Czytasz dzięki

LOT wynajmie embraery Wietnamowi

opublikowano: 01-11-2020, 22:00

Bamboo Airways wypożyczy na pół roku dwa samoloty razem z załogami. Nie wszyscy uważają, że to się opłaca.

Na bezrybiu i rak ryba. W walczących z koronawirusem Europie i USA linie lotnicze ledwo zipią, a ich rozkłady są mocno okrojone. LOT natomiast pochwalił się umową na wynajem w formule wet-lease, czyli razem z załogami, dwóch maszyn embraer 195 wietnamskiemu przewoźnikowi Bamboo Airways.

— Współpraca zaplanowana jest od 15 listopada do 14 maja 2021 r. Nie wykluczamy podobnych leasingów. Jesteśmy otwarci na takie kontrakty — mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT.

Pierwszy samolot w barwach Bamboo Airways poleciał do Hanoi już w środę, drugi dołączył do niego 1 listopada. Z informacji „PB” wynika, że załogi polecą w dwóch 40-osobowych grupach, każda na trzy miesiące.

— W obecnych warunkach każde wykorzystanie floty z załogami może być atrakcyjnym rozwiązaniem — uważa Grzegorz Polaniecki, członek zarządu Enter Air, największej w Polsce linii czarterowej.

Giełdowa spółka nie próbuje jednak zarabiać w ten sposób.

— Wykonujemy normalne operacje, ale oczywiście w mocno zredukowanym zakresie w porównaniu z 2019 r. Ceny na rynku podnajmu samolotu z załogą są teraz zbyt niskie. Mamy wyspecjalizowany model biznesowy i nie opłaca nam się latać poniżej kosztów, byle tylko utrzymać cash flow. Nasze usługi są tanie i znajdujemy na nie coraz więcej chętnych, bo w Europie następuje spadek podaży. Ponadto pomaga nam niska cena paliwa. Jako jedna z niewielu linii lotniczych nie zabezpieczaliśmy nigdy ceny paliwa, więc dziś możemy kupować je po aktualnych cenach, podczas gdy nasi konkurenci po zakontraktowanych w zeszłym roku — mówi Grzegorz Polaniecki.

Dla LOT nie są to pierwsze tego typu umowy. W 2015 r. przez kilka miesięcy przewoźnik leasingował w formule ACMI dreamlinera fińskiemu Finnairowi, w latach 2015-16 współpracował w ten sposób (także dreamlinerem) z Air Europa, a w 2017 r. wykonywał rejsy wakacyjne dla Small Planet i Germanwings boeingami 737. Trzy dreamlinery LOT-u nie są obecnie używane, stoją na lotnisku w Rzeszowie. Pozostała flota jest wykorzystywana naprzemiennie. W sezonie zimowym, który rozpoczął się 25 października, narodowy przewoźnik oferuje prawie 60 połączeń — to około 60 proc. kierunków z zeszłego roku. Mniejsza jest też ich częstotliwość. W 2019 r. LOT miał 7,37 mld zł przychodów, o ponad 1 mld zł więcej niż rok wcześniej, 113,9 mln zł zysku na działalności podstawowej (prawie o 100 mln zł mniej) i 68,9 mln zł zysku netto (wobec 45,1 mln zł). Przewiózł rekordowe 10 mln pasażerów. Ten rok jest pod kreską i przewoźnik potrzebuje do końca grudnia 250 mln zł, a całą niezbędną do przetrwania pomoc publiczną szacuje na 1 mld EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane