Majówkowy kalejdoskop w LOT

opublikowano: 29-04-2018, 22:00

Strajk 1 maja — związkowcy twierdzą, że się odbędzie. Zarząd powtarza, że jest nielegalny.

„Kaleidoscope” to magazyn pokładowy LOT wydawany od 1979 r. Prawie 40 lat później jak w kalejdoskopie zmieniają się plany spółki na majówkę.

Rozmawiamy z członkami załóg, które mają latać 1 maja. Dołożymy wszelkich starań, żeby strajk nie miał wpływu na połączenia lotnicze. Powołaliśmy sztab kryzysowy. Chcemy tak zaplanować loty, żeby 1 maja przebiegały bez zakłóceń — mówi Rafał Milczarski, prezes LOT.
Zobacz więcej

GOTOWI NA NAJGORSZE:

Rozmawiamy z członkami załóg, które mają latać 1 maja. Dołożymy wszelkich starań, żeby strajk nie miał wpływu na połączenia lotnicze. Powołaliśmy sztab kryzysowy. Chcemy tak zaplanować loty, żeby 1 maja przebiegały bez zakłóceń — mówi Rafał Milczarski, prezes LOT. Fot. Marek Wiśniewski

— Strajk się odbędzie — zapewniła w piątek w nocy Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL).

Od ogłoszenia decyzji o strajku w czwartek rano zarząd i związkowcy komunikowali się często — niestety, nie ze sobą.

Zielone papiery

W czwartek po południu zarząd LOT poinformował, że referendum i informacja związków o strajku były nielegalne, a sprawę zgłosił do sądu pracy. W piątek rano związkowcy przedstawili informacje o referendum. Wzięło w nim udział 885 zatrudnionych na etat pracowników, wśród nich ponad 90 proc. to piloci lub członkowie załóg pokładowych. 807 osób, czyli ponad 90 proc., opowiedziało się za strajkiem. Aby referendum było wiążące, musiało w nim wziąć udział co najmniej 50 proc. z 1,6 tys. zatrudnionych na etat pracowników.

— Gdy rozpoczęliśmy referendum, prezes Milczarski powiedział, że nikt w nim nie weźmie udziału, bo pracownicy chcą pracować. Mówił też, że referendum było nielegalne, bo już wcześniej jedno się odbyło. Rzeczywiście, chcieliśmy wcześniej przeprowadzić referendum, ale nie otrzymaliśmy od pracodawcy imiennej listy pracowników. Musieliśmy się upewnić, że możemy działać na podstawie numerów ewidencyjnych — stąd opóźnienie. Prezes twierdził, że urna nielegalnie była przestawiana podczas referendum. Nie czytał regulaminu, ale też nie złożył skargi do komisji referendalnej. Powiedział, że strajk będzie nielegalny, bo pod dokumentem o nim informującym podpisały się tylko dwa z sześciu związków. Zarząd otrzymał dokument z podpisami wszystkich organizacji. Jutro pewnie się dowiemy, że referendum było nielegalne, bo pracownicy oddali głosy na kartkach koloru białego, a nie zielonego — podsumowuje Piotr Gołąbek, wiceprzewodniczący ZZPPiL.

Związkowcy żądają powrotu do systemu wynagrodzeń z 2010 r. Są przeciwni zatrudnianiu pilotów i personelu pokładowegona kontrakty. Uważają, że ze względu na bezpieczeństwo pasażerów tych stanowisk nie powinny zajmować osoby, które zarabiają tylko wtedy, gdy pracują, bez względu na stan zdrowia.

Zakończyć szaleństwo

W piątek po południu zarząd LOT przedstawił decyzję sądu zabraniającą strajku. „Sąd przychylił się do wniosku zarządu Polskich Linii Lotniczych LOT i zakazał przeprowadzania strajku na podstawie referendum związków zawodowych. Oznacza to, że strajku w majówkę nie będzie i jest to bardzo dobra wiadomość dla wszystkich naszych pasażerów” — brzmi oświadczenie LOT.

Związkowcy uważają, że postanowienie jest nieprawomocne. Wytykają, że sędzia zakazał rozpoczęcia ogólnokrajowej akcji strajkowej 1 maja, a związkiorganizują akcję zakładową w Warszawie. Podkreślają, że od 6 kwietnia sąd nie powiadomił ich o sprawie, a sędzia wysłuchał wyłącznie pracodawcy. Apelują o organizację strajków solidarnościowych. O pomoc proszą Rzecznika Praw Obywatelskich. Prezes Rafał Milczarski uważa, że strajk ma „przykryć” zbliżające się decyzje sądu okręgowego, niekorzystne dla pracowników, którzy wytoczyli spółce sprawy w związku z brakiem regulaminu wynagrodzeń. Związkowcy liczą, że w negocjacje z zarządem włączy się przedstawiciel rządu.

— Mam nadzieję, że wreszcie nadejdzie opamiętanie — ktoś, komu zależy na firmie, zacznie rozmowy i wreszcie skończymy to szaleństwo — mówi Adam Rzeszot, przewodniczący Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Majówkowy kalejdoskop w LOT