku, koncentrujemy się na tym, żeby na koniec roku utrzymać pozytywny wynik na działalności operacyjnej. Natomiast kluczowe jest to, że w krótkim i średnim terminie, nawet w najbardziej pesymistycznym scenariuszu, nie ma zagrożenia dla płynności spółki — twierdzi p.o. prezesa LOT-u.
Zgodnie z planem
Strategię na najbliższe lata obiecuje na koniec października. Do zapowiedzianych 17 połączeń — europejskich, w tym nowych, m.in. do Lublany, Wenecji czy Klużu-Napoki, oraz przywróconych, m.in. do Barcelony, Aten, Nicei, Zurychu i Bejrutu, i długodystansowych — do Tokio, Bangkoku i Seulu, dojdą kolejne. — Rozważamy jeszcze m.in. dwie trasy długodystansowe — mówi Marcin Celejewski.
Łącznie oferta urośnie o 30 proc. i będzie realizowana obecną flotą LOT-u. W tym roku przewoźnik przejął leasing 10 bombardierów zlikwidowanego Eurolotu. Część floty nie jest dziś w pełni wykorzystywana, m.in. przez wprowadzone ograniczenia. — Zaproponujemy produkt dla szerszej grupy klientów i będziemy umacniać hub w Warszawie, co oznacza, że nie będziemy rozwijać tras zagranicznych z portów regionalnych — dodaje Marcin Celejewski.
Priorytety prezesa
Były członek zarządu ds. handlowych stawia na sprzedaż. Zapowiada zdobywanie klientów — odbijanie ich konkurencji oraz podnoszenie efektywności sprzedaży.
— Planujemy odbudowę relacji z rynkiem: firmami, biurami podróży, touroperatorami, kontrahentami oraz współpracę z instytucjami publicznymi. Zamierzam też wzmocnić pozycję spółki w relacjach z partnerami lotniczymi, nie tylko w ramach sojuszu Star. Chcemy też zmienić postrzeganie LOT-u jako przewoźnika tradycyjnego i drogiego — dodaje p.o. prezesa LOT-u.


