Liga Polskich Rodzin opowiada się za skierowaniem projektu budżetu na 2006 r. do dalszych prac w Komisji Finansów - powiedział Bogusław Kowalski (LPR) w czasie środowej sejmowej debaty budżetowej.
"Chciałbym zadeklarować, że wiele pozytywnych elementów zasługuje na poparcie i uznanie, ale są też rzeczy, które mam nadzieję uda się naprawić w trakcie prac nad budżetem" - powiedział Kowalski. Według niego, obiecany przez rząd 1 tys. zł tzw. becikowego dla rodzin o najniższych dochodach, jest bardziej zapomogą i jałmużną niż realizacją zasad polityki prorodzinnej.
"Pozytywnie odbieramy pewne elementy polityki prorodzinnej, ale czy becikowe to polityka prorodzinna czy zapomoga, bo bardziej jest to forma jałmużny niż postawa polityki prorodzinnej" - powiedział Kowalski.
Jego zdaniem, rząd mógł też wcześniej zastanowić się nad korzystnymi dla rodzin zmianami podatkowymi. Dodał, że gdyby nie upór LPR, rząd zaproponowałby rodzinom jedynie przedłużenie urlopów macierzyńskich o dwa tygodnie.
Poseł zadeklarował poparcie klubu LPR dla wszystkich działań związanych z większym wykorzystaniem środków UE, jednak wyraził "daleko idącą obawę, czy ten plan uda się zrealizować w przyszłym roku". Według niego, przeszkodą mogą być zbyt skomplikowane procedury, których nie da się szybko uprościć.
Kowalski uważa, że dopłaty do paliwa rolniczego to ruch, który był potrzebny Polsce od dawna, jednak z drugiej strony budżet przewiduje mniej środków na wsparcie obszarów wiejskich. "Jeśli spojrzymy się na politykę regionalną, tworzy się wrażenie, że ten rząd nie lubi prowincji, nie lubi regionów najsłabiej rozwiniętych" - powiedział.
Zdaniem LPR, zbyt mało środków przeznaczono też na rozwój infrastruktury oraz na naukę i oświatę.
Według Kowalskiego, wzrastają za to nakłady na administrację publiczną. "Nasuwa się pytanie, co dalej z polityką taniego państwa. Czy rząd od niej odstępuje, czy zamierza ją realizować w następnych latach? Czy to jest realne?" - zapytał. Poseł przestrzegał też przed kontynuowaniem - jak powiedział - dotychczasowego modelu prywatyzacji, polegającej na "wyprzedaży majątku dochodowego, byle szybko i byle komu".