Lot stawia związkowców do pionu

Małgorzata Grzegorczyk, PAP
opublikowano: 15-10-2018, 22:00

Narodowy przewoźnik przypomina, że zaplanowany na czwartek strajk będzie nielegalny.

Trwa konflikt między związkami zawodowymi a zarządem narodowego przewoźnika. W piątek Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy wybrany spośród zarządów Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych zdecydował, że 18 października o 5 rano rozpocznie się strajk. Zarząd wysłał do komitetu pismo, w którym w sześciu punktach wyjaśnia, dlaczego będzie on nielegalny.

Po pierwsze, w mocy pozostaje postanowienie Sądu Okręgowego z 21 września, zakazujące prowadzenia akcji strajkowej do czasu wyjaśnienia legalności referendum. Pierwsze posiedzenie sądu w tej sprawie jest planowane na 20 listopada.

Po drugie, powód strajku — zwolnienie z pracy Moniki Żelazik, przewodniczącej Związku Personelu Pokładowego i Lotniczego — nie miało, zdaniem spółki, związku z działalnością związkową, lecz było efektem nawoływania do czynów zagrażających bezpieczeństwu publicznemu.

Po trzecie, aby zwolnienie Moniki Żelazik mogło stać się przyczyną strajku, potrzebne jest odrębne osobne referendum strajkowe, które nie zostało przeprowadzone.

Po czwarte, decyzja Międzyzwiązkowego Komitetu Strajkowego pozostaje w sprzeczności z zasadami związków zawodowych, bo za przeprowadzeniem protestu opowiedziały się dwie z sześciu organizacji. Po piąte, podczas spotkania przedstawicieli pracodawcy ze związkami ustalono, że spółka przedstawi kolejną propozycję 15 października. Mimo to trzej liderzy związkowi bez zapoznania się z propozycją podjęli decyzję o strajku. Po szóste, nie odbyło się referendum strajkowe.

Głównym punktem sporu między związkami zawodowymi a władzami spółki jest wypowiedziany w 2013 r. regulamin wynagradzania z 2010 r. Lot wówczas stanął na krawędzi bankructwa i musiał przeprowadzić restrukturyzację. Spółka otrzymała pomoc publiczną, którą notyfikowała Komisja Europejska. Stare zasady wynagrodzeń zostały zastąpione nowymi, ramowymi — zdaniem związków — mniej korzystnymi dla pracowników. Obecnie płace zależą m.in. od wylatanych godzin. Związki zawodowe krytykują też władze spółki, że nowi pracownicy, np. stewardessy, nie są zatrudniani na umowy o pracę, tylko na umowy cywilnoprawne lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. W październiku 2017 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że pracodawca miał prawo wypowiedzieć regulamin wynagradzania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Lot stawia związkowców do pionu