Lotos też dostał przerwę w zgromadzeniu

Państwowy producent paliw to kolejna firma, której walne zostało przerwane. Rynek poznał jednak nadzorcę — to prawnik pracujący kiedyś dla polityka PiS.

Kolejna państwowa spółka nie dokończyła walnego zgromadzenia. Przerwę, na wniosek głównego akcjonariusza, czyli skarbu państwa, ogłosił wczoraj paliwowy Lotos. O przyczynę zapytaliśmy wczoraj kancelarię premiera, bo to premier 1 czerwca przejął od ministra energii nadzór nad spółkami paliwowymi. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Dwa dni wcześniej przerwane zostało również walne zgromadzenie PKN Orlen, największej polskiej firmy paliwowej. Tego też kancelaria premiera nie wyjaśnia. W obu przypadkach akcjonariusze zdążyli zatwierdzić sprawozdania finansowe, uchwalić dywidendę i przyznać absolutoria za 2017 r.

Lotos zdążył jednak zakomunikować rynkowi, że nadzorcą jest Grzegorz Rybicki, adwokat pracujący w przeszłości m.in. dla Jacka Sasina, dziś ministra w kancelarii premiera. 

W Orlenie akcjonariusze zdołali przeprowadzić zmiany w radzie nadzorczej. Nie odwołano nikogo, dokooptowano zaś dwie osoby — Andrzeja Kapałę i Annę Wójcik. Obu nowych nadzorców można kojarzyć z premierem — ten pierwszy związany był w przeszłości z wrocławską Solidarnością, Anna Wójcik jest zaś szefową sekretariatu premiera.

Przerw w dorocznych walnych zgromadzeniach ogłoszono w ostatnim czasie kilka. W ostatnich dniach przerwano już walne państwowych KGHM i PGE, a wcześniej — PKO BP i Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

— Przerwa w obradach w KGHM i PGE wynika z konieczności dopełnienia wymogów formalnych, wynikających z ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym — przekazała nam ostatnio Joanna Borecka-Hajduk, rzeczniczka ministra energii, który nadzoruje firmy energetyczne.

A konkretnie, jak wynika z naszych informacji, chodzi o wynagrodzenia. Od kwietnia rząd szuka sposobu na zrealizowanie pomysłu zwanego ironicznie „Skromność+”. Zainicjował go Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który zapowiedział obniżenie pensji posłom i samorządowcom, a ministrom nakazał zwrot premii. Skromniej, wedle jego słów, miało też być w spółkach skarbu państwa. Najważniejszy polityk w Polsce chce, by zarządy nie dostawały premii. Nad tym myślą urzędnicy.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Lotos też dostał przerwę w zgromadzeniu