Magellan chwali pierwszy kwartał

ET
opublikowano: 28-04-2009, 00:00

Na rynkach finansowych flauta. Dlatego Magellan refuje żagle, wytraca prędkość i bierze kurs na spokojniejsze wody.

Na rynkach finansowych flauta. Dlatego Magellan refuje żagle, wytraca prędkość i bierze kurs na spokojniejsze wody.

Na wyniki za I kwartał trzeba jeszcze poczekać do połowy maja, jednak już dzisiaj Krzysztof Kawalec, prezes Magellana, giełdowej spółki zajmującej się obsługą finansową rynku medycznego zapowiada, że będzie się czym pochwalić. I to pomimo, że wartość kontraktacji od stycznia do marca była mniejsza niż przed rokiem.

— To jest działanie celowe. Ograniczamy wolumen, zwiększając rentowność portfela — wyjaśnia Krzysztof Kawalec, prezes Magellana.

Marże poszły w górę już pod koniec ubiegłego roku i jeszcze raz w I kw. tego roku o kilka punktów procentowych. Magellan podnosi stawki, ponieważ sam ponosi coraz większe koszty finansowania. Spółka finansuje się z kredytów bankowych i emisji obligacji. Od kiedy zaczął się kryzys banki o wiele mniej są skłonne do bezpośredniego finansowania, dlatego Magellan w coraz większym stopniu finansuje się papierami krótkoterminowymi. Uplasowanie dłuższej emisji jest bardzo drogie, a wysoka cena wcale nie gwarantuje powodzenia. Przykład firmy z branży, czyli Electusa z grupy IDM, który za dwuletnie obligacje dawał 7 proc. premii, a mimo to zebrał niewiele ponad 10 mln zł zamiast oczekiwanych 90 mln zł, jest tego najlepszym dowodem.

Magellan za taki papier gotów jest dać 5 proc., gdyż uważa, że to rozsądna cena.

— Sprzedaż krótkoterminowych obligacji idzie bardzo dobrze. W ramach tegorocznej emisji pozyskaliśmy 36 mln zł i zastanawiamy się nad podwyższeniem programu — mówi Krzysztof Kawalec.

Spółka nie jest jednak nastawiona na agresywne zwiększania portfela w tym roku. Priorytetem jest płynność. Dlatego Magellan ostrożnie dobiera sobie kontrahentów i to pomimo, że służba zdrowia ma się całkiem nieźle.

— Kryzys jeszcze nie dotknął tego rynku. Ostatnie lata dla NFZ były bardzo dobre i fundusz ma pieniądze. Obecnie nie ma problemu niewypłacalności służby zdrowia, który regularnie spłaca należności. Może on się pojawić w przyszłym roku, gdy wraz ze wzrostem bezrobocia, zmniejszą się wpływy NFZ — mówi prezes.

Dlatego Magellan już dzisiaj dmucha na zimne. Tym bardziej, że wciąż pod dużym znakiem zapytania stoi zachowanie rynków finansowych: czy będą bardziej otwarte niż obecnie, czy też jeszcze bardziej się zamknął.

— Chociaż klienci ustawiają się do nas w kolejce, świadomie wygaszamy popyt. Posiadane fundusze pozwolą nam przynajmniej utrzymać poziom obrotów z ubiegłego roku. Zyski, przy wyższych marżach mogą być co najmniej tak dobre — mówi szef spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu