Makarony naprawiają biznesowe błędy

Rezygnacja z akwizycji, odchudzenie zbyt grubego portfela marek, rozkręcenie eksportu — oto nowy przepis Makaronów Polskich. Czy taki plan trafi w gust inwestorów?

Latem pisaliśmy, że przejęciem Makaronów Polskich jest zainteresowana Grupa Maspex Wadowice, która poprzez Lubellę kontroluje około 30 proc. udziałów w krajowym rynku. Obie strony wówczas nie komentowały tych informacji.

— Najpierw posprzątam moje podwórko, później będę rozmawiał o ewentualnym łączeniu Makaronów z innym podmiotem. Obecna wartość firmy nie jest dla nas satysfakcjonująca, więc prowadzenie takich rozmów nie ma sensu — mówi Zenon Daniłowski, prezes Makaronów Polskich.

Kapitalizacja spółki przekracza 24 mln zł. Jak informuje prezes, ubiegły rok Makarony zamknęły przychodami przekraczającymi 120 mln zł wobec ponad 210 mln zł w 2011 r. Strata zamieniła się jednak w zysk.

Rozwód z sieciami

— Spadek przychodów jest efektem wypowiedzenia nierentownych umów z niektórymi sieciami handlowymi. To element dużych porządków w firmie. W 2010 i 2011 r. popełniliśmy trzy błędy — zachwyciliśmy się dobrą koniunkturą, uzależniliśmy się od 3-4 odbiorców i zaniedbaliśmy własne marki, skupiając się zanadto na private label. Teraz to zmieniamy. Zakładamy, że efektem tych działań będzie rentowność sprzedaży na poziomie około 2 proc. — tłumaczy Zenon Daniłowski. Rewolucję przechodzi również portfel marek.

— Zbudowaliśmy firmę na akwizycjach, dlatego mamy również szereg przejętych marek. Nie ma wiele, by pozostawało ich tak wiele. Zostawiamy dwie: Sorenti jako markę z wyższej półki i Solare jako ekonomiczną. W kwietniu zadebiutujemy z nową marką ze średniej półki, która scali kilka obecnych brandów — opowiada prezes Makaronów Polskich. Zdaniem Zenona Daniłowskiego, wzrost oparty na akwizycjach mniejszych podmiotów nie ma już sensu.

— Sami nie wykorzystujemy mocy produkcyjnych. Na rynku nie ma też dużych marek do przejęcia, a drobne nie są nam potrzebne. Ponadto stosowane w małych zakładach technologie są różne od naszej, więc trudno o synergię. Zdecydowanie bardziej opłaca nam się inwestować we własne zakłady — dodaje prezes Makaronów.

W ubiegłym roku firma wstrzymała działalność zakładu w Płocku. Jego zlecenia przejął rzeszowski zakład. W 2014 r. na Podkarpaciu za około 8 mln zł ma zostać wybudowana dodatkowa hala produkcyjno-magazynowa.

— Płock na razie pozostaje całkowicie wyposażony. Docelowo zakład jest na sprzedaż, ale nie jest też wykluczone, że wznowimy w nim produkcję na rok. Najpierw musimy jednak odbudować rynek — dodaje Zenon Daniłowski.

Wystarczy raz w tygodniu

W ubiegłym roku polski rynek makaronów urósł wolumenowo o 2,9 proc., a wartościowo o 5,6 proc. (dane Nielsen dla Makaronów Polskich). W dalsze zwyżki i konieczność inwestycji wierzy nr 1 rynku — Maspex Wadowice.

— Nasze średnie spożycie daleko odbiega od średniej w Europie, nie mówiąc o Włoszech. Wystarczy, że raz w tygodniu makarony staną się pełnoprawnym elementem naszego głównego posiłku, a wszyscy producenci będą musieli stawiać nowe fabryki — mówi Krzysztof Pawiński, prezes Maspex Wadowice. Kiedy to nastąpi? Zdaniem prezesa Pawińskiego, piłka jest po stronie producentów — od tego, ile są skłonni wydać na promocję marek, a co za tym idzie na kształtowanie nawyków konsumenckich.

— Boli nas bardzo, że od kilku lat ponad 90 proc. wszystkich wydatków reklamowych przypada na markę Lubella. Nie jesteśmy w stanie unieść całej odpowiedzialności za budowę całej kategorii. Te wydatki powinny się rozłożyć również na firmy kontrolujące pozostałą część rynku. Bez zbiorowego wysiłku wszystkich producentów, ten proces będzie trwał zdecydowanie dłużej — uważa Krzysztof Pawiński. Makarony Polskie poszukają zbytu za granicą.

— W zeszłym roku eksport stanowił zaledwie 2 proc. przychodów. Intensywnie promujemy się na targach i prowadzimy zaawansowane rozmowy z dystrybutorami w Niemczech, na Wschodzie i w Chinach. W 2013 r. za granicę ma trafiać 10 proc. naszej produkcji — przewiduje Zenon Daniłowski.

OKIEM ANALITYKA

Rynek doceni poprawę zysku

ADAM KAPTUR

analityk Millennium Domu Maklerskiego

Makarony Polskie to spółka nieco zapomniana przez inwestorów — ostatnio mówiło się o niej ponad pół roku temu, i to nie w kontekście jej działalności, ale zmiany prezesa. Wyniki spółki są w pewnej mierze zależne od cen zbóż, a te drożeją. Cena pszenicy na rynkach światowych wzrosła w zeszłym roku o 19 proc. Jednak spółka po trzech kwartałach 2012 r. pokazała wyższą rentowność niż rok wcześniej. Restrukturyzacja i poprawa zysku kosztem przychodów może mieć pozytywny oddźwięk na rynku. Na pewno wiele będzie zależało od tego, jakie wyniki spółka pokaże za cały rok, bo w 2011 r. poniosła ponad 3 mln zł straty netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu