Łowcy okazji mają swoje pięć minut

Michał Sadrak, obligacje.pl
opublikowano: 26-08-2018, 22:00

Od momentu wybuchu afery GetBacku inwestorom indywidualnym niewiele potrzeba, by podjąć decyzję o wyprzedaży posiadanych w portfelu obligacji korporacyjnych

Najnowszy przykład to papiery Kredytu Inkaso. Publikacja „Pulsu Biznesu”, w której opisano transakcje zrealizowane na potrzeby dotrzymania gwarantowanych w funduszach wierzytelności stóp zwrotu, wywołała spory spadek notowań dwóch z siedmiu serii obligacji Kredytu Inkaso. Dlaczego akurat dwóch? Bo tylko te na rynku pierwotnym oferowane były inwestorom detalicznym. A ci na ogół są o wiele bardziej chimeryczni, operują też niższymi kwotami niż inwestorzy instytucjonalni, więc i niska płynność rynku jest dla nich mniejszą przeszkodą. Jednak kto chciał, ten już wcześniej w sprawozdaniu rocznym Kredytu Inkaso mógł przeczytać o problemach z dotrzymaniem gwarantowanych stóp zwrotu funduszy wierzytelności, co sygnalizowaliśmy na łamach Obligacje.pl w lipcu.

Ostatecznie papiery KRI1221 i KRI0322 taniały w minionym tygodniu nawet do 84-85 proc. nominału. Wprawdzie przy niskich obrotach, co najwyżej kilkudziesięciu tysięcy złotych na sesję, ale to wystarczająco, żeby przyciągnąć kilku łowców okazji. Tak samo zresztą, jak było z niedawną wyprzedażą obligacji Murapolu, w większości już przedterminowo wykupionych po nominale na żądanie obligatariuszy.Nawet jeśli obawy o kondycję spółki nie w pełni ustały, to część inwestorów zrealizowała pokaźne, jak na obligacje, stopy zwrotu. Podobnie zresztą było w przypadku obligacji OT Logistics. W ostatni poniedziałek spółka wykupiła w terminie papiery, którymi jeszcze niedawno handlowano poniżej 90 proc. nominału. To jednak dopiero przedsmak, bo spłacony dług wart był 10 mln zł, a we wrześniu OT Logistics wykupić musi nienotowane obligacje na 21,5 mln zł, w listopadzie zapada zaś notowana na GPW seria o wartości 100 mln zł. Także ją rynek wycenia poniżej 90 proc. nominału, oczekując między innymi na finał rozmów o refinansowaniu zadłużenia, które miały zakończyć się jeszcze w czerwcu.

Niezależnie od powyższych przykładów, w przypadku przeciętnego inwestora indywidualnego prawdopodobnie najbezpieczniej będzie jednak przyjąć, że okazje na rynku obligacji korporacyjnych nie istnieją. A jeśli już, to tylko na rynku pierwotnym, gdzie jako okazje rozumieć można po prostu wzrost oferowanego oprocentowania. Wszak nawet Orlen podnosił w tym roku kupon.

Im bliżej końca wakacji, tym coraz większe oczekiwania, że zakończy się też pogetbackowy zastój na pierwotnym rynku obligacji korporacyjnych, szczególnie dla mniejszych inwestorów. Na razie jednak chętni do przeprowadzenia nowych emisji się nie ujawniają, za wyjątkiem może trwającej właśnie publicznej bezprospektowej oferty spółki Cavatina Holding. Komercyjny deweloper, który należy do głównego akcjonariusza Murapolu, chciałby zebrać od inwestorów 10 mln zł. Zarejestrowana w ubiegłym roku spółka, która w chwili publikacji ostatniego sprawozdania finansowego wciąż była w trakcie budowy docelowej struktury, proponuje 6,75 proc. rocznie za dwuletni dług, który nie trafi do giełdowego obrotu. Oferującym jest niewielki dom maklerski Ventus Asset Management, zastrzegający sobie w memorandum informacyjnym, że „nie jest zobowiązany do prowadzenia jakichkolwiek działań mających na celu ocenę ryzyka finansowego emitenta”. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Sadrak, obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Łowcy okazji mają swoje pięć minut