LOT trafi przez żołądek do serca

opublikowano: 01-08-2013, 00:00

Zmiana — to słowo klucz w najnowszych dziejach linii. Zarówno na poziomie relacji B2B, jak i B2C.

Dynamiczne reagowanie na rentowność siatki połączeń, zakończenie negocjacji o odszkodowaniu z Boeingiem i wybór nowego samolotu jeszcze w tym roku — zapowiada Sebastian Mikosz, prezes LOT.

Zobacz więcej

Sebastian Mikosz [Fot. GK]

— Nie mamy w tym momencie w planach zamykania kolejnych połączeń, ale jeśli jesienią okaże się, że jakaś trasa jest nierentowna, to nie będziemy się długo zastanawiać. Ze zbyt dużym nabożeństwem patrzono dotychczas na siatkę, a dziś potrzebne są dynamiczne zmiany — uważa Sebastian Mikosz.

Po pierwszym półroczu LOT miał 159,6 mln zł straty z działalności podstawowej (w planach było 189 mln zł), a na koniec roku spróbuje ją zmniejszyć do 132,2 mln zł (w planach jest 142,4 mln zł). Pierwszy etap zwolnień w firmie już się zakończył i teraz linia szuka oszczędności gdzie indziej — także dzięki ustępstwom, których oczekuje od partnerów. W maju Lotnisko Chopina obniżyło opłaty dla pasażerów tranzytowych, a jedynie LOT ma takich w Warszawie. Narodowy przewoźnik może w ten sposób oszczędzić w latach 2013-15 nawet 91,6 mln zł. LOT liczy też na odszkodowanie od Boeinga w związku z uziemieniem dreamlinerów. Ostatnio amerykański producent samolotów sugerował, że rozmowy na ten temat już się zakończyły, ale LOT natychmiast to zdementował.

— Chciałbym, by rozmowy zakończyły się w tym roku. Jeśli tak się nie stanie, podejmiemy działania prawne — ostrzega Sebastian Mikosz. LOT jest także w trakcie wymiany floty.

— Wystawiliśmy na sprzedaż dziewięć embraerów. Jeśli w ciągu kilku tygodni proces wymiany przebiegnie odpowiednio szybko, już w tym roku rozpoczniemy rozmowy z dostawcami: Airbusem na temat A-320 i Boeingiem na temat B-737 — zapowiada prezes Mikosz. Jednocześnie przyznaje, że ponieważ linia chce przewozić coraz więcej pasażerów, rozważa zamówienie większego modelu dreamlinera (900), w którym jest ponad 300 miejsc. Wczoraj LOT poinformował też o zmianach w usługach, które koncentrują się na lepszym (choć w przypadku lotów po Europie w klasie ekonomicznej — płatnym) kateringu oraz zaawansowanych technologicznie usługach. Mają one zwiększyć przychody spółki, ale firma nie ujawnia, o ile. Pasażerowie będą mieć możliwość dopłaty do biletu i wykupienia fotela w wyższej klasie. Będą mogli też korzystać z usługi LOT Info SMS i na bieżąco otrzymywać informacje o statusie interesującego ich rejsu.

— W sierpniu ruszy m.lot. com, mobilna wersja strony internetowej, od września bilety będą dostępne przez tablety i telefony. Uruchomiliśmy usługę First Minute, gdzie bilety można kupić już za 123 zł — wymienia Dariusz Pietrzak z LOT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu