Macierewicz: WSI wiedziały o mafii paliwowej

16-02-2007, 13:44

WSI nie tylko wiedziały o nielegalnych działaniach mafii paliwowej i tolerowały ich prowadzenie, ale żołnierze tych służb współtworzyli główne ogniwa mafii.

Według raportu przewodniczącego komisji weryfikacyjnej WSI Antoniego Macierewicza, WSI nie tylko wiedziały o nielegalnych działaniach mafii paliwowej w Polsce i tolerowały ich prowadzenie, ale żołnierze tych służb współtworzyli główne ogniwa mafii.

Według Macierewicza WSI ochraniały przestępcze działania rosyjskich służb i mafii mających na celu niszczenie i przejęcie polskiego sektora energetycznego. WSI miały też informacje o planach przejęcia sektora paliwowego i energetycznego przez Rosjan; znały także zamierzenia Niemiec, by wyeliminować Polskę ze światowego rynku węgla - podaje w raporcie szef komisji weryfikacyjnej.

Zyski z zakupów paliwa i smarów dla wojska do roku 1990 czerpał państwowy CIECH. Gdy wojsko zmieniło zasady zamówień - z centralnych na zamówienia poszczególnych jednostek, zaczęli na tym korzystać przedsiębiorcy, którzy mieli kontakty z dowódcami okręgów wojskowych i garnizonów, gdzie mieściły się bazy paliwowe wykorzystywane jako mieszalnie.

W raporcie, jako firmy, które osiągały największe zyski Macierewicz wymienia m.in. rosyjskich pośredników - "np. spółka J&S" - oraz wyższych rangą wojskowych, którzy nadzorowali ten handel: "np. Romuald Waga, wieloletni szef logistyki Marynarki Wojennej a następnie udziałowiec jednej ze spółek paliwowych, brat Jana Wagi, prezesa Kulczyk Holding, a następnie przewodniczącego rady nadzorczej +Orlenu+".

Komisja weryfikacyjna przeanalizowała umowy zawarte w latach 1992- 2001 przez Komendę Portu Wojennego w Gdyni z cywilnymi firmami, na przeładunek oraz dzierżawę infrastruktury paliwowej. Firmy wymienione w raporcie Macierewicza to PHU "Arion", PUM "Ship Service", "SOG Energy Polska Ltd", "Oktan Energy V/L Service S.C.", "BMG Petrotrade Poland".

Przeładunków z tankowców dokonywano w składnicy paliwowej Marynarki Wojennej w Dębogórzu koło Gdyni, tam też mieszane były paliwa - z tankowców pobierany był olej opałowy, a do wydzierżawionych zbiorników dolewane było paliwo lotnicze, które po wymieszaniu z tym olejem uzyskiwało parametry zbliżone do oleju napędowego - stwierdza raport.

"Prawdopodobnie przedstawiciele Rafinerii Czechowice, nadawali temu produktowi +klasę+ (zgodnie z obowiązującymi normami), zatwierdzali ważność badań laboratoryjnych i wyrażali zgodę na jego dystrybucję" - napisano w dokumencie.

Przerobione paliwo trafiało do cystern kolejowych i było rozprowadzane do dystrybutorów Rafinerii Czechowice. Podczas ostatnich przeładunków na terenie jednostek wojskowych do oleju opałowego prawdopodobnie dodawano barwnik, który utrudniał odróżnienie oleju opałowego od napędowego.

W ocenie Macierewicza "WSI miały pełną świadomość uczestnictwa oficerów WP w tym procederze i wykorzystywania doń infrastruktury wojska". Fakty te ukrywano m.in. przed sejmową komisją ds. PKN Orlen - podkreśla w raporcie szef komisji weryfikacyjnej.

Szef komisji zwraca uwagę, że przynajmniej od października 2003 r. kontrwywiad WSI wiedział o dążeniach Rosji do opanowania polskiego sektora energetycznego. Uzyskane przez kontrwywiad dokumenty prezentowały plany Rosjan doprowadzenia do bankructwa polskiego sektora energetycznego celem przejęcia go - podaje raport.

Informacje zdobyte w Krakowie trafiły do szefostwa wojsk lądowych, potem do WSI, a dopiero po roku - w grudniu 2004 r. w ustnym raporcie dla szefa WSI Marka Dukaczewskiego. Po tej rozmowie przekazano informację do premiera i sejmowej komisji ds. służb specjalnych, jednak w komisji nikt jej nie przeczytał - podkreśla Macierewicz. Potraktowano te operacyjne informacje od jednego z informatorów, jako inspirowane przez rosyjskie służby, nakazano zerwać współpracę i rozpracować tę osobę.

"Aktywność Rosjan nie zakończyła się na opracowaniu i wdrożeniu planu przejęcia Rafinerii Gdańskiej. W 2006 r. Rosja rozpoczęła gromadzenie informacji dotyczących polskiego górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, by wdrożyć plan przejęcia 12 strategicznych kopalń" - zapisano w raporcie.

Z informacji współpracownika WSI zatrudnionego w jednym z polskich banków WSI poznały niemieckie plany wyeliminowania Polski ze światowego rynku węgla kamiennego i brunatnego. W 2002 roku przekazał on WSI prognozy zapotrzebowania gospodarki na węgiel kamienny do 2010 r. Dokument przedstawiał też korzyści i zagrożenia dla środowiska naturalnego spowodowane ewentualnym przestawieniem gospodarki narodowej na inne źródła energii oraz zawierał m.in. perspektywę rozwoju branży koksowniczej oraz sytuację kilku największych odbiorców energii - zakładów produkcji cieplnej oraz przemysłu ciężkiego, cukrowniczego i cementowego.

Dokument nie został przekazany do ministerstwa gospodarki, które mogło z niego skorzystać, dopiero w 2006 r. w tej sprawie sporządzono pierwszą notatkę skierowaną do organów państwa.

Analizę przygotował zespół ekspertów powołanych przez zagraniczną firmę konsultingową na zlecenie jednego z banków. "W skład tego zespołu wchodzili pracownicy polskich ministerstw, wykradający poufne informacje, sprzedawane potem firmom konsultingowym. Działanie takie stanowi przestępstwo ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiących tajemnicę służbową lub informacji, które uzyskano w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a których ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes. WSI nie przekazały tych informacji organom ścigania, umożliwiając kontynuowanie szkodliwego dla bezpieczeństwa RP procederu. W aktach współpracownika nie ma informacji, by podjęto jakąkolwiek próbę ustalenia składu osobowego +grupy ekspertów+" - zaznacza Macierewicz w raporcie.

"Posiadając takie analizy, zagraniczni inwestorzy mają możliwość sterowania poszczególnymi gałęziami polskiej gospodarki" - uważa szef komisji weryfikacyjnej.

Przewodniczący uznał, że osobami w wątku paliwowo-energetycznym, których nazwiska należy ujawnić w związku z nielegalnymi działaniami WSI, lub działaniami WSI wykraczającymi poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa sił zbrojnych: są gen. bryg. Marek Dukaczewski, płk Waldemar Żak, płk Roman Karaś, płk Krzysztof Łada, płk Krzysztof Surdyk, płk Marek Szlenk, płk Krzysztof Kłosiński, ppłk Tomasz Korpak, mjr Krzysztof Rengel, mjr Grzegorz Sobecki. W tym czasie szefem WSI był Dukaczewski - podkreśla Macierewicz.

Brakiem nadzoru nad działaniami WSI w sektorze paliwowym i energetycznym przewodniczący komisji weryfikacyjnej WSI Antoni Macierewicz obciąża w swoim raporcie dwóch b. ministrów obrony narodowej - Bronisława Komorowskiego i Jerzego Szmajdzińskiego.

W ocenie Macierewicza działania b. wiceprezesa PKN Orlen Andrzeja Macenowicza, który był współpracownikiem WSI o pseudonimie "Parys", członka zarządu PKN Krzysztofa Kluzka, który deklarował współpracę z WSI i posła Samoobrony Andrzeja Grzesika, jako b. szefa sejmowej komisji ds. służb specjalnych, ułatwiały nielegalne działania WSI.(DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Macierewicz: WSI wiedziały o mafii paliwowej