LOT wzmacnia się w Brukseli

Dominik Sipiński
13-06-2017, 22:00

PLL LOT dołączyły do organizacji linii lotniczych AIRE. Chcą osłabić wpływy największych przewoźników w Komisji Europejskiej.

Polskie Linie Lotnicze (PLL) wstąpiły wczoraj do stowarzyszenia Airlines International Representation in Europe (AIRE). Razem z LOT-em członkiem stowarzyszenia zostały także linie Turkish Airlines, a na początku lipca członkiem zostaną Ukraine International Airlines. Dzięki temu ma powstać związek, który zadba o interesy średnich europejskich oraz dużych pozaunijnych linii w Brukseli. Ma równoważyć wpływ największych przewoźników, takich jak Lufthansa czy Ryanair, zrzeszonych w założonym w 2016 r. konkurencyjnym Airlines for Europe (A4E).

DUŻE AMBICJE:
Zobacz więcej

DUŻE AMBICJE:

LOT w 2016 r. zarobił 303 mln zł netto. Prezes Rafał Milczarski chce utrzymać rentowność i uczynić z linii lidera w Europie Środkowej i Wschodniej. Zabiega także o to, by stowarzyszenie AIRE bardziej dbało o interesy średniej wielkości linii. Marek Wiśniewski

Rafał Milczarski, prezes LOT-u, został równocześnie wiceprezesem AIRE. W listopadzie ma zastąpić na stanowisku prezesa Gunthera Hofmana, szefa czarterowej linii TUI Fly Benelux. Oba stanowiska są ważne dla określania strategii działalności AIRE, choć jej bieżącą działalnością nadal kierować będzie Sylviane Lust, dyrektorka generalna związku. Od lipca do AIRE łącznie należeć będzie 19 linii obsługujących rocznie ok. 120 mln pasażerów, czyli mniej więcej tyle, co sam Ryanair.

Lobbing ma znaczenie

Jeszcze do wczoraj związek, do którego wstąpiły polskie linie lotnicze, nosił nazwę International Air Carrier Association (IACA). Działał w Brukseli już od 1971 r., choć zrzeszał dotychczas głównie linie czarterowe. Największymi liniami członkowskimi były TUI Fly, brytyjski Monarch oraz niskokosztowa, należąca do Air France-KLM Transavia. Nowa, wzmocniona organizacja ma zastąpić związek Association of European Airlines, który po miesiącach coraz mniejszej aktywności zakończył działalność z końcem 2016 r.

Nasi rozmówcy w Brukseli zwracają uwagę, że IACA była dotychczas uważana za niewielką i mało wpływową organizację, silnie związaną z rynkiem czarterów. Wstąpienie LOT-u, Turkish Airlines i UIA pozwoli stowarzyszeniu zdobyć większy wpływ na unijną legislację, natomiast polskiemu przewoźnikowi ma dać mocniejszą pozycję na unijnym rynku. W silnie regulowanej branży lotniczej skuteczny lobbing ma duży wpływ na otoczenie biznesowe linii i w efekcie ich rentowność. Pojedyncze linie, nawet największe, nie mają wystarczającego wpływu na Komisję Europejską.

— W centrum uwagi AIRE znajduje się skuteczna pod względem ekonomicznym regulacja pozycji monopolistycznych dostawców usług, a także zadbanie o stworzenie odpowiednich przepisów w Europie. AIRE będzie miałoswój wkład w proces decyzyjny w postaci powszechnie uznanej wiedzy — zapowiedział cytowany w komunikacie prasowym Gunther Hofman.

Szerzej niż konkurencja

LOT liczy, że dzięki wzmocnionemu AIRE stworzy równowagę dla konkurencyjnego A4E, który koncentruje się na wybranych obszarach lobbingu — m.in. strajkach kontrolerów ruchu lotniczego, obniżce opłat lotniskowych i zniesieniu podatków lotniczych. AIRE ma natomiast prowadzić działalność na szerszą skalę, ale na bardziej technicznym poziomie.

Jak wyjaśnia jeden z naszych rozmówców, zamiast na organizacji konferencji prasowych i publikowaniu komunikatów, organizacja chce skupiać się przede wszystkim na ciągłym dialogu z Komisją Europejską i rozwiązywaniu czasem bardzo skomplikowanych problemów związanych np. z określaniem norm technicznych.

— Dotychczas zajmowaliśmy się nie tylko lobbingiem, ale też zapewnialiśmy naszym członkom i partnerom po stronie instytucji europejskich szczegółowe analizy czy interpretacje przepisów. Zamierzamy kontynuować tę działalność — mówi Sylviane Lust, dyrektorka generalna AIRE.

Jednym z najważniejszych obszarów dla AIRE jest usprawnienie zarządzania europejską przestrzenią powietrzną. Chodzi przede wszystkim o przyspieszenie prac nad projektem Single European Sky, który zakłada zniesienie granic w kontroli ruchu lotniczego. Ma to przynieść wymierne, liczone nawet w dziesiątkach miliardów euro oszczędności dzięki zmniejszeniu opóźnień i skróceniu czasu lotów. AIRE ma działać w sposób demokratyczny i uwzględniać interesy wszystkich linii członkowskich.Krytycy zarzucają konkurencyjnej A4E, że jest zdominowana przez największych graczy, choć w teorii każda linia ma tam równe prawo głosu.

Mieszane uczucia

Decyzja LOT-u i Turkish Airlines została w Brukseli przyjęta z mieszanymi emocjami. Obserwatorzy w Brukseli postrzegają ruch LOT-u jako częściowo politycznie motywowane dystansowanie się od Lufthansy i innych graczy z Europy Zachodniej. Jeden z naszych rozmówców zwraca uwagę, że po przejęciu 49 proc. estońskiej linii Regional Jet i ogłoszeniu decyzji o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego LOT chce zostać liderem i głównym reprezentantem linii z Europy Środkowo-Wschodniej.

Budowa własnego zaplecza w Brukseli ma w tym pomóc. Dla AIRE to szansa na zyskanie własnej, silnej pozycji, która osłabła zwłaszcza po wystąpieniu airberlin z IACA. Pojawiają się jednak pytania o skuteczność organizacji zrzeszającej linie spoza Unii w lobbingu brukselskim.

— Spośród wszystkich kwestii, którymi się zajmujemy, tylko pojedyncze nie mają wpływu na linie spoza Unii. Większość, np. brak Single European Sky czy koszty opłat lotniskowych, dotyczą wszystkich tak samo. Do tego wszystkie linie, nawet pozaunijne, tak samo korzystnie wpływają na unijną gospodarkę — zauważa Sylviane Lust.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominik Sipiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / LOT wzmacnia się w Brukseli