Loyaltek przeleje zasiłek na kartę

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2020-06-01 22:00

Transfery socjalne podczas epidemii przyciągnęły do Polski dostawcę kart i terminali płatniczych. Odlicza dni do pilotażu

Z artykułu dowiesz się:

  • jakie plany ekspansji w Polsce ma brukselski fintech
  • czym chce podbić polski rynek
  • jak plany oceniają krajowi konkurenci 

Loyaltek, brukselski fintech z ponaddziesięcioletnim stażem, spróbuje sił nad Wisłą. Wprowadzi na rynek — na razie testowo — kartę przedpłaconą służącą do dystrybucji pieniędzy publicznych w ramach programów socjalnych.

WSPARCIE NA STARCIE:
WSPARCIE NA STARCIE:
Nicolas Nève, doradca ekonomiczny i handlowy przy ambasadzie Belgii, pomaga zadebiutować Loyaltekowi na polskim rynku. Firmę zwabił koronawirus.
Fot. WM

— Mimo izolacji prowadzimy zaawansowane rozmowy z przedstawicielami samorządów na temat współpracy. Na dobry początek w ramach pilotażu, który ruszy lada moment, przekażemy miastom wojewódzkim po 5 tys. darmowych kart do wykorzystania w programach socjalnych związanych z koronawirusem. Faza testowa potrwa najwyżej kilka miesięcy. W ten sposób sprawdzimy potencjał produktu pod kątem wykorzystania go w innych programach socjalnych — mówi Oksana Muzychuk, przedstawicielka Loyalteku, odpowiedzialna za polski rynek.

W pogoni za 500+

Unity card, o której mowa, powstała na niemieckie zamówienie, gdy kraj za Odrą borykał się z falą imigrantów. Teraz fintech chce za jej pomocą szturmem zdobyć inne europejskie rynki. Właśnie nadarzyła się okazja — pandemia.

— W związku z koronawirusem transfery socjalne popłyną do obywateli szerokim strumieniem, dlatego już teraz warto zadbać, by zostały odpowiednio spożytkowane. Przykład z rynku niemieckiegodobrze obrazuje, dlaczego karta Loyalteku sprawdziła się w programach socjalnych dla uchodźców, z myślą o których powstała. Okazało się, że część beneficjentów nagminne robiła zakupy w sklepach jubilerskich, a następnie sprzedawała biżuterię, omijając w ten sposób ograniczenia. Wdrożenie unity card umożliwiło wprowadzenie zabezpieczeń — twierdzi Nicolas Nève, doradca ekonomiczny i handlowy przy ambasadzie Belgii, wspierający ekspansję fintechu nad Wisłą.

Jego zdaniem karta mogłaby doskonale się sprawdzić np. w programie 500+. Unity card to inicjatywa paneuropejska.

— Naszym partnerem jest Visa, a model biznesowy w tym przypadku nie jest nastawiony na zysk, bo mamy w ofercie całą gamę innych produktów i usług. Naszym flagowym produktem są karty podarunkowe w centrach handlowych, ale oferujemy również terminale płatnicze. Jesteśmy już obecni na kilkunastu europejskich rynkach — wyjaśnia Oksana Muzychuk.

Twierdzi, że fintech ma wobec Polski bardzo ambitne plany.

— Prowadzimy rozmowy o partnerstwie z przedstawicielami centrów handlowych. Docelowo chcemy wejść do nich z produktami komercyjnymi — mówi przedstawicielka Loyalteku. Fintech na razie nie otwiera spółki w Polsce. Mocniej zaznaczy obecność, gdy biznes się rozwinie.

Sterowanie wydatkami

Nicolas Nève uważa, że produkt, z którym Loyaltek debiutuje nad Wisłą, rozwiązuje masę problemów. Dlatego wróży mu sukces.

— O nieprawidłowościach w programach socjalnych mówi się od dawna. Pieniądze nie zawsze są wydawane zgodnie z przeznaczeniem, np. w sklepie monopolowym zamiast w spożywczym — mówi doradca.

Jego zdaniem klasyczne rozwiązania, jak bony czy vouchery, nie do końca się sprawdzają, bo można je odsprzedać albo zgubić. Generują też biurokrację i opóźniają przepływ pieniedzy. Karta przedpłacona Loyalteku łata takie dziury w systemie — i nie tylko.

— Umożliwia również wspieranie lokalnych przedsiębiorców — poprzez odpowiednie zaprogramowanie można np. zablokować płacenie nią za zakupy na zagranicznych platformach e-commerce. To może być szczególnie ważne dla europejskiej gospodarki, walczącej ze skutkami koronawirusa — podkreśla Nicolas Nève.

Fintech dopiero zaczął się rozpychać na Starym Kontynencie, a już pracuje nad nowszą wersją produktu — unity card boost.

— To karta, którą można by wykorzystać w hybrydowych programach socjalnych dzięki możliwości doładowania jej własnymi pieniędzmi i dofinansowaniem od samorządu. W przypadku tego produktu przyświeca nam cel jeszcze mocniejszego wspierania lokalnych przedsiębiorców i zachęcania do tego konsumentów. Na razie jednak jest za wcześnie na ujawnianie szczegółów — informuje Oksana Muzychuk.

OKIEM KONKURENCJI

Łatwiej powiedzieć, niż zrobić

ZDZISŁAW MIKŁASZEWICZ, dyrektor biura strategii i rozwoju produktów eService

W najbliższych latach światowy rynek kart podarunkowych, podobnie jak teraz, będzie rósł w tempie kilkunastu procent. Zmienia się sposób ich wykorzystywania — coraz częściej pojawiają się wirtualne odpowiedniki do użytku w świecie cyfrowym. Rośnie rola innowacji, dzięki którym przewagę zyskują podmioty z kapitałem i zapleczem B+R — najczęściej silni, międzynarodowi gracze, związani z płatnościami elektronicznymi lub branżą kart żywieniowych i podobnych. Nie oznacza to jednak, że fintechy — takie jak Loyaltek — są na przegranej pozycji. Sukces w biznesie można osiągnąć często dzięki wyczuciu odpowiedniej chwili, która obecnie wydaje się trwać. Pandemia wyraźnie zmieniła praktyki zakupowe klientów na całym świecie, przekierowując ich w stronę e-commerce, co sprzyja rozwojowi wirtualnych kart podarunkowych. Karty przedpłacone mogą też stać się istotnym narzędziem niwelowania jej skutków ekonomicznych, np. służąc jako ekwiwalent towaru lub usługi, których nie można było dostarczyć.

To interesujące narzędzie dla firm i administracji. W Polsce w grę wchodzą np. rozwiązania proponowane w ramach tarczy antykryzysowej, vouchery rekompensujące konsumentom opłacone i niewykorzystane usługi i bony wakacyjne 1000+. Polski rynek ze względu na skalę jest interesujący dla międzynarodowych graczy. Paradoksalnie jednak może stanowić dla nich duże wyzwanie ze względu na swoją nowoczesność. W ostatnich latach zyskaliśmy bardzo silny impuls w postaci programu „Polska bezgotówkowa”. Jednym z jego efektów jest bardzo szybki rozwój infrastruktury płatniczej. Rozwiązania, z których korzystają Polacy, często są bardziej zaawansowane od zachodnioeuropejskich, czego przykładem jest 100-procentowa dostępność płatności zbliżeniowych. Obecne u nas podmioty finansowe i dostawcy usług płatniczych także dysponują rozwiązaniami mogącymi stanowić silną konkurencję — przykładem może być ZenCard. eService i inne działające na naszym rynku podmioty szukają możliwości rozwoju oferty — nie tylko w e- -commerce i m-commerce, ale także w zakresie płatności na terminalach POS, programów lojalnościowych i kart podarunkowych. Dlatego znalezienie nowej niszy może być trudne, choć jest możliwe.