Magellan obiecuje zyski

ET
opublikowano: 2008-03-05 00:00

Magellan złapał wiatr w żagle. Zarabia i obiecuje zyski. Chwali się, że jest dobrą spółką na złe czasy.

Magellan złapał wiatr w żagle. Zarabia i obiecuje zyski. Chwali się, że jest dobrą spółką na złe czasy.

Kilka miesięcy temu spółka znalazła się na giełdzie. Jako pierwsza z branży, która zresztą dopiero się tworzy. Magellan zajmuje się finansowaniem potrzeb służby zdrowia. Gdy szpitalowi brakuje na wypłaty, albo dostawca sprzętu medycznego nie może już czekać na zapłatę, wtedy wykłada pieniądze za dłużnika. To tylko jedna z form finansowania, bo Magellan ma w ofercie kilka produktów. W 2007 r. zarobił na ich sprzedaży 32 mln zł (dynamika r/r 31 proc.), z tego w kasie zostało 13,1 mln zł czystego zysku. To 23 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku dynamika ma być jeszcze wyższa. Prognoza spółki zakłada wzrost zysku o jedną czwartą — do 16,4 mln zł.

— Działamy na rynku, który dopiero się tworzy. Jego możliwości są ogromne — mówi Dariusz Strojewski, prezes Magellana.

Służba zdrowia cierpi na chroniczny brak pieniędzy i kapitału obrotowego. W tym roku szacuje się, że różnica między wydatkami a wpływami rynku usług medycznych wyniesie 1,5 mld zł. Brakujące pieniądze trzeba będzie pożyczyć. Tylko część finansowania zapewniają banki.

— Ten segment rynku nie zależy od koniunktury giełdowej ani od sytuacji na rynkach międzynarodowych, lecz od polityki socjalnej państwa — wyjaśnia prezes spółki.

A ta wciąż zakłada, że służba zdrowia jest i będzie deficytowa. Dlatego Dariusz Strojewski uważa, że Magellan jest dobrą spółką do inwestowania w złych czasach.

Inwestorzy mieli dotąd inne zdanie: kurs akcji Magellana od jesieni 2007 r. wyraźnie zmierza na południe. Wczoraj odbił jednak o 7 proc.