Firma Arup jest znana na międzynarodowym rynku m.in. z budynków Opery w Sydney, Centre Pompidou w Paryżu i najdłuższego na świecie mostu Hongkong–Zhuhai–Makau. W Polsce działa od 25 lat. Jej pierwszym projektem była fabryka Opla w Gliwicach, a jednym z ostatnich jest łódzkie Orientarium.
– Wpływ projektu na społeczność i środowisko jest dla nas bardzo istotny. Często wiąże się to z podkreślaniem lokalnej historii, tradycji i kultury w realizacjach – mówi Elżbieta Cichońska, prezeska Arupa w Polsce.
Historia i środowisko
Zgadza się z założycielem firmy, sir Ove Arupem, że praca jest naprawdę wartościowa, gdy kształtuje lepszy świat i w tym duchu stara się rozwijać firmę w Polsce. Chcąc pozytywnie wpływać na społeczeństwo i środowisko, Arup skupia się na zmniejszaniu śladu węglowego w trakcie budowy, funkcjonowania i rozbiórki obiektów – tzw. całego cyklu życia budynku. Przykład stanowi Muzeum Polskiej Wódki na warszawskiej Pradze.
– Współtworzyliśmy projekt muzeum w dawnym budynku Zakładu Rektyfikacji na terenie Centrum Praskiego Koneser, odtwarzając jego historyczne dziedzictwo. Wyeksponowane zostały części konstrukcji stalowej i zabytkowe rozety, podłogi wykonano z drewna ze 100-letnich beczek z dawnych gorzelni. Projektowanie w taki sposób polega na dostrzeganiu i wykorzystywaniu możliwości. Istotne jest także poznanie społeczności i historii miejsca, którego dotyczy projekt, przez rozmowy z wieloma interesariuszami – wskazuje Elżbieta Cichońska.
Przy projektowaniu budynków mających ukazywać część przeszłości częściej niż ze źródeł historycznych korzystają z narzędzi cyfrowych. Dzięki modelom 3D mogą zobaczyć rezultat swojej pracy. Wyjątkiem są projekty, przy których współpracują z konserwatorem zabytków.
– Stosowanie innowacji pomaga uchwycić ducha przeszłości – to dla nas naturalne połączenie. Nowoczesne rozwiązania pozwalają nam efektywniej włączać poprzednie elementy w nowe projekty. Właśnie to zrobiliśmy we wrocławskiej galerii Renoma, która została zaprojektowana w 1930 r. Przebudowa, której dokonaliśmy w 2009 r., łączy historyczny i współczesny fragment miasta – uważa prezeska.
Jej zdaniem dopasowanie nowego obiektu do otoczenia czy dostosowanie go do oczekiwań społeczności wymaga uwzględnienia lokalnej kultury i historii.
Światowy poklask
Niektóre polskie projekty, nad którymi pracował Arup, zyskały światowe uznanie, m.in. Muzeum Polskiego Lotnictwa w Krakowie, którego kształt widziany z góry przypomina śmigło samolotu. Obiekt stanowi połączenie tematyki lotniczej i historii dawnego lotniska Rakowice-Czyżyny. Projekt został nominowany do nagrody 2011 Mies van der Rohe Award, nazywanej architektonicznym Oscarem, przyznawanej przez Unię Europejską.
– Nasze warszawskie biuro stało się inspiracją dla chcących tworzyć zrównoważone, niskoemisyjne przestrzenie biurowe. Otrzymało nagrodę międzynarodowego Magazynu The Frame i nagrodę PLGBC Green Building Award w kategorii Zrównoważone wnętrze. Stworzyliśmy je, wykorzystując zasady gospodarki cyrkularnej – aż 90 proc. mebli w naszej siedzibie pochodzi z drugiego obiegu, a wiele elementów zostało wykonanych z ekologicznych materiałów, np. panele akustyczne z grzybni opracowane przez naszych kolegów z biura w Berlinie i włoską firmę Mogu czy ścianka działowa z betonu konopnego i sprasowanych wodorostów – wymienia Elżbieta Cichońska.
Uznaniem na arenie międzynarodowej cieszy się także warszawskie Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, gdzie Arup pracował nad szklaną fasadą i ścianą krzywoliniową tworzącą symboliczną szczelinę. Miała oznaczać rozstępujące się Morze Czerwone i przerwę w historii polskich Żydów. Falująca ściana w muzeum była nie lada wyzwaniem dla inżynierów. Podobna znajduje się w Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie, ale jest prawie dziesięciokrotnie mniejsza.
– Według pierwotnego planu miała być wykonana w całości z żelbetu, ale ze względu na kształt i wielkość ściany okazało się to niemożliwe. Wtedy o konsultację poproszono nasz zespół, który zaproponował trzyetapową strategię na bazie stalowej konstrukcji – okazała się wykonalna i zagwarantowała pożądany efekt wizualny i techniczny. Szczególnie lubimy projekty, które są wyzwaniem, dlatego często wybieramy nietypowe – mówi Elżbieta Cichońska.
Piękno skomplikowania
Zamysłem skomplikowanym technicznie było też Orientarium, czyli nowa część łódzkiego zoo, w której można podziwiać zwierzęta i roślinność z Azji Południowo-Wschodniej. Specjaliści od instalacji wentylacyjno-klimatyzacyjnych odtworzyli jej gorący i wilgotny klimat w polskich warunkach, nie zapominając o komforcie zwiedzających. Z wyzwaniem mierzyli się także inżynierowie konstrukcji. Jak mówi Elżbieta Cichońska, na co dzień nie projektują dla słoni, które ważą 4,5 tony i mogą rozpędzić się do 20 km/h. Dlatego inżynierowie Arupa musieli opracować konstrukcję odporną na dużą siłę, a także spryt… orangutanów. Zastosowano specjalne śruby ze schowaną główką, żeby zwinne zwierzęta nie mogły ich wykręcić.
– Jest wiele projektów, z których jestem dumna – od niezwykle skomplikowanych przez łączące kulturę i historię po koncepcje doceniające zrównoważony rozwój. Wyjątkowym projektem dla mnie jako warszawianki jest Zielona Wizja Warszawy, czyli katalog działań, które pomogą miastu osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. Jak również cyfrowy Zintegrowany Model Ruchu dla Polski, który pomaga podejmować decyzje dotyczące kluczowych inwestycji transportowych, prognozując ścieżki przemieszczania się niemal 38 mln osób na ponad 300 tys. km kw. Aktualnie pracujemy nad wieloma interesującymi projektami, ale ze względu na charakter naszych działań nie możemy jeszcze o nich mówić. Niezmiennie stawiamy na zielone rozwiązania i mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli opowiedzieć i o tych realizacjach – zapowiada Elżbieta Cichońska.






