Niezatapialny 'MS Batory'

opublikowano: 30-04-2018, 08:00

Żaden inny statek pływający pod polską banderą nie jest owiany taką legendą, jak transatlantyk Batory zwodowany w 1936 r. Przez równo 33 lata pełnił swoją służbę kursując na regularnych liniach do Ameryki, a także pływając w konwojach podczas drugiej wojny światowej. Ale dlaczego nazywano go 'szczęśliwym'?

Decyzja o powstaniu polskiej linii transatlantyckiej została podjęta w 1930 r., a związana była przede wszystkim z pragnieniem utrzymania stałego połączenia między Polską a Amerykami. Dla realizacji tego celu rząd postanowił zakupić istniejącą już duńską linię dysponującą prawem korzystania z portu w Nowym Jorku. 

Wyświetl galerię [1/5]

Polskie trałowce projektu 254M "Dzik" i statek pasażerski M/S "Batory" w 1959 roku.

Wikipedia / domena publiczna

Żaden ze statków będących w dotychczasowym posiadaniu armatora nie był w stanie zaspokoić rosnących potrzeb transportowych linii. Państwowej firmy zaś nie stać było na sfinansowanie zakupu odpowiednich okrętów transatlantyckich. Dlatego też za dwa statki o wyporności 14 000 ton, zamówione we włoskiej stoczni Polska zapłaciła w naturze - pięcioletnimi dostawami węgla. 

>>>POZNAJ HISTORIĘ BLIŹNIACZEGO OKRĘTU - MS PIŁSUDSKI

Pierwsze doświadczenia eksploatacji z wcześniej zwodowanego "Piłsudskiego" wykazały kilka felerów technicznych, które na szczęście udało się poprawić na wciąż budowanym "Batorym". 8 kwietnia 1936 roku, dwa miesiące po terminie przewidzianym w kontrakcie, nastąpiło przejęcie statku ze stoczni.

Obydwa statki były pięknie wyposażone. Miały stać się bowiem wizytówkami Polski za granicą. Troska o estetykę była tak wielka, że powołano specjalną komisję wybitnych artystów, którzy projektowali wnętrza statków dbając o najmniejsze detale i elementy wyposażenia nie wyłączając karty dań i zastawy stołowej. 

Już 21 kwietnia "Batory" wyruszył w swój pierwszy rejs wycieczkowy na trasie: Wenecja-Dubrownik-Barcelona-Casablanca-Funchal-Lizbona-Londyn-Kanał Kiloński-Gdynia, gdzie zawinął 11 maja 1936 roku. Sześć dni później, 17 maja, w Gdyni właśnie, odbyło się uroczyste podniesienie bandery. A następnego dnia statek wyruszył w pierwszą podróż na kierunku, z którego jest najbardziej znany - trasie Gdynia-Nowy Jork.

Rejs trwał, w zależności od warunków pogodowych, 8 lub 9 dni. Dokładny szlak "Batorego" rozpoczynał się w Gdyni, pierwszym przystankiem była Kopenhaga, kolejnym dopiero Nowy Jork, w drodze powrotnej statek przypływał również do miasta Halifax w Kanadzie. Do wybuchu wojny przepłynął 39 razy tę trasę, odbył także 9 rejsów wycieczkowych. 

Wojna zastała statek na Atlantyku. Już 5 grudnia 1939 r. przeszedł w czarter brytyjskiego Ministry of Shipping. Zacumowany w porcie w kanadyjskim Halifaksie statek przebudowano i uzbrojono, ponieważ miał od tej pory wykonywać zadania ściśle związane z potrzebą walki z Niemcami. Już 23 grudnia wypłynął w pierwszy konwój do Glasgow wioząc na pokładzie 1 Kanadyjską Dywizję Piechoty. Przez pierwszą połowę 1940 r. przewoził głównie żołnierzy brytyjskich, ewakuował także Francuzów po klęsce ich wojny obronnej. 5 lipca 1940 roku wyszedł z Greenock w składzie konwoju do Halifaksu z ładunkiem angielskiego złota Banku Anglii i papierów wartościowych, oprócz tego ładunku wiózł 36 skrzyń z wawelskimi arrasami i innymi precjozami ewakuowanymi z Polski.  

5 sierpnia 1940 roku wyruszył w jedną ze swych najsłynniejszych podróży, z ewakuowanymi angielskimi dziećmi do Australii. W czasie tego rejsu otrzymał miano "rozśpiewanego statku", a mali pasażerowie zostali wyokrętowani w australijskich portach do 16 sierpnia. W kolejnych latach pełnił funkcje transportowe, przerzucając tysiące żołnierzy alianckich różnych narodowości z jednego kontynentu na drugi. W sierpniu 1944 r. "Batory" pełnił funkcję okrętu flagowego dowódcy wojsk francuskich w trakcie desantu na południową Francję.

Po zakończeniu wojny służył Brytyjczykom w radosnej misji transportowania żołnierzy z Europy do ich krajów macierzystych. Jednak już 9 lipca miał miejsce bunt załogi wynikający z cofnięcia przez Londyn uznania dla emigracyjnego rządu polskiego na rzecz warszawskiego komunistycznego PKWN. Od sierpnia 1945 r. przeszedł w zarząd brytyjskiego armatora, który zmuszony był zatrudnić zbuntowaną wcześniej załogę. Pod macierzyste dowództwo powrócił 1 stycznia 1951 r., kiedy to stał się własnością Polskich Linii Oceanicznych.

Co ciekawe, 23 sierpnia zainaugurował rejsy na tropikalnej linii pakistańsko-indyjskiej, na trasie Gdynia-Southampton-Gibraltar-(czasami La Valletta)-Port Said-Suez-Aden-Karaczi-Bombaj, na której odbył 25 podróży. W tym okresie wykonywał też rejsy wycieczkowe, m.in. w sierpniu 1952 roku zabrał do Helsinek grupę polskich olimpijczyków.

Ostatecznie w sierpniu 1957 powrócił "Batory" na trasy północnego Atlantyku, na linię kanadyjską (Gdynia-Kopenhaga-Southampton-Montreal). Na linii kanadyjskiej odbył 112 rejsów aż do 1969 r. W lipcu tego roku został zacumowany w porcie w Gdyni z zamiarem przeznaczenia na pływający (choć stacjonarny) hotel. 10 grudnia 1970 roku, wobec nieopłacalności dalszej eksploatacji jako pływający hotel, został zwrócony Polskim Liniom Oceanicznym. Po prawie dwóch latach pobytu na emeryturze, 11 marca 1971 roku, wbrew protestom wielu miłośników morza, sprzedano go na złom stoczni Yau Wing Metal Junk w Hongkongu. 30 marca wyszedł w swój ostatni rejs do stoczni złomowej, gdzie zawinął 11 maja. 26 maja nastąpiło osadzenie statku na dnie, a 2 czerwca nastąpiło opuszczenie bandery. 

W swojej morskiej karierze odbył 222 rejsy liniowe, przewożąc ponad 270 tysięcy pasażerów, w 59 wojennych podróżach przewiózł dalsze około 120 tysięcy osób jako transportowiec i odbył 75 rejsów wycieczkowych przewożąc około 30 tysięcy pasażerów.

Skąd przydomek Lucky Ship? Zdania są podzielone, niewątpliwie jednak "Batory" pływający pod brytyjskim dowództwem w czasie II wojny światowej był okrętem wyjątkowym. To on ewakuował złoto Banku Anglii, wywiózł arrasy i inne skarby wawelskie do Kanady, przetransportował brytyjskie dzieci do bezpiecznych portów Australii. Mimo wypadków które zdarzały się w trakcie rejsów był też wyjątkowo odporny na ataki nieprzyjaciela. Być może dzięki niezwykłemu właśnie szczęściu uniknął losu swego bliźniaka. MS "Piłsudski" zatonął 26 listopada 1939 o godzinie 5.36 w drodze z Newcastle, 29 mil morskich na południowy wschód od przylądka Flamborough, rozpoczynając dopiero swój pierwszy wojenny rejs do Australii.

Źródła:
Mariusz Borowiak: Mała flota bez tajemnic. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Alma-Press, 2010;
Henryk Dehmel: Gdynia-Ameryka. Linie żeglugowe S.A. 1930-1950, Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1969;
Jan Piwowoński: Flota spod biało-czerwonej, Nasza Księgarnia, Warszawa 1989. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Historii / Niezatapialny 'MS Batory'