Lotos momentami rośnie o 23 proc. Wczoraj nieźle drożały też walory PKN Orlen (+ 13,7 proc.). Dziś są spokojniejsze. Przypomnijmy, że wczorajszy rajd był reakcją inwestorów na ogłoszone w środę planowanych zmianach przepisów dotyczących obowiązkowych zapasów ropy. W czwartek ponownie drożała ropa, której baryłka oddala się już od 50 USD. Coraz więcej analityków mówi o cenie 70 USD, a są tacy, którzy zapowiadają nawet 150 USD za baryłkę.
Inwestorzy nie zwracają uwagi na analizy Deutsche Banku (DB), który po ostatniej zmianie rekomendacji na akcje spółki paliwowej wycenił akcje na jedyne 9 zł. Dziś papiery kosztują już 55 proc. więcej. Jeszcze rok temu, 19 lutego DB wyceniał gdańską spółkę na 40 zł. W raporcie z 26 stycznia tego roku — już tylko na 7 zł. Teraz na 9 zł.
Warto zwrócić uwage, że przy cenie pojedynczego waloru spółki na 9 zł otrzymujemy wycenę pomorskiej spółki na poziomie 1,023 mld zł.
— Kapitały własne spółki wynoszą 5,35 mld zł (według stanu na koniec 31 grudnia 2008 r.), a to daje około 47 zł wartości księgowej przypadającej na walor — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.
Zupełnie odmiennego zdania są analitycy z DM BZ WBK, którzy uaktualnili swoje prognozy dotyczące kursu wyznaczając cenę docelową na 32,6 zł. Rekomendacja "kupuj" została dalej podtrzymana. Według analityków kurs Lotosu w krótkim terminie powinien zyskiwać dzięki informacjom o możliwości przejęcia od spółki obowiązkowych zapasów przez państwową agencję.
Jeśli do tego dojdzie, to zdaniem analityków Lotos będzie mógł między innymi uwolnić około 1,7 mld zł zamrożonych obecnie w zapasach, spółka nie będzie też musiała zwiększać zapasów po wzroście mocy przerobowych w 2011 roku - podaje PAP.
Grupa Lotos nie ma ostatnio szczęścia do rekomendacji. Pod koniec listopada
ubiegłego roku wielką burzę wywołała wycena akcji Lotosu dokonana przez
włoski Unicredit. Wniosła ona zero i przyczyniła się do wielkiej przeceny
spółki.