Mała kropka, wielkie możliwości

opublikowano: 28-02-2019, 22:00

Kropka kwantowa QNA.dot to gigantyczna zmiana w świecie światła i koloru. Jej właściwości optyczne powodują, że przynieść ma nam nie tylko oszałamiającą jakość wyświetlaczy w smartfonach. Projekt dwóch naukowców z QNA Technology pozwolić ma również na rewolucję m.in. w rolnictwie i medycynie.

Za oknem zimowa szarówka. Czy na pewno? Dwaj wrocławscy naukowcy, którzy odważnie (choć dotąd raczej po cichu) weszli na drogę biznesu, są innego zdania. — W QNA Technology wierzymy, że świat jest pełen kolorów. I w to, że można ten fakt wykorzystać do stworzenia przełomowych technologii. Już teraz jesteśmy jednym ze światowych liderów w rozwoju technologii koloidalnych, półprzewodnikowych kropek kwantowych. To nasze QNA.dots — twierdzi Artur Podhorodecki, prezes i współzałożyciel QNA Technology, trzymając w ręku mieniącą się kolorami fiolkę. Voila! Oto kropki kwantowe — źródła światła przyszłości.

Duet z papierami

— Synteza dobrej jakości kropek kwantowych wymaga ogromnej wiedzy i doświadczenia. W zespole mamy dwóch profesorów, trzech doktorów i dwóch doktorantów, reprezentujących nauki fizyczne i chemiczne. Naszą wspólną pasją są nanostruktury i pracujemy nad tym, by nasze technologie przyczyniły się m.in. do opracowania lepszych wyświetlaczy, precyzyjniejszej diagnostyki medycznej, sprawniejszych metod leczenia, zredukowania zużycia energii czy po prostu skokowej poprawy komfortu życia — mówi Mateusz Bański, wiceprezes QNA i drugi z założycieli nanotechnologicznego start- -upu. Duet naukowców może się pochwalić nie byle jakim dorobkiem: 40-letni dr hab. inż. Artur Podhorodecki to profesor i wykładowca Politechniki Wrocławskiej. Naukowy autorytet w dziedzinie nanostruktur półprzewodnikowych i autor ponad 100 artykułów z dziedziny nanotechnologii licznie cytowanych na całym świecie. Natomiast 34-letni dr inż. nauk fizycznych Mateusz Bański to adiunkt na Politechnice Wrocławskiej, specjalista syntezy i funkcjonalizacji nanokryształów. Wiedzę zdobywał na stażach u międzynarodowych sław w dziedzinie syntezy nanomateriałów nieorganicznych — prof. Paula O’Brien’a z The University of Manchester i prof. Liberato Manny z Istituto Italiano di Tecnologia. To, co łączy obu polskich naukowców, jest iskrą pod zuchwały plan biznesowy QNA Technology — to dwa patenty dotyczące syntezy i funkcjonalizacji koloidalnych nanokryształów.

Graal z Las Vegas

Czym dokładnie są QNA.dots? To nanokryształy z materiałów półprzewodnikowych, zdolne do emitowania i absorbowania światła o różnej barwie w zależności od ich rozmiaru. Można je postrzegać jako najwyższej jakości barwniki. Pojedyncza kropka ma rozmiary 2-10 nm. Ze względu na swoje unikalne właściwości fizyko-chemiczne QNA. dots przyciągają zainteresowanie światowego przemysłu.

— Ich koloidalna forma w połączeniu z możliwością modyfikacji powierzchni otwiera praktycznie nieskończony wachlarz innowacyjnych zastosowań w wielu gałęziach przemysłu. Ostatnie targi CES w Las Vegas nie pozostawiły wątpliwości, że przyszła dekada będzie należała do inżynierii nanostruktur kwantowych, takich jak te z QNA — podkreśla Mateusz Bański. Wrocławski start-up już sprzedaje partie swoich kropek potrzebne m.in. firmom i laboratoriom do prac badawczo-rozwojowych. Oczywiście nie jest jedynym na świecie, który mierzy wysoko — w Europie, Azji i w Stanach Zjednoczonych działa kilkanaście większych i mniejszych firm, pracujących nad przełomem oczekiwanym przez przemysł, czyli wdrożeniem wydajnej, masowej produkcji kropek najwyższej jakości. Równocześnie trwa walka o zdobycie Świętego Graala nanotechnologów — opracowanie syntezy wydajnie świecących niebieskich kropek kwantowych.

W poczekalni u Apple’a

— W wyświetlaczach, czyli w najbardziej perspektywicznym obszarze optoelektroniki, najważniejsza jest synteza kropek emitujących niebieskie światło. Tu wciąż trwa wyścig o palmę pierwszeństwa. QNA Technology już dysponuje odpowiednią technologią produkcji, a obecnie optymalizujemy parametry, aby nasze niebieskie kropki spełniały wysokie wymagania stawiane przez rynek — ujawnia Artur Podhorodecki. Jest się o co bić — wartość światowego rynku kropek kwantowych w 2017 r. wyniosła 380 mln USD. Prawdziwy boom dopiero jednak nadchodzi. Szacuje się, że w 2021 r. ten rynek osiągnie wartość aż 9,9 mld USD, rosnąc rok do roku o ponad 120 proc. Co jeśli niebieska QNA.dot będzie jedną z pierwszych na świecie? To otworzy polskiej firmie wielki rynek. Artur Podhorodecki z Mateuszem Bańskim będą mieli element niezbędny do skonstruowania zaawansowanych wyświetlaczy typu QDEL (ang. quantum dots electroluminescence), w których kropki kwantowe stanowić będą pierwotne źródło światła a nie — jak dotychczas — jedynie reemitujący filtr. Rezultat? Szersza paleta barw i jasność wyświetlacza przy znacznie niższym zużyciu energii i dużo mniejszej grubości ekranu. Mówiąc krótko, ekrany w technologii QDEL będą jak przesiadka z diesla do elektrycznej tesli. Samsung, Sharp czy Apple tylko na to czekają.

Mars wita nas

— Wdrożenie do masowej produkcji QNA.dots oznaczać będzie istotne zmiany jakościowe w wielu innych obszarach rynku. Mowa tu też o fotowoltaice, fotonice i dziedzinach, gdzie wykorzystuje się je jako markery i sensory optyczne, tj. w biologii i medycynie. Jestem pewien, że QNA ma przed sobą okres bardzo intensywnego rozwoju i wiele pól, gdzie może wdrożyć swoje produkty. Tu są wiedza, talent i determinacja — podkreśla dr inż. Paweł Wielgus, partner zarządzający w Kvarko, funduszu, który jest jednym z głównych inwestorów w QNA Technology. To właśnie fotonika wykorzystująca kropki kwantowe jest — obok wyświetlaczy — jednym z najbardziej lukratywnych obszarów biznesowych dla spółki. QNA.dots pozwolą np. na… hodowlę pietruszki na Marsie.

— Oczywiście teraz to science fiction, ale filtry fotoniczne QNA.select z kropkami kwantowymi pozwolą na precyzyjną kontrolę światła. Do tego konieczne jest nie tylko posiadanie wydajnie świecących kropek kwantowych, ale również technologii ich precyzyjnego osadzania na powierzchni. Dlatego w QNA już pracujemy nad QNA.inks — tuszami zawierającymi kropki kwantowe. To będzie punkt wyjścia do masowej produkcji m.in. konwerterów i koncentratorów światła, a także otwarcie nowych możliwości drukowania urządzeń optoelektronicznych — tłumaczy Mateusz Bański. Gdzie tu pietruszka na Marsie? Filtry od QNA mają znaleźć zastosowanie w rolnictwie i uprawach, skokowo przyspieszając wzrost roślin, które pochłaniają szczególnie wydajnie jedynie pewne zakresy widma światła widzialnego. Filtry QNA.select zamienią więc promieniowanie lampy lub słońca na wybranej długości fali świetlnej, optymalizując pobudzanie roślin do wzrostu. Kolejnym etapem planów QNA będzie przestrzenne ukierunkowanie promieniowania wychodzącego z filtra. Tak, by maksymalnie wykorzystać energię promieniowania. Opracowywane filtry mogą więc zwiększyć plony przy znacznie niższej konsumpcji energii niż dotychczas. A to wszystko dzięki małej, lecz wielkiej kropce. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARCIN BOŁTRYK

Polecane