Lovo szuka kapitału

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2013-07-05 00:00

Mały operator telekomunikacyjny ma strategię. Do jej realizacji brakuje mu jednak pieniędzy.

W 2013 r. grupa telekomunikacyjna Lovo chce mieć 30 mln zł skonsolidowanych przychodów. To o 10 mln zł więcej niż w 2012 r., w którym powstała w wyniku połączenia pod jednym szyldem Mediów Nowej Generacji, Telekomunikacji Bliżej i Telekontaktu24.

Wskaźnik EBITA ma osiągnąć 7 proc., wobec 4 proc. w 2012 r. Grupa będzie przy tym dążyć do połączenia trzech spółek, z których powstała, w jeden podmiot. Na razie ujednolicono markę, ale poszczególne firmy zachowują formalną odrębność.

— Myślę, że proces konsolidacji firm przeciągnie się na 2014 r. Naszym priorytetem jest stworzenie grupy utożsamianej z jedną marką — zaznacza Krzysztof Kornacki, członek zarządu Lovo. Równocześnie Lovo szuka inwestora finansowego, który wsparłby rozwój grupy.

— Prowadzimy negocjacje z kilkoma funduszami i padające tam kwoty są różne, ze względu na różne warianty ich ewentualnego zaangażowania i różne projekty. Chodzi jednak o kwoty idące w dziesiątki milionów złotych — mówi Krzysztof Kornacki.

Kluczowe jest to, czy nowy inwestor wyłącznie dokapitalizuje grupę, czy też wykupi również udziały Megachi Investments, który ją obecnie kontroluje.

Rozważane są oba scenariusze. Lovo koncentruje się na obsłudze klientów biznesowych. Świadczy też usługi hurtowe dla małych operatorów telekomunikacyjnych, telewizji kablowych i właścicieli biurowców. Pieniądze pozyskane od inwestora chce przeznaczyć na rozwój własnej sieci światłowodowej.

— Usługi dla biznesu świadczymy na radioliniach lub światłowodach dzierżawionych. Ale w wielu miejscach nie ma po prostu czego dzierżawić. Klienci natomiast deklarują gotowość podpisywania długoterminowych umów, gdyby światłowody były. Staramy się je budować na podstawie leasingu i kredytów, ale bezpieczniejsze byłoby pozyskanie kapitału, który by nam na to pozwolił bez tłumaczenia się w instytucjach finansowych z każdego projektu — tłumaczy Krzysztof Kornacki. Do końca roku Lovo chce pozyskać 50 klientów hurtowych, tak by łącznie mieć 500 klientów. W przyszłości znacznie więcej.

— Na liście Urzędu Komunikacji Elektronicznej jest 11,5 tys. operatorów telekomunikacyjnych. Zakładamy, ze połowa z nich nie prowadzi działalności. Jedna trzecia z pozostałej połowy może być naszymi klientami — twierdzi Krzysztof Kornacki.