Lotnicze cargo maleje

Marlena Gałczyńska
02-10-2003, 00:00

Warszawa jako główny polski port lotniczy cargo nie dorównuje konkurencji europejskiej. Stały spadek przewozów notowany jest od 1998 r. Co jest przyczyną?

Spadek przewozów lotniczych cargo trwa w Polsce od kilku lat. O ile w 1998 r. przewozy spółki LOT Cargo wynosiły 28,1 tys. ton, to w 2001 r. już 21,1 tys. ton, a w 2002 spadły o dalsze 1,3 tys. ton. Tymczasem przewozy realizowane przez tę spółkę w ostatnich latach stanowiły 60-70 proc. łącznej wielkości towarowego transportu lotniczego. Spadek przewozów o 1,6 proc., odnotowany na lotnisku Okęcie, jest tym bardziej niepokojący, że wystąpił w okresie światowej prosperity dla branży lotniczej, czyli w latach 1999-2000. W tym czasie średni wzrost przewozów lotniczych wynosił w Europie 7,9 proc., a rekordziści, jak Czechy i Węgry, odnotowali przyrost na poziomie odpowiednio — 17,1 proc. i 14,6 proc.

Paweł Łatacz, były zastępca dyrektora naczelnego planowania strategicznego w Polskich Portach Lotniczych, potwierdza, że spadek przewozów lotniczych cargo w Warszawie wykazuje stałą tendencję i podaje kilka jego przyczyn. Pierwsza, to jego zdaniem brak na lotnisku Okęcie odpowiedniej infrastruktury, pozwalającej rozwinąć przewozy cargo w stopniu dorównującym innym portom europejskim.

Drugim czynnikiem hamującym rozwój przewozów jest według niego wysoki poziom opłat handlingowych (związanych z obsługą naziemną na lotnisku) oraz opłat terminalowych (wynajem powierzchni, magazynowanie).

— Stawki za obsługę towarów, które stanowią przecież składnik kosztów przewozów, są na Okęciu wyższe w porównaniu z portami europejskimi. Rynek usług lotniskowych jest regulowany, a wpływ na kształtowanie się stawek opłat ma prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Mówi o tym nowa ustawa Prawo lotnicze oraz przygotowywany właśnie projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury o opłatach lotniskowych — twierdzi Paweł Łatacz.

Według PLL LOT, przyczyną spadku przewozów nie są ceny samego transportu, ponieważ przy ich ustalaniu przewoźnicy kierują się ustaleniami międzynarodowymi.

— Stawki za przewóz lotniczy cargo ustalane są na forum przewoźników IATA (International Air Transport Association). Ustala się je na podstawie istotnych dla lotnictwa cywilnego czynników, jak popyt na przewozy na danej trasie, czy koniunktura w branży. Oczywiście na podstawie tych wytycznych przewoźnik może sam wytypować swoje stawki, odbiegające w górę lub w dół od poziomu ustalonego przez organizację. Jednak stawki IATA są oficjalne publikowane, a przewoźnicy stosują je do wzajemnych rozliczeń. LOT, jako członek stowarzyszenia, stosuje się do ustalanych cen — twierdzi Iwona Korpalska, dyrektor Biura Cargo i Poczty PLL LOT.

Warunki konkurencyjności na rynku przewozów lotniczych pasażerskich i towarowych są wynikiem określonej strategii państwa, dotyczącej rozwoju sektora. Również nasz Urząd Lotnictwa Cywilnego opracował „Strategię rozwoju lotnictwa cywilnego do 2010 r.”. Jednak, zdaniem Pawła Łatacza, zasady funkcjonowania portów lotniczych w Pradze i Budapeszcie, mimo że startowały one z pozycji Okęcia, od lat są większym stopniu zliberalizowane, zarówno jeśli chodzi o przewozy pasażerskie, jak i cargo.

— Narodowi przewoźnicy mają tam mniejszy udział w rynku, niż nasz w swoim. Lotniska i terminale są atrakcyjniejsze pod względem jakości infrastruktury udostępnianej przewoźnikom — uważa Paweł Łatacz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marlena Gałczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Lotnicze cargo maleje