Maciej Grabski tworzy dopalacz

opublikowano: 18-11-2014, 00:00

Pięć biurowców w Gdańsku to jest już masa krytyczna, która pozwala myśleć o tworzeniu środowiska dla innowacji

Cztery lata temu Maciej Grabski, współtwórca Wirtualnej Polski, dopiero zaczynał deweloperski biznes. Dwa lata temu stał już pierwszy z biurowców w Olivia Business Centre (OBC), kompleksie zlokalizowanym tuż przy Uniwersytecie, a kamień węgielny pod drugi i trzeci zostały wmurowane. Dziś OBC to cztery biurowce. Piąty jest w budowie.

PEWNY SWEGO:
PEWNY SWEGO:
Jestem spokojny o sukces O4. Będziemy mieć 2-3 udane projekty i wszystko się rozkręci — mówi Maciej Grabski, prezes Olivia Business Centre, który tworzy park technologiczny.
Marek Wiśniewski

— Mamy miejsce na 12 budynków, więc jesteśmy prawie na półmetku. Nasz fundusz TFI i banki finansujące projekt zainwestowały ponad 500 mln zł — mówi Maciej Grabski, szef OBC.

Pomysły plus kapitał

Biznes idzie świetnie, ale może być jeszcze lepiej: dokładnie dwa razy lepiej. — Postanowiłem w OBC zastanowić się, jak umiędzynarodowić dobre pomysły. Chcemy stworzyć wspólne środowisko firm aktywnych na międzynarodowych rynkach — park technologiczny, który nazwiemy O4, jak podwójny tlen, dopalacz. Do współpracy zaprosimy fundusze VC — mówi gdański przedsiębiorca. O4 ruszy w styczniu 2015 r. i podobno nie ma drugiego takiego miejsca na świecie.

— Nie ma z kogo brać przykładu. Polska nie powinna wzorować się na rozwiązaniach z Zachodu. Tam parki technologiczne dźwigają koszty infrastruktury, czyli budowy laboratoriów, potem skrzykują się firmy i uniwersytety, ale jak już powstanie innowacja, to ustawia się po nią kolejka chętnych. To dlatego, że GE z Alstomem walczą, by mieć jak najlepszą turbinę. W Polsce nie mamy globalnych firm, które ścigają się na innowacje. Wierzę w symbiozę firm dużych, małych i średnich, międzynarodowych i polskich, z doświadczeniem i bez — mówi Maciej Grabski. Jego zdaniem, dla innowacyjnych firm nie nadają się działające w Polsce parki technologiczne.

— Parki trzepoczą się jak ryba bez tlenu. Tym tlenem jest biznes, relacje, a w przypadku parków jest tak, że ktoś ma kawałek działki za miastem, buduje żelbetonowy budynek, powstaje getto. Ktoś, kto chce tam pracować, musi rzucić codzienną pracę i przenieść się do parku, by w 18 miesięcy zrobić projekt, który zakończy się sukcesem. A to tak nie działa. Często zaczyna się od pracy po godzinach, poszukiwania kapitału i dopiero jak coś wypali — powstaje firma.

W OBC daję przedsiębiorcom możliwość, że jak im się nie powiedzie, to dwa piętra wyżej znajdą pracę u kogoś innego. A jak przyjdzie ktoś z pomysłem, to zaraz pojawi się spółka IT z propozycją współpracy, firma konsultingowa, która pomoże wyjść za granicę itd. Mała 5-osobowa firma będzie mogła sprzedać usługę amerykańskiemu gigantowi — snuje wizje biznesmen.

Cudze chwalicie

Do koncepcji O4 skłoniły go doświadczenia z AZO Digital, w którą zainwestował poprzez należący także do Jacka Kawalca, Macieja Dudy i Jędrzeja Wittchena fundusz Business Angel Seedfund. Spółka opracowała zapłonnik elektroniczny do lamp ulicznych, pozwalający zmniejszyć zużycie prądu o 20- -40 proc. Światowy rynek dla tego produktu to 15 mld USD.

— AZO Digital w małej soczewce pokazuje, jak wygląda w Polsce innowacyjność. Są w Polsce pomysły. Są patentowane — w Polsce i na świecie, ale sektor publiczny ma tak dużą rezerwę do wdrożeń, że bez przykazu z Warszawy nic się nie wydarzy — twierdzi Maciej Grabski.

Dwa lata temu toczyły się rozmowy z gminami, ale żadna nie zdecydowała się zastosować rozwiązania AZO Digital, chociaż to spółka zapłaciłaby za zapłonniki, a ponadto właściciele proponowali udziały w spółce, która docelowo ma być notowana na giełdzie.

— Ale w Wielkiej Brytanii wygraliśmy konkurencję z największymi graczami na świecie, a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jesteśmy w fazie ostatecznego testu i mamy szansę na kontrakt na 118 km autostrady. Wracamy teraz do Polski ze zweryfikowanym produktem. Byłoby nam o wiele łatwiej, gdyby — tak jak to się dzieje w Finlandii czy Izraelu — najpierw nasz produkt był wdrożony w kraju — twierdzi szef Olivia Business Centre.

Maciej Grabski pierwsze kroki stawiał w branży turystycznej, ale utożsamiany jest z Wirtualną Polską. Często mówi się o nim jako współzałożycielu portalu. W rzeczywistości był jednak pierwszym inwestorem zewnętrznym serwisu. Pojawił się w nim na przełomie lat 1997/98, a więc przed Intelem, Prokomem i Telekomunikacją Polską (TP).

Sławę zyskał jednak dzięki TP, której razem z Jackiem Kawalcem zarzucił próbę nieuczciwego wyeliminowania ze spółki. Doprowadziło to do batalii prawnej z telekomunikacyjnym gigantem. W 2005 r. została ona zakończona ugodą, na mocy której TP zobowiązała się wypłacić mniejszościowym akcjonariuszom portalu 220 mln zł. W wyniku ugody stała się jedynym właścicielem Wirtualnej Polski, a Maciej Grabski zyskał kapitał na inne inwestycje.

OKIEM EKSPERTA

Sięgajmy po sprawdzone wzory

MICHAŁ OBŁÓJ, dyrektor w The Boston Consulting Group

Klaster innowacji nie odniesie sukcesu, przykładów, na których możemy się uczyć jeśli opiera się wyłącznie na dużych — podczas studiów MBA w Cambridge ilościach wydanych pieniędzy i najbardziej miałem okazję zobaczyć prace klastra, imponującej infrastrukturze. Aby stać się który należy do najbardziej skutecznych prawdziwym motorem napędzającym tego typu ośrodków w Europie. Jego innowacyjność regionu czy kraju, musi sukces to w dużym stopniu efekt pracy wpisywać się w dobrze funkcjonujący inwestorów i przedsiębiorców, którzy ekosystem łączący uczelnie (studentów wcześniej sami zarobili dużo na swoich i naukowców), mały biznes, wielkie kor- pomysłach i dziś inwestują w kolejne poracje i prywatnych inwestorów, którzy pokolenia biznesmenów. Tak jak w Polsce poszukują nowych pomysłów. Mamy wiele zrobi to Maciej Grabski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane