LPP, właściciel takich marek odzieżowych, jak Reserved, Cropp, Mohito, zaczyna się coraz bardziej rozpychać na rynkach zagranicznych. Giełdowa spółka, licząca 1,6 tys. salonów, przygotowuje się właśnie do wejścia na Białoruś oraz do Kazachstanu. W pierwszym kraju na początek wejdzie do dwóch centrów handlowych, w drugim do jednego. W przyszłym roku otworzy łącznie w obu krajach co najmniej 15 sklepów. Ze względu na ryzyko polityczne i gospodarcze będzie rozwijało się tam przez franczyzę, którą dotychczas wykorzystywało wyłącznie na Bliskim Wschodzie, gdzie zadebiutowało na początku roku.

— Na Bliskim Wschodzie prowadzimy trzy sklepy Reserved. W trzecim kwartale otworzymy salon w Arabii Saudyjskiej, w pierwszym kwartale 2016 r. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich — zapowiada Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP.
Cel na najbliższe 6 lat to 30 sklepów w tamtejszym regionie. Tyle samo salonów ma powstać w Niemczech, ale w ciągu trzech lat. Obecnie za Odrą działa siedem sklepów Reserved, do końca roku ma ich być już 12. Spółka u naszych sąsiadów pracuje właśnie nad rozpoznawalnością marki, bo choć Niemiec, który przekroczy próg polskiego sklepu, wydaje przeciętnie więcej niż Polak, to jednak rzadziej go odwiedza. Pomóc ma marketing. W tym i przyszłym roku spółka wyda w Niemczech na działania marketingowe 4 mln EUR rocznie. Na krajowym rynku spółka też będzie musiała popracować nad rozpoznawalnością, ale nowej marki, z odzieżą z tzw. średniej-wyższej półki, dla klientów powyżej 30. roku życia. W 2016 r. pod nowym szyldem spółka uruchomi 20 sklepów.
— Mamy już gotowy salon wzorcowy. Podpisaliśmy 8 umów najmu w największych miastach Polski. Pod koniec bieżącego roku ruszy strona internetowa, e-sklep w pierwszym kwartale 2016 r. — zapowiada Przemysław Lutkiewicz.
E-commerce jest kolejnym kluczowym obszarem spółki. Dzisiaj przynosi 1,4 proc. przychodów grupy. Zaledwie, bo na rozwiniętych rynkach duże grupy odzieżowe zarabiają w sieci nawet co czwartego złotego, euro lub dolara. E-sklepy Reserved oprócz Polski są jeszcze w Niemczech i Czechach. W tym roku dołączy do nich e-sklep na Węgrzech i na Słowacji, w przyszłym roku w krajach bałtyckich, Bułgarii, Rumunii oraz Chorwacji. Łącznie na rozwój sieci gdańska grupa odzieżowa wyda w tym roku 390 mln zł, w przyszłym będzie to 400 mln zł. Marcin Stebakow, dyrektor działu analiz w DM BPS, uważa, że mimo wielu inwestycji na nowych rynkach kluczowe ze względu na skalę i wpływ na wyniki pozostają Polska, Rosja i Ukraina.
— Wejście na rynek niemiecki ma dzisiaj wymiar bardziej wizerunkowy, szczególnie że jeszcze trochę potrwa zanim spółka zacznie na nim zarabiać. Co do rynku rosyjskiego, mimo rosnącej sprzedaży, wyniki psuje układ rubla do złotego oraz dolara do rubla, co wpływa na ceny wynajmu powierzchni. Nie można też zapomnieć o ryzyku politycznym — wymienia Marcin Stebakow. Co do nowej marki, zdaniem dyrektora DM BPS, wszystko zależy od tego, jak zostanie odebrana przez klientów. Spodziewa się, że LPP otworzy na początek 20-30 salonów, które będą dla niej testem.