Łowcy głów na cyfrowych sterydach

opublikowano: 05-02-2019, 22:00

Co łączy inżyniera Karwowskiego z gwiazdą Boston Red Sox? Obu dżentelmenom w karierze pomógł komputer — coraz inteligentniejsze narzędzie na usługach HR

Dlaczego łowcy głów tak bardzo się mylili co do Dustina Pedroi? — pyta amerykański statystyk Nate Silver w książce „Sygnał i szum. Sztuka prognozowania w erze technologii”.

Gdy pracodawcy mają problem ze znalezieniem pracowników, z pomocą
przychodzi bezstronna, chłodna w ocenie naszych predyspozycji maszyna — mówi
Cezary Karolczyk, ekspert ds. systemów kadrowo-płacowych w spółce Sage.
Zobacz więcej

RAMIĘ W RAMIĘ:

Gdy pracodawcy mają problem ze znalezieniem pracowników, z pomocą przychodzi bezstronna, chłodna w ocenie naszych predyspozycji maszyna — mówi Cezary Karolczyk, ekspert ds. systemów kadrowo-płacowych w spółce Sage. Fot. Marek Wiśniewski

Wszyscy wiedzieli, że ten młody sportowiec, odnoszący sukcesy w rozgrywkach amatorskich i drugoligowych, ma dobre uderzenie, odpowiednie podejście do gry i przygotowanie mentalne. Podziwiano jego szeroki zamach, refleks i kocią zwinność, której zawdzięcza swój przydomek „The Laser Show” (Laserowy Pokaz). Te wszystkie zalety bladły jednak w zestawieniu z niskim wzrostem (175 cm) i skromną sylwetką. Profil bejsbolisty odstawał od oczekiwań head-hunterów.

„W czasie zaciągu łowcy zwykle wiedzą, czego szukają. Mają określone wyobrażenie na temat dobrego zawodnika. Dustin nie pasował do tego wyobrażenia pod wieloma względami, zaczynając od postury” — powiedział zajmujący się rekrutacją futbolistów John Sanders.

Kiedy coś nie jest całkowicie zbieżne z naszym idealnym obrazem, winę zrzucamy na niedopasowany element, choć czasem problemem jest sztywność naszego myślenia. Na szczęście o losach Dustina Pedroi zadecydował program komputerowy, analizujący dane tysięcy zawodników i dobierający składy drużyn pod kątem większej liczby kryteriów.

Sztuczna inteligencja umiała spojrzeć na atuty tego utalentowanego sportowca bez uprzedzeń i we właściwym kontekście. Wyszło na to, że jego wzrost może być zaletą przy grze obronnej na drugiej bazie (łapanie dołujących piłek zaraz po zejściu z kija). W rezultacie „The Laser Show” dostał się do Boston Red Sox. Szefostwo tego klubu nie traktowało komputera jak wyroczni — po prostu wyłowił on sygnały mogące świadczyć na korzyść gracza. Łowcy talentów te same sygnały wzięli za zapowiedź porażki. Pierwsze mecze Dustina Pedroi potwierdzały ich sceptycyzm, ale z czasem sztuczna inteligencja coraz wyraźniej triumfowała nad ludzką. „Laser” pokazał klasę. To ważna lekcja, na której także biznes może skorzystać.

— Sztuczna inteligencja i predykcja, czyli cyfrowe prognozowanie, uproszczą i przyspieszą rekrutację, podsuwając pracodawcom propozycje kandydatów z pożądanymi cechami, umiejętnościami i osiągnięciami — zapowiada Cezary Karolczyk, ekspert ds. systemów kadrowo-płacowych w spółce Sage.

Pieśń przyszłości? Skądże. Już dziś przedsiębiorstwa stosują narzędzia, które w czasie rzeczywistym łączą ankieterów i aplikantów ze swojej bazy oraz planują rozmowy kwalifikacyjne, a każdy wywiad analizują i oceniają później specjaliści HR.

Nabór bez uprzedzeń

Co jest nie tak z decyzjami personalnymi? Nate Silver twierdzi, że za bardzo zależą one od pierwszego wrażenia i uprzedzeń. Coś jest na rzeczy. W 13. odcinku kultowego serialu „Czterdziestolatek” tytułowy bohater zostaje awansowany na dyrektora Przedsiębiorstwa Robót Drogowych. Inni menedżerowie się dziwią, że taki zaszczyt spotkał uchodzącego za niezgułę inżyniera Stefana Karwowskiego, ale wyprodukowany przez wrocławskie zakłady Elwro komputer „Odra”, przebój PRL-owskiej branży high tech, znał się na ludziach lepiej.

— O ileż trafniej współczesne mózgi elektroniczne typują osoby na odpowiedzialne stanowiska i` jaką mają przewagą nad łowcami głów, którzy nie korzystają z technologii — komentuje Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska.

Przyznaje, że o big data (przetwarzanie dużych zbiorów danych) częściej mówi się w odniesieniu do marketingu, produkcji i logistyki. Niemniej — dodaje — rozwiązanie to nie omija ostatnio działań HR, a obecne problemy kadrowe przedsiębiorstw sprzyjają wdrażaniu tej klasy narzędzi. Z międzynarodowego raportu „Tech Trends 2019”, opublikowanego przez jego spółkę, wynika, że analityka, sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe wydawały się abstrakcją jeszcze w ubiegłym roku, ale dziś są czymś, co naprawdę zmienia biznes pod hasłem transformacji cyfrowej przedsiębiorstw. Rewolucja zaś dotyczy również rekrutacji, bo opieranie tych procesów jedynie na czynniku ludzkim jest zbyt ryzykowne.

bc64433c-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Innowacji
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE
Puls Innowacji
autor: Anna Bełcik
Wysyłany raz w tygodniu
Anna Bełcik
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Wyobraźmy sobie, że kandydat ma odpowiednie doświadczenie i osiągnięcia, nie zrobił jednak wskazanego w ofercie zatrudnienia programu MBA. Rekruterzy koncentrują się na tych trzech brakujących literkach w CV, a umyka im, że człowiek zna pięć języków, robił karierę w międzynarodowych korporacjach, ma kontakty za granicą. Wszyscy zafiksowali się na zgodności aplikacji z idealnym profilem pracownika. Ostatecznie wypuszczają z rąk prawdziwy talent. Sztuczna inteligencja raczej nie popełniłaby takiego błędu — tłumaczy Marek Kobielski.

Więcej niż rekrutacja

Według Deloitte, 56 proc. pracodawców na świecie przebudowuje swoje oprogramowaniedo obsługi procesów HR pod kątem maksymalizacji ich możliwości technologicznych. A w Polsce?

— Nie spodziewam się, że polscy pracodawcy pozostaną w tyle. Niektórzy, np. reprezentanci branży programistycznej, walczą o te same zasoby ludzkie na międzynarodowym rynku. Doskonale zdają sobie sprawę, że bez nowoczesnych technologii wojnę o talenty przegrają — uważa szef krajowego oddziału Dimension Data.

Słabe strony można przekuć w siłę — to, co dla komputera używanego przez Red Sox było oczywiste, zupełnie nie mieściło się w głowach trenerów i działaczy tego klubu, którzy odrzucali kandydaturę Dustina Pedroi. Choć najlepszym drugobazowym wszech czasów jest mierzący tylko 170 cm Joe Morgan. Grający na tej samej pozycji „The Laser Show” ośmieszył krytyków.

— Nie inaczej się dzieje w biznesie ze specjalistami i menedżerami, których wbrew rekruterom wskazał komputer lub rzetelny test predyspozycji zawodowo-osobowościowych. Często to oni okazują się najcenniejszym nabytkiem przedsiębiorstwa — zaznacza Victor Wekselberg, senior konsultant w Instytucie Gaussa.

Dlatego Cezary Karolczyk cieszy się, że systemy HRM (human resources management) wspomagają nie tylko nabór fachowców, ale też analizę i projektowanie pracy: określanie potrzeb kadrowych, szkolenia, oceny i programy motywacyjne.

— Są to coraz częściej narzędzia zawierające elementy sztucznej inteligencji, np. czat boty, i dostępne w modelu chmury obliczeniowej, przez co mogą z nich korzystać również firmy mniejsze i o skromniejszych budżetach — zachwala przedstawiciel Sage.

Kadrowcy na bezrobociu?

W najbliższych 10 latach sztuczna inteligencja ma zastąpić 16 proc. stanowisk pracy w HR.

— Procesy uczenia maszynowego mogą wesprzeć wiele czynności, jednak do całkowitej automatyzacji, wykluczającej udział człowieka, jeszcze daleko. Tymczasem spodziewajmy się zmian w zakresie wykonywanych obowiązków — podkreśla Cezary Karolczyk.

Lęki rozwiewają również historie sukcesu a’la Dustin Pedroi. Zrazu łowcy głów z branży bejsbolowej myśleli, że wylądują na bruku, a ich miejsce zajmą systemy analityczne i predykcyjne. Nic takiego się nie stało. Popyt na raporty head-hunterów jest równie duży, jak zapotrzebowanie na analizy kandydatów oferowane przez systemy IT — i znacznie przewyższa podaż. W zwyczajnej rekrutacji do firm jest podobnie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu