Znalazł się wreszcie chętny na największy kawałek w sponsorskim torcie piłkarskiej Ekstraklasy. Organizująca rozgrywki spółka, która odpowiada za sprzedaż jej praw mediowych i pozyskiwanie sponsorów, w piątek ma oficjalnie ogłosić nowego „partnera tytularnego” rozgrywek. Na tej pozycji, znajdującej się na szczycie sponsorskiej drabinki Ekstraklasy, przez ostatni rok był wakat, bo kontraktu z ligą nie przedłużył T-Mobile.

Operator zadowolił się statusem partnera technologicznego. Według naszych źródeł, nowym sponsorem tytularnym Ekstraklasy będzie Totalizator Sportowy (TS), który i tak wspierał finansowo ligę. Jego marka gier liczbowych Keno jest jej „sponsorem strategicznym”, czyli zajmuje drugąco do ważności — i drugą co do wysokości nakładów — pozycję w sponsorskiej hierarchii. W czwartek jako pierwszy o sprawie poinformował „Przegląd Sportowy”.
— Nie komentuję, wszystko będzie wiadomo w piątek — powiedział nam Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy. Na nasze pytania nie odpowiedział też TS — poinformował tylko, że „do sprawy odniesie się w piątek”. Prawa marketingowe, w tym kontrakty sponsorskie, przynoszą obecnie Ekstraklasie około 9 proc. przychodów. Największa część tej kwoty będzie pochodzić od TS, który z wartością kontraktu nie przesadził.
— Wartość rocznego kontraktu to 11-13 milionów złotych, co oznacza, że do podziału wśród klubów będzie około 10 mln zł — mówi nasze źródło. TS ma być partnerem, a nie — jak płacący więcej T-Mobile — sponsorem tytularnym. Oznacza to, że ekspozycja marki Lotto podczas meczów Ekstraklasy będzie mniejsza niż w przypadku T-Mobile, a wcześniej Orange.
Dla Ekstraklasy głównym źródłem pieniędzy jest jednak nie sponsoring, lecz sprzedaż praw mediowych. W ubiegłym sezonie przyniosła ona spółce zarządzającej ligą 91 proc. przychodów. Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu Ekstraklasa, przy pomocy doradców z agencji MP & Silva, wynegocjowała czteroletni kontrakt na transmisje krajowe, z którego wpływy są wyższe o 30 proc. niż do tej pory. Najwięcej zapłaciło NC+.
— We wrześniu 2014 r. agencja MP & Silva zagwarantowała Ekstraklasie przychody wyższe od dotychczasowych, łącznie sięgające około 1 mld zł w ciągu sześciu lat. Jest to kontrakt progresywny, a zatem w każdym roku kwota należna spółce rośnie. Następnym krokiem były negocjacje z nadawcami, w których uzyskano kwotę przekraczającą zagwarantowaną przez MP & Silva. Ze względu na ponoszone wysokie ryzyko agencja otrzymuje znaczącą część nadwyżki osiągniętej powyżej minimum gwarantowanego — tłumaczył niedawno w „PB” Marcin Animucki. © Ⓟ