Rosja słusznie podnosi ceny gazu dla Ukrainy, ponieważ Kijów prowadzi nieprzyjazną jej, prozachodnią politykę - powiedział w czwartek prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka.
Zdaniem prezydenta, nazywanego w Waszyngtonie "ostatnim dyktatorem Europy", przyczyną wprowadzenia podwyżek jest orientacja Ukrainy na Zachód oraz niechęć do Rosji.
Jednocześnie Łukaszenka zapewnił, że Białoruś nigdy nie opuści swoich rosyjskich przyjaciół i że jest nawet bardziej niechętna Zachodowi niż Rosja.
"Spójrzmy na Białoruś. Czy my ogłaszamy, że chcemy wstąpić do NATO? Nie. Myślę, że jeśli chodzi o NATO, nasze stanowisko jest nawet bardziej radykalne niż stanowisko Rosji".
Według agencji Reutera, ceny rosyjskiego gazu wiele mówią o sympatiach Rosji. Białoruś ma płacić za 1000 metrów sześciennych 47 dolarów, podczas gdy Ukrainie wyznaczono cenę 230 dolarów.
Łukaszenka wciąż wierzy w wizję połączenia Białorusi i Rosji, chociaż wydaje się, że Kreml zrezygnował z tego pomysłu - zauważa Reuter.