Mafia w giełdowej spółce

opublikowano: 03-01-2012, 00:00

Krótki romans Optimusa z półświatkiem, „Małym Krzysiem” i „Sproketem” drogo kosztował firmę IT. Wyroki już uzgodniono, sąd podejmie decyzję

Roman O., pseudonim „Sproket”, to jedna z głównych postaci warszawskiego półświatka ostatnich lat. W 2010 r. za kierowanie gangiem, specjalizującym się m.in. w wyłudzaniu kredytów samochodowych i leasingu, oszustwach firm ubezpieczeniowych, fałszowaniu dokumentów i praniu brudnych pieniędzy, dostał prawomocny wyrok 8 lat więzienia. W megaśledztwie zarzuty postawiono blisko 100 osobom, z których większość została już ostatecznie skazana. Wśród nielicznych osób czekających jeszcze na wyrok są Piotr L. i Krzysztof M., pseudonim „Mały Krzyś” — odpowiednio prezes i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Optimusa (dziś CD Projekt Red) z lat 2006-07. Zarzut? Wyprowadzenie z giełdowej spółki i przywłaszczenie ponad 730 tys. zł.

Po nitce na giełdę

Rozpracowanie grupy „Sproketa” zaczęło się niewinnie. W sierpniu 2005 r. policja zatrzymała pięć osób usiłujących wyłudzić kredyt na samochód Jeep Grand Cherokee wart 100 tys. zł. Standardowe sprawdzenie pośrednika finansowego uczestniczącego w transakcji i komisu, z którego było auto, przyniosło nadspodziewane rezultaty. Po kilku miesiącach śledczy byli pewni, że wykryli świetnie zorganizowany gang, wyłudzający kredyty metodą „na słupa”, posługujący się fałszywymi zaświadczeniami o zatrudnieniu i wynagrodzeniu oraz podrabianymi tożsamościami. Żmudne śledztwo od „słupów” przez osoby ich werbujące doprowadziło prokuraturędo Romana O., byłego członka mafii pruszkowskiej, który po jej rozbiciu zaczął działać na własną rękę. „Sproket” wpadł w marcu 2007 r. razem z kolegą, także karanym Rafałem I. Ten poszedł na współpracę z prokuraturą i zeznał, że oprócz wyłudzeń kredytów gang zajmował się fakturowaniem fikcyjnych usług. W tym kontekście padła m.in. nazwa giełdowego Optimusa.

Fikcyjna windykacja

Zeznania Rafała I. i jego znajomego przestępcy Konrada K. pozwoliły w kwietniu 2008 r. na zatrzymanie Piotra L., wtedy już byłego prezesa Optimusa. Ten po dwóch miesiącach aresztu przyznał, że w sierpniu 2006 r. podpisał umowę na fikcyjne usługi windykacyjne dla Optimusa z firmą Impexservice, a do marca 2007 r. przelał na jej rzecz cztery razy po 183 tys. zł, łącznie 732 tys. zł. Prawie 60 tys. zł z tego (7-8 proc. prowizji od wartości faktur) zainkasowali Rafał I. i Konrad K. Resztę przywłaszczyli i podzielili między sobą Krzysztof M. i Piotr L. Do procederu wybrano Impexservice, bo spółka ta należała do Jarosława P., dobrego znajomego „Sproketa”, z którym znał się też „Mały Krzyś”. Zarzuty w sprawie postawiono też Dariuszowi Sz., innemu przestępcy przedsiębiorcy, który skontaktował Konrada K. i Rafała I. z prezesem i wiceszefem rady Optimusa, a później pośredniczył w przekazywaniu gotówki.

Lewa emisja

Wyprowadzenie pieniędzy z Optimusa było możliwe dzięki burzliwym wydarzeniom z lata 2006 r., kiedy największym akcjonariuszem spółki IT przestał być znany inwestor Zbigniew Jakubas, a został nim Michał D., szef skierniewickiej Zatry. Przewrót był możliwy dzięki sfałszowaniu uchwały rady nadzorczej, czego, zdaniem prokuratury, mieli dokonać Michał D. i Piotr L. Michał D., którego głosy zdecydowały o tym, że Krzysztof M. znalazł się w radzie Optimusa, twierdzi, że nic nie wiedział o jego roli w zlecaniu fikcyjnych usług windykacyjnych i związkach z półświatkiem. Wątpliwości budzi jednak to, że kiedy po wybuchu afera Optimusa Michał D. sprzedał większość akcji pochodzących z feralnej emisji, to wśród kupców byli… Dariusz Sz. oraz jego brat Bogdan, na stałe mieszkający w Wiedniu. Według „Rzeczpospolitej” Bogdan związany był z członkami gangu Jeremiasza Barańskiego, pseudonim „Baranina” (domniemany rezydent gangu pruszkowskiego na Europę Zachodnią i zleceniodawca zabójstwa ministra sportu Jacka Dębskiego; powiesił się w austriackim więzieniu).

Wyroki uzgodnione

Choć akt oskarżenia w sprawie wyprowadzania pieniędzy z Optimusa trafił do sądu dopiero miesiąc temu, wszyscy poza Rafałem I. (jego sprawę sąd wydzielił) wyroku mogą się spodziewać już nawet na początku 2012 r. Piotr L. Krzysztof M., Dariusz Sz. i Konrad K. złożyli bowiem wnioski o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. Piotr L. ustalił z prokuratorem karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5, grzywnę 18 tys. zł i obowiązek częściowego naprawienia szkody wysokości 120 tys. zł. Krzysztof M. — 4 lat więzienia w zawieszeniu na 6, grzywnę 10,8 tys. zł i częściowy obowiązek naprawienia szkody w wysokości 170 tys. zł. Dariusz Sz. — 3 lat więzienia w zawieszeniu na 5 i częściowy obowiązek naprawienia szkody wysokości 80 tys. zł, a Konrad K. — 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 i grzywnę 4,8 tys. zł. Ostateczna decyzja w ich sprawie należy jednak do sądu.

OKIEM POKRZYWDZONEGO

Żądamy wyrównania szkód

KATARZYNA ZIÓŁEK

przewodnicząca rady nadzorczej CD Projekt Red (dawniej Optimus)

Ani prokuratura, ani oskarżeni o wyprowadzenie pieniędzy ze spółki nie pytali pokrzywdzonej spółki o zdanie na temat uzgodnionych kar. Tymczasem nas nie interesuje częściowe, ale całkowite naprawienie szkód. Jeśli więc sąd orzeknie kary, o jakie wnosi prokuratura, to z pewnością je zaskarżymy. Także w drugiej sprawie, dotyczącej sfałszowania uchwały i wyrządzenia Optimusowi znacznie większych strat, dochodzimy odszkodowań. Chcemy ich zasądzenia już w trakcie procesu karnego Piotra L., Michała D. i Michała L. A jeśli to się nie uda, to po wyroku — na drodze cywilnej.

Menedżerowie, finansista i gangster

Krzysztof M.

Przestępca o pseudonimie „Mały Krzyś”. Według najsłynniejszego w Polsce świadka koronnego Jarosława S., „Masy”, w latach 90. był jego podwładnym w strukturach mafii pruszkowskiej. Krzysztof M. zaprzecza i zauważa, że za członkostwo gangu nie został nigdy skazany. Został (prawomocnie) za: wręczanie łapówek urzędnikom UKS kontrolującym „Masę”, wyłudzanie kredytów i posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami oraz przywłaszczenie luksusowego samochodu z leasingu. W latach 2006-07 ten technik mechanik dzięki Michałowi D. został wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Optimusa. W prokuraturze zeznał, że z zawodu jest „menedżerem”.

Michał D.

W latach 2006-07 kontrolował Optimusa. Było to możliwe dzięki sfałszowaniu uchwały rady nadzorczej, czego dopuścił się, zdaniem prokuratury, razem z Piotrem L. Proces, w którym współoskarżony jest też o wyrządzenie Optimusowi ponad 22 mln zł szkód, powinien zakończyć się w pierwszej połowie 2012 r. Michał D. konsekwentnie nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. W prokuraturze zeznał, że z zawodu jest „menedżerem”.

Piotr L.

W latach 2006-07 był prezesem Optimusa. Dziś oskarżony jest o: wyprowadzenie z firmy ponad 730 tys. zł na fikcyjne usługi windykacyjne, sfałszowanie uchwały rady nadzorczej i wyrządzenie Optimusowi szkody na ponad 22 mln zł. O to ostatnie śledczy poza nim i Michałem D. oskarżają też Michała L., szefa Optimusa do lipca 2006 r. W śledztwie Piotr L. przyznał się do wyprowadzenia pieniędzy i fałszerstwa. Nie przyznaje się do działania na szkodę spółki. W prokuraturze powiedział, że z zawodu jest „finansistą”.

Roman O.

Przestępca o pseudonimie „Sproket”, znajomy Krzysztofa M. Kiedyś związany z najgroźniejszą w Polsce mafią pruszkowską. Po rozbiciu tzw. starego Pruszkowa ten młody gangster stał się w ostatnich latach pierwszoplanową postacią stołecznego półświatka. Wpadł w 2007 r., a trzy lata później sąd skazał go prawomocnie na 8 lat więzienia, m.in. za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, specjalizującą się m.in. w wyłudzaniu kredytów i praniu pieniędzy.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 28.08.2009 r.

Ujawniamy, że prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie afery Optimusa ustaleniem, że doszło do sfałszowania uchwały rady nadzorczej spółki, co zaowocowało szkodą wartośći ponad 22 mln zł. Oskarżeni to byli prezesi Optimusa: Piotr L. i Michał L. oraz były szef rady spółki Michał D.

„PB” z 20.10.2009 r.

Informujemy, że Zbigniew Jakubas o wpływy w Optimusie musiał rywalizować nie tylko z Michałem D., ale również z Krzysztofem M., znanym w stołecznym półświatku jako „Mały Krzyś”.

„PB” z 23.10.2009 r.

Ujawniamy, że zdaniem prokuratury Piotr L., były szef Optimusa, i Krzysztof M., były wiceprzewodniczący rady nadzorczej, wyprowadzili ze spółki ponad 730 tys. zł. Na fikcyjne usługi windykacyjne.

„PB” z 06.09.2010 r.

Informujemy o tym, że Krzysztof M. jest znajomym Pawła Narkiewicza, szefa i największego akcjonariusza Calatravy Capital. I o tym, że „Mały Krzyś” kupił od niej dwie spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane