Ludzie biznesu doceniają kondycję
Na farmach zdrowia i urody można nie tylko odpocząć. Coraz więcej firm dbających o kondycję swoich pracowników łączy szkolenia z odnową biologiczną. Okazuje się jednak, że bez reklamy rodzima branża rekreacyjno-wypoczynkowa jest niedoceniana.
Popularność farm zdrowia i urody rośnie wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa. Biznesmeni obojga płci zaczynają dostrzegać zalety dobrej kondycji i zdrowego wyglądu. Okazuje się, że rzutuje to nie tylko na ich samopoczucie, ale również na jakość podejmowanych decyzji. Na zmęczonych i zapracowanych przedsiębiorców czekają coraz liczniejsze ośrodki wypoczynkowe, mające w swojej ofercie nie tylko kilkutygodniowe wczasy, ale również weekendową, ekspresową odnowę biologiczną.
Nie tylko dla pań
— Mamy najwięcej tak zwanych klientów weekendowych, którzy po stresującym tygodniu decydują się na kilka dni wypoczynku u nas. Przyjeżdżają do nas panie, które przez cały tydzień pracy nie mają czasu na relaks. Coraz częściej towarzyszą im mężowie. Panowie również chętnie korzystają z zabiegów kosmetycznych. Bliskość Warszawy — skupiska zapracowanych ludzi — sprawia, że mamy coraz więcej klientów — opowiada Danuta Bałka, menedżer farmy zdrowia i urody w Józefowie pod Warszawą.
— 85 proc. naszych klientów to kobiety, prowadzące własne przedsiębiorstwa. Zdarzają się również lekarki, dentystki i dziennikarki. Wśród panów przeważają biznesmeni, do których dotarło, jak ważny jest wygląd i kondycja — twierdzi Mieczysław Hulewicz, właściciel farmy Eden i organizator wczasów.
Pobyt na farmie nie należy do najtańszych. Weekendowi klienci zostawiają w ośrodku przeciętnie 1,5-2 tys. zł. W zamian otrzymują serię zabiegów kosmetycznych i pielęgnacyjnych. Dlatego wśród osób przyjeżdżających na farmę przeważają dobrze prosperujący biznesmeni. Jednak ceny nie przerażają zwolenników odnowy biologicznej. Niektórzy korzystają z usług farm zdrowia i urody kilkanaście razy w roku.
— Coraz częściej zdarza się, że firmy, organizując pracownikom szkolenia, fundują im również serię zabiegów odnowy biologicznej. Są to zarówno przedsiębiorstwa farmaceutyczne, koncerny tytoniowe, jak i agencje reklamowe — dodaje Danuta Bałka.
Ruch to zdrowie
Oprócz zabiegów pielęgnacyjnych część ośrodków wypoczynkowych ma w swojej ofercie również propozycje aktywnego spędzania czasu.
— Naszym klientom proponujemy przede wszystkim szeroką gamę zajęć ruchowych. Rodzaj ćwiczeń dobieramy indywidualnie, uwzględniając kondycję każdego gościa. Oprócz różnych odmian zajęć aerobowych, polecamy również jazdę konną, pływanie czy też grę w tenisa ziemnego. Naszych pięć ośrodków odwiedza rocznie około 6,5 tys. osób. Wśród nich jest grupa około 2 tys. gości, którzy przyjeżdżają do nas dwa, trzy razy w roku — wyjaśnia Mieczysław Hulewicz.
Przyznaje on, że co roku 40 proc. klientów to zupełnie nowe osoby. Liczba ta zmniejsza się jednak, jeżeli ogranicza się wydatki na reklamę. Zainteresowani pielęgnacją zdrowia i urody decydują się wówczas na kurorty zagraniczne, które oprócz odnowy biologicznej oferują słońce i ciepłe morze. Branżowe ogłoszenia w prasie mają przypominać biznesmenom o krajowych ośrodkach.
Niekoniecznie latem
Najlepsza pora roku na regenerację sił i odnowę biologiczną to wiosna i jesień. Wówczas na farmach zdrowia i urody panuje tłok. Ośrodki położone w atrakcyjnych miejscowościach górskich szczyt sezonu przeżywają od listopada do marca.
— Do dyspozycji naszych gości mamy basen, siłownię oraz dobrze wyposażone gabinety kosmetyczne. Nasi klienci po szaleństwach na stoku mają więc możliwość pełnego relaksu. Dużą zaletą naszego ośrodka jest jego położenie 200 metrów od kolejki gondolowej — opowiada Marcin Buczek, kierownik Ośrodka Rehabilitacyjno-Wypoczynkowego Eris.
Dodaje, że do ośrodka można przyjechać w każdej chwili. Radzi jednak, aby w miesiącach zimowych dokonać wcześniejszej rezerwacji.
Agnieszka Ostojska