Producentowi maszyn rolniczych zrobiło się za ciasno w Trzciance. A Lublinowi ten inwestor pasuje.
5 mln EUR i 60-80 miejsc pracy — tak ma wyglądać nowa inwestycja w spawalnię i montownię planowana przez Joskin Polska. Belgów interesuje 20 ha w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Lublinie. Pod uwagę brane są także okolice Wrocławia i Ukraina. Decyzja w listopadzie. Joskin jest w Polsce od 11 lat. Ma zakład w Trzciance w Wielkopolsce i zatrudnia 240 osób.
— Ale firma ma kłopot z samorządem. Zbliżają się wybory. Przeciwnicy burmistrza robią problemy z nową inwestycją Joskina. Niby chodzi o ekologię, ale tak naprawdę nie chcą, żeby obecna władza odniosła jakiś sukces — tłumaczy rozmówca "PB".
Urząd Miasta zapewnia, że idzie Belgom na rękę.
— Firma dostała pozwolenie na rozbudowę, powstaje ocynkownia, co prawda niefortunnie, bo między dwoma jeziorami, ale legalnie. Odbyły się konsultacje społeczne — opowiada pracownica referatu rozwoju gospodarczego i promocji gminy.
— Ekolodzy odwołali się od decyzji burmistrza do samorządowego kolegium odwoławczego, które podtrzymało jego decyzję. Firma ma pozwolenia, budowa trwa —dodaje Jacek Kowalski z działu ochrony środowiska.
Belgowie rozważają trzy warianty: przeniesienie całej produkcji z Trzcianki do nowej lokalizacji, pozostawienie jej w Trzciance i lokalizację nowych projektów gdzie indziej lub dalszy rozwój w Trzciance.
— Najbardziej prawdopodobny jest wariant drugi. Decyzja zapadnie jesienią — mówi źródło "PB".
Belgowie trafili do Lublina, bo miasto uznało, że produkcja maszyn rolniczych jest dla niego jedną z czołowych branż i wysłało oferty do wszystkich liczących się światowych producentów, około 150 firm.
— To, że firma Joskin się do nas zgłosiła, świadczy, że obraliśmy dobry kierunek —mówi Bartosz Sobotka z biura obsługi inwestorów w Lublinie.
Niedawno miasto przegrało walkę o fabrykę kosiarek Husqvarna. Inwestycja za 100 mln zł, tworząca 450 miejsc pracy, trafiła do Mielca.